|
RECENZJA ANTYRADARU NOXO ZR 100E

Antyradar Noxo ZR 100e
to tania propozycja dla szukających zabezpieczenia przed radarami,
bez konieczności głębszego sięgania do portfela. Tak po prawdzie, jak się okazało jest to najtańszy wykrywacz,
jaki w ogóle nadaje się do użytkowania w polskich warunkach. Ale po kolei...
Pierwsze co budzi zdziwienie, kiedy Noxo 100e wyciągamy z pudełka jest jego waga. Jest bardzo lekki.
Jest tak lekki, że można się zastanawiać, czy w środku znajduje się cokolwiek więcej niż tylko
układ zasilając wyświetlacz. Plastikowa, czarna obudowa, ma być może mało wyrafinowany wygląd,
ale poprawną funkcjonalność. Przyciski są rozmieszczone w dość standardowy dla tego typu sprzętu
sposób, a diodowy wyświetlacz jest czytelny również przy mocnym świetle słonecznym.
Niestety niska cena nie idzie w parze z bogactwem funkcji i możliwościami wyboru
bardziej zaawansowanych opcji. Wyświetlacz, choć czytelny, nie prezentuje nawet siły wykrytego sygnału
(a jedynie rodzaj pasma), a korzystanie z menu jest mało intuicyjne i bez instrukcji obsługi
pod ręką trudne do wykorzystania nie tylko za pierwszym razem. Z dostępnych funkcji mamy
możliwość przełączania czułości miasto/trasa, wyłączenia
poszczególnych pasm, przyciemnianie wyświetlacza, regulację głośności i pomijając możliwość
zmiany języka komunikatów głosowych na chiński, to właściwie wszystko.
Antyradar, podobnie jak każdy model jednoczęściowy, można zawiesić na szybie
za pomocą standardowego uchywtu na przyssawki. Praktycznym dodatkiem okazał się natomiast
niespotykany u innych firm przycisk on/off znajdujący się na wtyczce do gniazda zapalniczki.
Trochę irytujący był fakt, że po wyłączeniu pasma Ku (w Polsce jest niepotrzebne)
w stanie czuwania antyradar miga na wyświetlaczu jego ikoną, sygnalizując
wyłączenie zakresu z obsługi. Zatem po starcie i przejściu sekwencji początkowej
pali się na stałe żółta ikonka stanu pracy P, wtóruje jej miganiem zielona ikonka Ku i... możemy
ruszać.
Noxo ZR 100e nie jest "najcichszym" detektorem na świecie. I nie chodzi tu o poziom głośności
dźwięków, bo ten można regulować, tylko o podatność na fałszywe alarmy. Po części jest to
spowodowane jego na prawdę dobrą czułością, ale niestety nie wyłącznie. Detektor potrafi się
od czasu do czasu wzbudzić właściwie bez żadnej przyczyny. W terenie miejskim można się doszukiwać
pracy jakichś urządzeń elektrycznych/elektronicznych w okolicy drogi, ale konkurencja
radzi sobie z tym zagadnieniem o niebo lepiej, no i pozostaje zagadka wzbudzania się
100e w szczerym polu. Posiadacze tego detektora muszą po prostu do tego przywyknąć.
Jasną stroną wykrywacza są natomiast jego zdumiewające zdolności detekcji. W tej cenie to
doprawdy rzadkość. Nie zdarzyło się urządzenie, przy którym Noxo 100e nie zapewniłby
bezpiecznej odległości wykrycia. Nawet kiedy przeciwnikiem są najtrudniejsze dla wszystkich
antyradarów fotoradary
Ramet AD9
lub Multanova,
tani Noxo sprawuje się bardzo dobrze.
Także
radary Iskra
nie robią na nim wrażenia - detekcja jest bezproblemowa, a odległości
również bardzo solidne.
Nie przekonały mnie dźwięki alarmów dla poszczególnych pasm. Są raczej mało przyjemne dla
ucha, a zróżnicowanie poziomów natężenia świadczące o sile sygnału, jak na detektor pozbawiony
graficznej sygnalizacji mocy, zbyt skromne.
Jako podsumowanie można jednak śmiało napisać, że pomimo swoich wad Noxo ZR 100e jest godny polecenia,
a dla użytkowników, dla których cena jest podstawowym kryterium ten lekki i prosty detektor
będzie z pewnością satysfakcjonującym wyborem.
Tu kupisz w dobrej cenie antyradar Noxo 100e »
[2011-03-03] © antyradary.phi.pl
« Antyradary - powrót do Strony Głównej
|
|