delpiero - 30 Lipiec 2010, 13:31 Temat postu: Wypadki
Cytat:
Rodzinna tragedia w fordzie
Dwie osoby, w tym 4-letnia dziewczynka, zginęły w wypadku, do którego doszło na drodze krajowej nr 14 w miejscowości Głowno (Łódzkie).
Nie dalej jak wczoraj, w tekście "Młodzi giną przez tylny napęd?" pisaliśmy, że wakacyjny wypadek wpisuje się przeważnie w jeden z dwóch scenariuszy. Pierwszy z nich to taki, gdy - najczęściej nad ranem - znużony trasą ojciec rodziny przysypia i traci panowanie nad kierownicą. Niestety, schemat jaki powtarza się każdego roku, również w czasie tych wakacji zebrał śmiertelne żniwo.
Wszystko wskazuje na to, że właśnie taki przebieg miał wypadek, do którego doszło minionej nocy na drodze K-14 w miejscowości Głowno.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że około godziny 4.50 prowadzony przez 32-letniego mężczyznę ford mondeo zjechał na przeciwny pas ruchu wprost pod jadące z kierunku łodzi ciężarowe renault z naczepą. W wyniku zderzenia śmierć na miejscu ponieśli kierowca forda oraz jego 4-letnia córka. 28-letnia żona kierowcy oraz ich 6-letni syn przewiezieni zostali do szpitala w Zgierzu. Stan kobiety lekarze określają jako ciężki, chłopiec ma złamaną nogę i ogólne potłuczenia.
Kierowca ciężarówki nie odniósł poważniejszych obrażeń.
LINKtqmeh - 21 Sierpień 2010, 00:01 Tak przeglądam mobile...
Dał kotoś fotki do ogłoszenia:
Kliktqmeh - 22 Sierpień 2010, 08:22 Jedna baba kredensem spowodowała dzwona z udziałem 3 aut.
7 osób na szczęście zostało tylko rannych.
Niedziela 13.06.2010, godzina 7:55, autostrada A4 w Krakowie. Osobowe volvo prowadzone przez starszą kobietę poważnie zagraża bezpieczeństwu na drodze jadąc pod prąd wewnętrznym pasem autostrady. Pojazd porusza się z prędkością 100-130 km/h pokonując dystans około 7 km. Na szczęście mimo kilku niebezpiecznych momentów - nie doszło do wypadku...
delpiero - 22 Sierpień 2010, 09:25
Cytat:
Śmiertelny wypadek na „ósemce”
Kierowca alfy romeo zginą na miejscu a jego pasażerka trafiła do szpitala, po tym jak ratując się przed zderzeniem czołowym z kia, wjechał wprost pod ciężarówkę. Łotysz poruszający się kia nie udzielając pomocy poszkodowanym odjechał z miejsca zdarzenia. Augustowscy policjanci wyjaśniają przyczyny tragicznego wypadku.
Wczoraj około godziny 17.45 na drodze krajowej numer 8 w miejscowości Sztabin doszło do tragicznego wypadku. Policjanci na miejscu wstępnie ustalili, że kierowca z kia na łuku drogi wyprzedzał ciąg samochodów. W tym samym momencie z przeciwka jechał 25-latek z pasażerką alfą romeo, który ratując się przed zderzeniem z osobówką zjechał na lewy pas jezdni. Tam czołowo zderzył się z ciężarówką, za kierownicą, której siedział 50-letni mieszkaniec Białorusi. Siła była tak duża, że rozbite pojazdy wpadły do przydrożnego rowu. Kierowca alfy romeo zginął na miejscu, jego 24-letnia pasażerka z obrażeniami ciała śmigłowcem została przetransportowana do szpitala. 22-letni mieszkaniec Łotwy podróżujący kia odjechał z miejsca wypadku nie udzielając pomocy poszkodowanym. Funkcjonariusze zatrzymali go dopiero pod Białymstokiem. Mężczyzna noc spędził w policyjnym areszcie.
LINKOJCIEC - 22 Sierpień 2010, 13:19 Dżizas, makabra!tqmeh - 22 Sierpień 2010, 15:04 Gdzieś coś było na forum o motorach, ale wkleje tu
Jedziesz sobie spokojnie i...
Zemin - 22 Sierpień 2010, 21:19 Zemin - 22 Sierpień 2010, 22:35 To fatalne i ciarki przechodzą po plecach kiedy to się ogląda:
Kliktqmeh - 26 Sierpień 2010, 21:24 Bardzo często śmigam tą drogą...
Cytat:
Wypadek śmiertelny na ulicy Pątnowskiej
Na ulicy Pątnowskiej na wysokości mostu na rzece Kaczawie dziś rano doszło do zderzenia czołowego dwóch aut. Jedna osoba nie żyje, cztery ciężko ranne.
Ludzka głupota kolejny raz przyczyniła się do tragedii na drodze. W nocnym wypadku spowodowanym przez kierowcę ciężarowej scanii, zginęła jedna osoba, a trzy kolejne trafiły do szpitala. Jedno jest pewne, tego wypadku można było uniknąć.
Do zdarzenia doszło około 3:30 na 214 kilometrze autostrady A4 w kierunku Katowic, czyli 5 kilometrów od zjazdu na Opole i Nysę. Choć może się to wydawać niewiarygodne, kierujący kilkunastometrowym zestawem ciężarowym 47-latek, próbował zawrócić na autostradzie i ruszyć pod prąd.
- Gdy naczepa ustawiona była prostopadle do drogi, uderzył w nią osobowy nissan, którym jechały cztery osoby - relacjonuje asp. sztab. Stanisław Dubikowski, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Opolu.
Pomimo reanimacji, nie udało się uratować 23-letniego pasażera osobówki. Do szpitala w ciężkim stanie trafił 34-letni kierowca samochodu, oraz jego 10-letnia pasażerka i 56-letni pasażer.
Wiadomo, że kierujący scanią był trzeźwy, ciężko natomiast powiedzieć co chciał osiągnąć zawracając na autostradzie. Nawet gdyby mu się to udało, najbliższy zjazd (w Przylesiu) miał by dopiero po przejechaniu pod prąd 24 kilometrów. Zaledwie kilometr od miejsca gdzie doszło do wypadku (w kierunku w którym jechał samochód), jest natomiast MOP ze stacją benzynową na którym kierowca mógł by odpocząć, a 4 kilometry dalej zjazd na Opole i Nysę, gdzie można zawrócić.
Ruch na autostradzie w kierunku Katowic, przywrócono chwilę przed 8.00.
LINKOJCIEC - 27 Sierpień 2010, 10:23 No i ten kierowca już nigdy w życiu nie powinien zasiąść za kółkiem dużego mobila.tomciog - 27 Sierpień 2010, 12:28 Niezły ****! Inaczej tego nazwać nie można...BluesW. - 27 Sierpień 2010, 13:12 Wcale nie potrzeba zawrotnych prędkości do katastrofy:
tqmeh - 27 Sierpień 2010, 23:03 Jest podobny film jak ktoś wbiega pod pociąg, patrzy w jedną stronę a z drugiej dostaje strzała.
Z tym zawracaniem masakra, zastanawia mnie jednak dlaczego kierowca Nissana nie widział go wcześniej.
Szkoda człowieka [*]jojo - 28 Sierpień 2010, 01:02
tqmeh napisał/a:
Z tym zawracaniem masakra, zastanawia mnie jednak dlaczego kierowca nissana nie widział go wcześniej (...)
Nie wiadomo jak to dokładnie wyglądałyby warunki, ale wystarczy np. 130km/h + światła mijania + ciemna naczepa...
Kiedyś było sporo takich wypadków (uderzenie w bok naczepy) na drodze K-8 do Wawy, jeszcze przed erą wiaduktów i sygnalizatorów. Nie zapomnę jak któregoś razu wlokąc się wieczorem w korku przed kolejnym dzwonem, dostrzegłem w ciemnościach kontur naczepy, stojącej w poprzek drogi... tuż przede mną. Nawet z ciężko byłoby hamować, uwzględniając czasu reakcji człowieka, samochodu, etc.Misial - 28 Sierpień 2010, 22:37 Wczoraj Strzelewo, droga K-10:
Odnośnie wypadku w Strzelewie... tak sobie pomyślałem, jak oglądałem te zdjęcia z wypadku, czy jakaś "ślamazara" jak zobaczyła fotoradar nie depnęła po hamulcach, a ciężarówka aby nie pchnąć osobówki nie zjechała na lewy pas i co...
www.remiza.com.pl napisał/a:
Czerwona ciężarówka poruszająca się za osobówką, której kierowca gwałtownie hamował przed fotoradarem, w celu uniknięcia kolizji również gwałtownie hamowała, wpadła w poślizg zjeżdżając na przeciwległy pas ruchu, po którym przemieszczał się pojazd do przewozu drewna. O godzinie 16:15 droga była nadal zablokowana.
Kolejnym takim miejscem, gdzie kiedyś dojdzie do poważnego wypadku jest Pawłówek, stoi na górce fotoradar i przed nim są zielone tablice miejscowości, ale jak idioci zobaczą skrzynkę od razu hamplują do 50km/hmiś - 29 Sierpień 2010, 07:38 Bo idioci nastawiali pełno fotoradarów nie wiadomo po co, a miały dbać o bezpieczeństwo.piotreg - 29 Sierpień 2010, 08:00
Misial napisał/a:
Kolejnym takim miejscem, gdzie kiedyś dojdzie do poważnego wypadku jest Pawłówek, stoi na górce fotoradar i przed nim są zielone tablice miejscowości, ale jak idioci zobaczą skrzynkę od razu hamplują do 50km/h
Straszysz tym wypadkiem w Pawłówku odkąd postawili tam maszt Wykraczesz Misial - 29 Sierpień 2010, 09:07 Słuchaj, już nie raz widziałem i sam musiałem gwałtownie hamować, bo ludzie nie znając przepisów gwałtownie przed budą hamowali do miś - 29 Sierpień 2010, 09:49 Ale zauważ, że czasem za zielonymi zaraz bywają albo razem z nimi dawana jest biała. W tym przypadku akurat nie. I wtedy masz dylemat. Nie słyszeliście o ujemnych mandatach. Ostatnio w TV było o tym więc skąd mogą widzieć jak strażnicy ustawili fotoradar i czy nie dostaną fotki. A poza tym na naszych drogach bywa bałagan w oznakowaniu i co chwile jest inne ograniczenie, więc w końcu nie wiadomo jakiego przestrzegać.Misial - 29 Sierpień 2010, 10:14 Nie robiąc off topa...
Na tej drodze od momentu postawienia słupów (czyli jakieś 2 lata) w żadnym nie było wkładu, ponieważ KPP Nakło ma Zurada, ale zasilany jest na prąd, KMP w Bydgoszczy ma za mało fotopstryków aby wkładać je poza Bydgoszczą (jedynie czasami Łochowo... ale wtedy są w Łochowicach i strzelają z suszarki, pilnując na odległość sprzęt). A jak idioci nie patrzą na znaki to powinni drugi raz iść na kurs prawa jazdy.
U mnie jest 70km/h, wjeżdżając do wsi pod nazwą miejscowości jest od razu znak ograniczający prędkość... no i jadą 70km/h, ale jak zobaczą fotoradar od razu hamplują do To co raptem kolejne ograniczenie jest wprowadzone delpiero - 3 Wrzesień 2010, 08:24
Cytat:
Śmiertelny zakręt
Sprinter gna od strony Poznania, na łuku wpada w poślizg, zarzuca go na lewo, z przeciwka nadjeżdża mercedes CL. Kierowca osobowego samochodu nie jest w stanie wyhamować, bo wszystko trwa ułamki sekund i nawet nie zauważa pędzącego z przeciwka dostawczego mercedesa. Idą na czołówkę – tak mógł wyglądać przebieg poniedziałkowego wypadku na krajowej piątce pomiędzy Lipnem a Radomickiem.
Tak twierdzi mężczyzna, który widział roztrzaskane auta tuż po wypadku, a który – prosząc o anonimowość, zgodził się opowiedzieć nam o tym, co przeżył i zobaczył w poniedziałek przed godziną ósmą. Czy tak było rzeczywiście, pokaże policyjne i prokuratorskie śledztwo. Niestety ten poranek okazał się tragiczny. W szpitalu zmarli kierowcy obu aut: 37-letnia leszczynianka i 24-letni poznaniak.
Dramatyczny wypadek zawodnika drużyny futbolowej z Iowa. Josh Koeppel motocyklem wpadł czołowo na pick-upa. Po tym, co widać na nagraniu z policyjnej kamery aż trudno uwierzyć, że mężczyzna wyszedł z wypadku zaledwie z drobnymi obrażeniami...
Wszystko wydarzyło się kilka dni temu w Iowa City.
Na nagraniu widać jak w sportowiec, który jechał motocyklem Yamaha zderza się z ciężarówką Ford, po czym wylatuje w powietrze i spada na ulicę. Jakimś cudem sportowiec wstał o własnych siłach. Trafił do szpitala, jak się okazało odniósł niegroźne obrażenia. Wypadek spowodował kierowca samochodu - zaczął skręcać w lewo, choć nie miał pierwszeństwa.
LINK + VIDEOpiotreg - 4 Wrzesień 2010, 08:33 Takie wypadki możecie tu wklejać, a nie jakieś takie, gdzie tylko flaki widać... BluesW. - 6 Wrzesień 2010, 14:57 Zatrzymanie nawalonego kierowcy TIRa.
Na glebę z gnojem!
Fear - 7 Wrzesień 2010, 01:06 Dlaczego lepiej zapinać pasy...
tqmeh - 7 Wrzesień 2010, 10:57 DK3 Legnica - Lubin zablokowana - czołówka....PieTrzaK - 7 Wrzesień 2010, 11:08 Droga K-8 Zambrów-Bstok zablokowana była wczoraj: Link do artykułu
Masakra...Fear - 7 Wrzesień 2010, 12:29
tqmeh napisał/a:
Droga K-3 (Legnica - Lubin) zablokowana - czołówka....
Trzy osoby zginęły wieczorem na drodze krajowej nr 8 Białystok-Warszawa, niedaleko Jeżewa.
Doszło tam do zderzenia hondy z litewską ciężarówką. Zginęła podróżująca hondą rodzina: mężczyzna i kobieta w wieku 37 lat oraz 17-letni chłopak.
Według najnowszych ustaleń policji na miejscu wypadku, na skrzyżowaniu z drogą do miejscowości Pajewo skręcająca w lewo honda została uderzona z tyłu przez tira na łotewskich numerach rejestracyjnych. Auto osobowe zostało wepchnięte na przeciwległy pas, którym nadjechał litewski tir.
Po uderzeniu oba auta wpadły do rowu, honda została zmiażdżona. Okazało się, że kierowca łotewskiej ciężarówki był pijany. Alkomat wskazał w wydychanym powietrzu 2 promile alkoholu.
To niejedyny wypadek, do którego doszło na "bezpiecznej ósemce". Dwie osoby zginęły, a jedna została ranna w wypadku, do którego doszło we wtorek rano w miejscowości Kowiesy, w powiecie skierniewickim (Łódzkie) - poinformował rzecznik prasowy wojewódzkiego komendanta straży pożarnej w Łodzi Arkadiusz Makowski.
Toyota yaris zderzyła się z samochodem ciężarowym. W miejscu wypadku krajowa 8 w stronę Katowic jest zablokowana. Policja organizuje objazdy przez Skierniewice.
Honda została całkowicie zniszczona
tqmeh - 10 Wrzesień 2010, 10:44 Wypadek na Poznańskiej
Legnica
BluesW. - 10 Wrzesień 2010, 10:59 Byłem tam na miejscu i faktycznie nieciekawie to wyglądało.
Cała ulica zamknięta była.OJCIEC - 15 Wrzesień 2010, 08:33
Cytat:
Podlaskie: tragiczny wypadek, są ranni i zabici
Pięć osób podróżujących dwoma busami na białoruskich numerach rejestracyjnych, zginęło nad ranem w zderzeniu ich aut z ciężarówką na drodze krajowej nr 8 w okolicach miejscowości Radule k. Białegostoku.
Trzy kolejne osoby zostały ranne i trafiły do szpitala. Droga w tym miejscu jest zablokowana, tiry muszą czekać na jej odblokowanie, auta osobowe korzystają z objazdów przez Tykocin - poinformował Andrzej Baranowski, rzecznik prasowy podlaskiej policji.
Według wstępnych ustaleń, prawdopodobnie jeden z busów wyprzedzał drugi, oba jechały z Białegostoku w kierunku Warszawy. Wtedy doszło do zderzenia z ciężarówką nadjeżdżającą z naprzeciwka; najpierw pierwszego, potem drugiego auta na białoruskich numerach.
Na razie nie wiadomo, czy wszystkie ofiary to obywatele Białorusini. Tirem kierował Polak.
LinkPieTrzaK - 15 Wrzesień 2010, 12:44 Trafi się w końcu dzień bez takiej masakry na 8-ce? :/OJCIEC - 15 Wrzesień 2010, 13:11 To po prostu bardzo długa (najdłuższa DK w PL?) i do tego bardzo uczęszczana trasa - statystyka jest niestety dla 8-ki bezlitosna wksek - 15 Wrzesień 2010, 13:19 Do tego ciąg międzynarodowej E67 stanowi piękny tranzyt przez nasz kraj...piotreg - 15 Wrzesień 2010, 13:32
OJCIEC napisał/a:
To po prostu bardzo długa (najdłuższa DK w PL?) i do tego bardzo uczęszczana trasa - statystyka jest niestety dla 8-ki bezlitosna
Tak, najdłuższa (prawie 900km) i w dodatku skazana na Litwinów i Białorusinów
A Ci jak wiadomo lubią fantazjować na drodze wksek - 15 Wrzesień 2010, 13:37 Gwoli informacji jeszcze
Za wikipedia.pl
Najdłuższą drogą krajową jest droga nr 8: 811 km (Kudowa – Budzisko); najkrótszą – droga nr 85: 4,774 km.piotreg - 15 Wrzesień 2010, 13:48
wksek napisał/a:
Gwoli informacji jeszcze
Za wikipedia.pl
Najdłuższą drogą krajową jest droga nr 8: 811 km (Kudowa – Budzisko); najkrótszą – droga nr 85: 4,774 km.
Post roku - bez tego byśmy zginęli PieTrzaK - 15 Wrzesień 2010, 14:20 W sumie chodziło mi głównie o odcinek Zambrów - Białystok. Raptem kilkadziesiąt km a prawie codziennie wypadki. Ostatnio 3 osobowa rodzina, wczoraj śmiertelna ofiara pod Zambrowem, w nocy to... aż strach tędy jeździć, a muszę tą trasę dosyć często pokonywać.OJCIEC - 15 Wrzesień 2010, 14:46 Ach, rozumiem. Na południowym zachodzie 8-ka też nie jest najbezpieczniejszą trasą pod słońcem, ale przy zachowaniu odrobiny zdrowego rozsądku daje się przejechać bez ran ciętych Fear - 15 Wrzesień 2010, 15:37
Cytat:
Przed godz.11 w środę odblokowana została droga krajowa nr 8 w Radulach k. Białegostoku, gdzie nad ranem w wypadku zginęło pięć osób - prawdopodobnie obywateli Białorusi.
Busy na białoruskich numerach rejestracyjnych, którymi podróżowały ofiary, zderzyły się z ciężarówką. Trzy kolejne ranne osoby trafiły do szpitala, dwie następne mają mniej groźne obrażenia.
Gdy droga była zablokowana, utworzyły się wielokilometrowe kolejki tirów przejeżdżających w tranzycie, które musiały czekać na odblokowanie przejazdu. Auta osobowe korzystały w tym czasie z objazdu przez Tykocin lub z innych lokalnych dróg.
Oba białoruskie auta jechały z Białegostoku w kierunku Warszawy. Według wstępnych ustaleń policji, prawdopodobnie jeden z kierowców zaczął wyprzedzać drugie auto i wtedy zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka ciężarowym volvo, którym kierował Polak.
"Wskutek tego uderzenia ciężarówka zjechała na drugi pas ruchu i zderzyła się jeszcze z tym drugim, wyprzedzanym busem, spychając go do rowu" - powiedział rzecznik prasowy podlaskiej policji Andrzej Baranowski.
W miejscu, gdzie doszło do wypadku, jest ciągła linia i zakaz wyprzedzania. Jest tam też tzw. czarny punkt - oznaczone tablicą miejsce niebezpieczne, gdzie często dochodzi do wypadków.
Policji wciąż nie udało się ustalić tożsamości wszystkich ofiar. Na razie znane są dane personalne 46-letniej Białorusinki, podróżującej w busie, który jako pierwszy zderzył się z ciężarówką i odbił się od niej.
W drugim pojeździe, który został doszczętnie zniszczony, zginęły cztery osoby. W tym aucie na razie policjantom udało się ustalić tożsamość tylko 43-letniego obywatela Białorusi.
Na początku września niedaleko tego miejsca, również na odcinku drogi krajowej nr 8 między Białymstokiem a Jeżewem, doszło do wypadku, w którym zginęły trzy osoby. Na oczekujące na skręt w lewo auto osobowe najechał z tyłu łotewski tir, wpychając ten samochód pod nadjeżdżającą z naprzeciwka drugą ciężarówkę.
Droga na odcinku Białystok-Jeżewo jest wąska, mimo znaków ograniczających prędkość, fotoradarów i miejscowych zakazów wyprzedzania, wielu kierowców jeździ tam za szybko, do tego dochodzi niebezpieczeństwo związane ze wzmożonym ruchem ciężarówek od i do wschodniej granicy.
Do 2012 roku droga ta ma być przebudowana do standardu drogi ekspresowej.
LINKQbek - 15 Wrzesień 2010, 15:45 Auta z BY powinny mieć zakaz poruszania się po polskich drogach!OJCIEC - 16 Wrzesień 2010, 10:06
Cytat:
Pomorskie: tragiczne zderzenie z ciężarówką
W miejscowości Subkowy (Pomorskie) doszło do zderzenia ciężarówki z samochodem osobowym, jedna osoba nie żyje. Występują utrudnienia na trasie z Gdańska do Łodzi - dawnej drodze nr 1, obecnie nr 91.
Jak poinformował Dariusz Górski z Komendy Powiatowej Policji w Tczewie, wskutek wypadku jedna osoba zginęła na miejscu, a trzy w stanie ciężkim przewieziono do szpitala.
Dla jadących zarówno w kierunku Łodzi jak i Gdańska policja zaleca objazdy przez Pelplin. Na miejscu zdarzenia policja i prokuratura prowadzą czynności wyjaśniające przyczyny wypadku.
Do zderzenia samochodu osobowego z ciężarówką doszło na drodze ekspresowej S-1 na wysokości Sosnowca - poinformowała Komenda Miejska Policji w Sosnowcu.
Na razie nie są znane bliższe okoliczności zdarzenia. Wiadomo jedynie, że po zderzeniu tir uszkodził barierki, oddzielające dwie jezdnie.
Na miejscu pracują sosnowieccy policjanci, ruch w obydwu kierunkach jest utrudniony.
Wezwany został dźwig, który podniesie uszkodzoną ciężąrówkę. Problemy potrwają jeszcze przynajmniej godzinę.
SOKOŁÓW PODLASKI: Śmierć 19-latki pod kołami pociągu
19-letnia mieszkanka gminy Bielany zginęła w wypadku, po zderzeniu się opla vectry i składu towarowego pociągu. Tragedia wydarzyła się na niestrzeżonym przejeździe kolejowym. Maszynista i kierownik pociągu byli nietrzeźwi.
W piątek (17.09) około godz. 8.00 na niestrzeżonym przejeździe kolejowym na trasie Bielany – Kudelczyn, doszło do tragicznego wypadku drogowego. Jadący w kierunku Sokołowa Podlaskiego skład towarowy, uderzył w przejeżdżającego opla vectrę. W wyniku wypadku, śmierć poniosła 19-letnia pasażerka opla.
Policjanci, pod nadzorem prokuratora ustalają okoliczności i przebieg zdarzenia. Najprawdopodobniej, przyczyną wypadku było niezatrzymanie się przed właściwie oznakowanym znakami pionowymi, niestrzeżonym przejazdem kolejowym. Przed przejazdem był zarówno znak STOP, jak i Krzyż Świętego Andrzeja.
Kierująca samochodem osobowym, 22-letni siostra ofiary, z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala. Była trzeźwa.
Policjanci sprawdzili również stan trzeźwości maszynisty i kierownika składu pociągu. Okazało się, że obaj byli nietrzeźwi. 52-letni maszynista miał w organizmie blisko promil alkoholu, zaś, 19-letni kierownik pociągu ponad 1,2 promila. Na polecenie prokuratora, obaj mężczyźni zostali zatrzymani informuje asp.szt. Sławomir Tomaszewski oficer prasowy KPP w Sokołowie Podlaskim.
CHOSZCZNO: 23-letni kierowca staranował peugeota i policyjny radiowóz.
Brawura i brak doświadczenia młodego kierowcy były przyczyną kolizji do jakiej doszło w piątek po południu na krajowej dziesiątce między Słutowem a Żółwinem. 23-letni mieszkaniec gminy Ostróda stracił panowanie nad pojazdem. Oprócz swojego rozbił dwa inne pojazdy, w tym policyjny radiowóz.
Mężczyzna wracał do domu należącym do niego oplem vectrą. Jechał tak szybko, że gdy poprzedzające go pojazdy nieco zwolniły on nie był w stanie wyhamować. Próbując uniknąć zderzenia skręcił w prawo w zjazd na parking leśny. Pomimo to uderzył w tył jadącego przed nim peugeota. Siła uderzenia była tak duża, że 206-ka straciła prawe tylne koło. Kierowca vectry przez cały czas naciskał na pedał hamulca. Pojazd ślizgał się na zblokowanych kołach. Młody kierowca nie potrafił zmienić jego toru jazdy i uderzył w zaparkowany w odległości 5 metrów od krawędzi jezdni policyjny radiowóz. Do szpitala w Choszcznie przewieziono będącą w zaawansowanej ciąży pasażerkę peugeota i policjanta, który podczas zdarzenia przebywał w radiowozie. Na szczęście po przeprowadzeniu badań lekarze stwierdzili, że żadne z nich nie doznało poważnych obrażeń ciała.
W nocy z piątku na sobotę na drodze powiatowej między miejscowościami Wymiarki i Straszów miał miejsce wypadek, w wyniku którego śmierć poniosła 36-letnia kobieta. Kierujący samochodem oddalił się z miejsca wypadku.
W nocy z 17/18 września, około godziny 23.40, na drodze powiatowej między Wymiarkami a miejscowością Straszów doszło do wypadku, w wyniku którego śmierć poniosła 36-letnia kobieta.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kierujący samochodem Audi, nie zachował należytej ostrożności i nie dostosował prędkości jazdy do warunków drogowych, w wyniku czego na łuku drogi zjechał na prawe pobocze, a następnie uderzył w przydrożne drzewo.
Kiedy na miejsce przyjechali policjanci, w samochodzie nie było nikogo. Z przodu samochodu, od strony pasażera leżała kobieta, która w wyniku poniesionych obrażeń zmarła.
Samochodem kierował mężczyzna, który zbiegł z miejsca zdarzenia. Już w nocy, po wypadku, w poszukiwaniach za kierowcą użyto kamery termowizyjnej, noktowizora i psa do tropienia śladów ludzkich. W sobotę, w obrębie miejsca wypadku ponownie został użyty pies do tropienia śladów ludzkich. Zostały też sprawdzone szpitale i miejsce zamieszkania mężczyzny.
W niedzielę, 19 września tego roku, po południu, mężczyzna podejrzewany spowodowanie wypadku drogowego sam zgłosił się do Komendy Powiatowej Policji Żarach. 33-letni mężczyzna został przewieziony do Żagania i zatrzymany wyjaśnienia sprawy. W czasie zatrzymania mężczyzna był trzeźwy, dodatkowo pobrano od niego krew do dalszych badań.
Dzisiaj na wniosek Prokuratury Rejonowej w Żaganiu zostanie przeprowadzona sekcja zwłok 36-letniej kobiety, która zginęła w wypadku. Jutro 21 września przeprowadzone zostaną czynności procesowe z udziałem zatrzymanego mężczyzny. W tej chwili wykonywane są czynności związane z uzupełnieniem materiału dowodowego w tym otrzymaniu opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego.
Za spowodowanie wypadku drogowego, w wyniku którego śmierć poniosła inna osoba grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. W przypadku, gdy sprawca zbiegł z miejsca wypadku, sąd orzeka karę w wysokości górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę informuje nadkom. Sylwia Woroniec oficer prasowy KPP w Żaganiu.
Zemin - 20 Wrzesień 2010, 23:55
Cytat:
Jechał pod prąd. Śmiertelny wypadek na obwodnicy Oleśnicy
Pisaliśmy o sobotnim śmiertelnym wypadku na obwodnicy oleśnickiej, w którym zginęły dwie osoby. W internecie pojawiły się filmy sprzed i po wypadku.
Przypomnijmy: w sobotę, po godz. 19 jadący pod prąd Fiat Uno zderzył się czołowo z Fordem Mondeo. 77-letni kierowca fiata oraz jego 75-letnia pasażerka nie żyją. 35-letnia pasażerka samochodu oraz pięć osób z forda z obrażeniami ciała trafili do szpitali we Wrocławiu i w Oleśnicy. Wśród nich jest 3,5-letnie dziecko.
Wypadek na obwodnicy Oleśnicy - fiat jechał pod prąd
LINK
______________________________________________________________
Cytat:
Dwie osoby zginęły w wypadku k. Oleśnicy
Pomiędzy Oleśnicą a Smardzowem doszło do tragicznego wypadku. Zderzyły się trzy samochody. Dwie osoby zginęły, a kolejne cztery są ranne.
Dzisiaj około godziny 19 pomiędzy Oleśnicą a Smardzowem doszło do wypadku drogowego, w którym uczestniczyły trzy samochody osobowe.
Policja w tej sprawie ma już wstępne ustalenia. Mazdą jechało trzech mężczyzn w kierunku Wrocławia. Prawdopodobnie są to mieszkańcy Sycowa.
W pewnym momencie kierowca mazdy z nieustalonych dotąd przyczyn stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na przeciwny pas ruchu. Wtedy zderzył się czołowo z fiatem punto na oleśnickich tablicach rejestracyjnych oraz jadącym za nim bmw.
Kierowca oraz pasażer fiata zginęli. Razem z nimi jechało ok. 11-letnie dziecko, które razem z trzema mężczyznami z mazdy zostało hospitalizowane. Kierującemu bmw nic się nie stało.
Aktualnie służby zabezpieczają miejsce zdarzenia. Droga jest zablokowana. Czynności wykonywał prokurator oraz biegły z zakresu wypadków drogowych. Objazd odbywa się przez Nieciszów lub boczną drogę dojazdową. Prowadzone postępowanie ma wyjaśnić dokładne przyczyny i okoliczności zdarzenia.
Biedne dziecko tqmeh - 21 Wrzesień 2010, 10:40 77 lat... do kościoła, a nie za kierownicę.
[*]jakub - 21 Wrzesień 2010, 10:57 Nie można się w ten sposób odnosić się generalizując, ale tu akurat by pasowało. Badania i ocena czy może jeździć czy nie w starszym wieku rozwiązałyby problem.tqmeh - 21 Wrzesień 2010, 11:44 Tak... moja opinia jest w pełni przemyślana i prawdziwa, codziennie jade drogami gdzie traktor to co 10-ty pojazd. Z czasem nauczyłem się, że kierujący w zaawansowanym wieku jest nieobliczalny, ma coś z dziecka podobie jak małolaty z prawkiem od 3 miesięcy.
Oczywiście 3. na 10. to rozsądni kierowcy, ale co z pozostałymi 7-ma? Przykłady można podawać w nieskończoność (wystarczający mamy powyżej).jakub - 21 Wrzesień 2010, 13:03 Właśnie dlatego selekcja na mogących i nie mogących się bezpiecznie poruszać byłaby idealna, zależnie od stanu zdrowia, a nie wieku.OJCIEC - 21 Wrzesień 2010, 15:22 Dżizas, makabra Zemin - 21 Wrzesień 2010, 21:37 Wiecie co mnie przeraża na równi z tym wypadkiem "pod prąd"... że dwa osły zamiast jechać i trąbić, ostrzegać, machać rękami, że dziadek jedzie pod prad, woleli kręcić materiał dla TVN24 garny - 22 Wrzesień 2010, 00:00 Wydaje mi się, że Kierowca nie skumał by o co im chodzi, skoro pojechał, tak jak pojechał - rozjazd jest tam wyraźnie oznaczony.340ps - 22 Wrzesień 2010, 02:14 Powiem Wam, że to jest straszne... Na początku roku kobieta na A4, teraz to... masakra... Najgorsze jest to, że sam wiem jak zazwyczaj przejeżdżam tą obwodnicę i... szkoda słów... Nawet nie zdążyłbym mrugnąć powieką...
Może to i śmiesznie zabrzmi, ale bramki rozwiązałyby sprawę... gdyby na wjazdach była bramka, która na podstawie fotokomórki otwierałaby szlaban to taka sytuacja by nie miała miejsca... Tyle, że to trochę droga inwestycja jak na to, że 2 razy na 20 lat ktoś pojedzie pod prąd...
Swoją drogą ciekawe co by się stało gdyby tego gościa zatrzymała policja... co, mandat za jazdę pod prąd
PS.
A Policja w Polsce jest od tego żeby albo nagrać na wideorejestrator, albo przyjechać do wypadku... patrolu, który po prostu by przejechał to się nie uświadczy...piotreg - 22 Wrzesień 2010, 06:52
Zemin napisał/a:
Wiecie co mnie przeraża na równi z tym wypadkiem "pod prąd"... że dwa osły zamiast jechać i trąbić, ostrzegać, machać rękami, że dziadek jedzie pod prad, woleli kręcić materiał dla TVN24
Nic by to nie dało Gość chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, że jedzie pod prąd - inaczej - na moje oko - zjechałby na pas awaryjny OJCIEC - 22 Wrzesień 2010, 09:17
340ps napisał/a:
Swoją drogą ciekawe co by się stało gdyby tego gościa zatrzymała policja... co, mandat za jazdę pod prąd
100 PLN i 5 pkt karnych. Ale w tym przypadku może jeszcze dojść zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym (do której zresztą doszło), a to już nie przelewki - art. 173 oraz 174 KK: Klikgarny - 22 Wrzesień 2010, 09:23 Dokładnie.
Kiedyś b. rano w sobotę koleżka autobusem (pustym) wbił się na obwodnicę Oleśnicy od Warszawy (Cieśle). Dobrze, że ruch był mały, gość miał świadomość, więc jechał na tyle wolno, i blisko pobocza, że nawet gdyby ktoś go nie zauważył to był w stanie w miarę bezpiecznie zaparkować w barierce czy rowie.
Dodatkowo na CB trąbił, że mu się droga poje... ła, więc w tym szaleństwie zachował odrobinę rozsądku.Zemin - 22 Wrzesień 2010, 13:52
piotreg napisał/a:
Zemin napisał/a:
Wiecie co mnie przeraża na równi z tym wypadkiem "pod prąd"... że dwa osły zamiast jechać i trąbić, ostrzegać, machać rękami, że dziadek jedzie pod prad, woleli kręcić materiał dla TVN24
Nic by to nie dało Gość chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, że jedzie pod prąd - inaczej - na moje oko - zjechałby na pas awaryjny
Nie wiesz tego... nie spróbowali. Możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że nic by to nie dało...340ps - 22 Wrzesień 2010, 15:32
Cytat:
Policjant zginął w wypadku, dwaj inni ciężko ranni
Jeden policjant zginął a dwóch zostało ciężko rannych w wypadku na drodze krajowej nr 15 pod Ostródą - poinformowała warmińsko-mazurska policja.
W Lipowie kierująca audi kobieta, wyprzedzając tira na łuku drogi, zderzyła się czołowo z jadącym z przeciwka, nieoznakowanym radiowozem - podała Izabela Niedźwiedzka z warmińsko-mazurskiej policji.
Policyjnym fordem focusem jechali funkcjonariusze z Elbląga. Jeden zginął na miejscu, dwaj pozostali są w ciężkim stanie. Kobietę, która nie odniosła poważniejszych obrażeń, przewieziono do szpitala na obserwację.
Krajowa droga nr 15 jest zablokowana.
Fear - 24 Wrzesień 2010, 16:59
Cytat:
Trzy osoby zabrane do szpitala, dwa auta rozbite i zablokowana droga – to efekt wypadku, do którego doszło po godzinie 14 na drodze krajowej nr 3, na wysokości szybu SW-1.
Z wstępnych ustaleń wynika, że kierująca citroenem C3 wymusiła pierwszeństwo. Wyjeżdżała spod szybu i w czasie skrętu w lewo zderzyła się czołowo z oplem vectrą, który jechał w stronę Zielonej Góry. Następnie kierowca volkswagena golfa, chcąc uniknąć zderzenia z pojazdami, zjechał na pas zieleni, ściął znak drogowy i zatrzymał się 70 metrów dalej. - Musiałem uciekać, żeby nie uderzyć opla, bo kobieta z citroena wymusiła na nas pierwszeństwo. Mi na szczęście się nic nie stało. Auto też bez większych zniszczeń, ale te dwa pozostałe to już raczej na złom – mówił kierowca vw. Rozbity citroen całkowicie zablokował jezdnię, a opel przeleciał nad rowem i wylądował na trawniku w pobliżu stacji paliw.
We wszystkich trzech samochodach w sumie jechało sześć osób. - Do szpitala pogotowie zabrało kobietę kierującą citroenem oraz kierowcę i pasażera z opla. Droga jest całkowicie zablokowana - powiedziała nam Daria Solińska, oficer prasowy polkowickiej komendy. Stan kobiety z citroena jest poważny.
Nieprzejezdny jest pas ruchu z Polkowic w stronę Zielonej Góry. Wytyczono objazd przez Bądzów. Utrudnienia mogą potrwać do godziny 17
LINK340ps - 24 Wrzesień 2010, 17:10 Dlaczego ludzie nie używają głowy miś - 24 Wrzesień 2010, 19:28 Pytanie jakie tam jest oznaczenie wjazdów na drogę. Bo może się okazać, że fatalne skoro nawet kierowca zawodowy strzelił gafę. Oni są raczej kontrolowani czy mogą jeździć. A nasze drogi sami wiece jak są oznaczane, najwięcej to nastawiane jest ograniczeń prędkości, a już znaków o wjazdach i zjazdach to gorzej.Fear - 24 Wrzesień 2010, 19:43
miś napisał/a:
Pytanie jakie tam jest oznaczenie wjazdów na drogę. Bo może się okazać, że fatalne skoro nawet kierowca zawodowy strzelił gafę. Oni są raczej kontrolowani czy mogą jeździć. A nasze drogi sami wiece jak są oznaczane, najwięcej to nastawiane jest ograniczeń prędkości, a już znaków o wjazdach i zjazdach to gorzej.
Misiek, tak to wygląda:
DarioG - 24 Wrzesień 2010, 20:17
miś napisał/a:
Pytanie jakie tam jest oznaczenie wjazdów na drogę. Bo może się okazać, że fatalne skoro nawet kierowca zawodowy strzelił gafę. Oni są raczej kontrolowani czy mogą jeździć. A nasze drogi sami wiece jak są oznaczane, najwięcej to nastawiane jest ograniczeń prędkości, a już znaków o wjazdach i zjazdach to gorzej.
Gdyby ludzie mieli głowę na karku, nie dochodziło by do takich zdarzeń. Co do skrzyżowania to jest ono spore, ale widoczność patrząc z punktu kierowcy wyjeżdżającego z kopalni jest jeszcze większa, bez przesadzania 2000m w każdą ze stron. Po takiej ilości wypadków jaka była na tym skrzyżowaniu, dawno powinna tam stanąć przynajmniej , dla jadących od strony Głogowa, Zielonej Góry, tak jak jest to jedno skrzyżowanie na Suchej Górnej.340ps - 24 Wrzesień 2010, 20:53 Stawianie kolejnych ograniczeń w Polsce niczego nie zmieni dlatego, że gro z nich stoi niesłusznie, przez co kierowcy notorycznie olewają znaki ograniczające prędkość... Gdyby ktoś zrewidował wreszcie wszystkie ograniczenia prędkości i pozostawił jedynie te słusznie nałożone, wtedy każdy wiedziałby że znak "40" czy "70" stoi dlatego, że to miejsce jest niebezpieczne, a nie dlatego, że burmistrz z komendantem wpadli na pomysł że jak będzie "40" to będzie więcej mandatów...OJCIEC - 24 Wrzesień 2010, 21:13 Zawsze to powtarzam, że niesłusznie stawiane ograniczenia demoralizują kierowców 340ps - 24 Wrzesień 2010, 21:18 Dokładnie tak jest... w Niemczech czy Szwajcarii. Jak stoi ograniczenie to każdy zwalnia, dlatego, że to ograniczenie zostało postawione z jakiegoś powodu...
W tym roku miałem ochotę pojeździć po Szwajcarii poza autostradami i powiem szczerze, że byłem w szoku...
Droga między miejscowością, a miejscowością - praktycznie cały czas ograniczenie do , w mieście do i znowu ... Takich ograniczeń jak w Polsce, w środku pola to nie widziałem żadnego...
Jedno było do ... ale jak najbardziej słuszne, bo droga zawijała o 180 stopni, co było słabo widoczne... jakby tak po polsku to ograniczenie potraktować to byłby ZONK piotreg - 25 Wrzesień 2010, 10:16
340ps napisał/a:
Stawianie kolejnych ograniczeń w Polsce niczego nie zmieni dlatego, że gro z nich stoi niesłusznie, przez co kierowcy notorycznie olewają znaki ograniczające prędkość... Gdyby ktoś zrewidował wreszcie wszystkie ograniczenia prędkości i pozostawił jedynie te słusznie nałożone, wtedy każdy wiedziałby że znak "40" czy "70" stoi dlatego, że to miejsce jest niebezpieczne, a nie dlatego, że burmistrz z komendantem wpadli na pomysł że jak będzie "40" to będzie więcej mandatów...
Trochę racji masz... sam jadąc w te wakacje przekonałem się na własnej skórze, że ograniczeń na zakopiance warto przestrzegać... bo o mały włos bym się tam rozje... ł. Na siedemdziesiątce miałem jakieś (85-90).
340ps napisał/a:
Dokładnie tak jest... w Niemczech czy Szwajcarii. Jak stoi ograniczenie to każdy zwalnia, dlatego, że to ograniczenie zostało postawione z jakiegoś powodu...
W tym roku miałem ochotę pojeździć po Szwajcarii poza autostradami i powiem szczerze, że byłem w szoku...
Droga między miejscowością, a miejscowością - praktycznie cały czas ograniczenie do , w mieście do i znowu ... Takich ograniczeń jak w Polsce, w środku pola to nie widziałem żadnego...
Jedno było do ... ale jak najbardziej słuszne, bo droga zawijała o 180 stopni, co było słabo widoczne... jakby tak po polsku to ograniczenie potraktować to byłby ZONK
Patrz punkt wyżej 340ps - 25 Wrzesień 2010, 12:16 Na ul. Idzikowskiego w Warszawie stoi ograniczenie do i tabliczka JEŻE... (zrobię zdjęcie następnym razem)...
Zamiast odgrodzić pas zieleni jakimś płotkiem to lepiej walnąć ograniczenie...
Idąc w tą stronę niedługo na Gierkówce stanie ograniczenie 30 i podpis - dzikie koty...piotreg - 25 Wrzesień 2010, 12:19
340ps napisał/a:
Na ul. Idzikowskiego w Warszawie stoi ograniczenie do i tabliczka JEŻE... (zrobię zdjęcie następnym razem)...
"Jeżozwierz Taki duży zwierz" 340ps - 25 Wrzesień 2010, 12:30 DarioG - 25 Wrzesień 2010, 15:08
A tu jeszcze galeria KLIKOJCIEC - 26 Wrzesień 2010, 10:46
Cytat:
Rozzłoszczony kierowca zepchnął auto z drogi
Obtarcie auta lusterkiem rozzłościło jego właściciela. Mężczyzna dogonił sprawcę kolizji, który odjechał z miejsca zdarzenia, i zepchnął go samochodem na przydrożne barierki.
Marcin Włodarski, Źródło: TVP Warszawa
Do zdarzenia doszło w al. Krakowskiej. Kierowca dostawczego volkswagena zahaczył pojazdem o citroena i nie zatrzymał się na miejscu zdarzenia. Zdenerwowany kierowca osobówki dogonił pojazd, uderzył autem w jego bok i zepchnął z drogi na barierki. Do szpitala trafiła żona i dziecko, kierowcy citroena, którzy razem z nim jechali pojazdem.
Na miejsce dotarła policja, która osobno rozstrzygnąć będzie obie kolizje. To jak sprawa się zakończy zależeć będzie od stanu zdrowia poszkodowanych osób - powiedział nam reporter TVP Warszawa, Marcin Włodarski.
Linkjakub - 26 Wrzesień 2010, 10:57 Co by nie mówić, nauczył go do końca życia, że jak o coś przytrze to należy się zatrzymać OJCIEC - 26 Wrzesień 2010, 11:16 Bardziej swoją rodzinę, żeby go nie wpuszczała więcej za kółko. OJCIEC - 26 Wrzesień 2010, 11:48
Cytat:
Samochód wjechał do stawu, mężczyzna nie żyje
W Prostyni, koło Kalisza Pomorskiego, wczoraj w nocy doszło do tragedii - samochód z dwoma młodymi mężczyznami wjechał do stawu. 17-latek, który zanurkował na pomoc, utonął - poinformował serwis tvn24.pl.
W sobotę w nocy podczas imprezy dwóch pijanych mężczyzn postanowiło wsiąść do samochodu i pojechać do sklepu. Wracając, mężczyźni pomylili drogi i wjechali do stawu rybnego.
Nastolatkom udało się wydostać z samochodu i dopłynąć do brzegu.
17-latek obserwujący całe zdarzenie myślał, że w samochodzie został jeszcze jeden pasażer i skoczył do wody. Akcja ratunkowa zakończyła się dla niego tragicznie, młody mężczyzna zginął.
Jak wynika z pierwszych policyjnych ustaleń kierowca samochodu miał prawie 3 promile alkoholu.
Ups... OJCIEC - 26 Wrzesień 2010, 13:28 Dosłownie sprzed godziny
Cytat:
Wypadek polskiego autokaru na obwodnicy Berlina - są ofiary
Do poważnego wypadku polskiego autokaru doszło na obwodnicy Berlina. Według niemieckiej policji, zginęło sześć osób. Jednak internetowy serwis Bild.de informuje nawet o dziesięciu ofiarach. Jest też ok. 30 osób rannych. Według pierwszych danych autokar uderzył w słup wiaduktu, usiłując wyminąć samochód.
Do zdarzenia doszło na największym węźle autostradowym na południu Berlina. Jak podał serwis thelocal.de, trasa w miejscu zdarzenia - między miejscowościami Schonefeld i Rangsdorf jest zamknięta. Na miejscu tragedii pracuje 250 ratowników.
Funkcjonariusz policji z Frankfurtu nad Odrą Peter Salender stwierdził, że w tym regionie od dłuższego czasu nie było tak tragicznego wypadku.
Jak podała niemiecka agencja dpa, w autobusie, który jechał w kierunku Frankfurtu nad Odrą, było 47 osób, głównie młodzież.
Linktqmeh - 26 Wrzesień 2010, 16:26 12 osób nie żyje...
[***]340ps - 26 Wrzesień 2010, 16:45 [*]
Nasuwa się pytanie o to czy kierowcy autokarów i ciężarówek są właściwie szkoleni...wksek - 26 Wrzesień 2010, 17:02 A co ma szkolenie do wymuszenia pierwszeństwa przez osobówkę na autostradzie?
Raczej trzeba uświadomić, że pas rozbiegowy służy do korzystania z niego do samego końca, zamiast włączania się na pas ruchu przy 40km/h.340ps - 26 Wrzesień 2010, 17:21 Może mamy rozbieżne informacje, ja przed chwilą w TV (chyba na TVN24) słyszałem, że mercedes uderzył w autobus, a kierowca nie zapanowal nad nim i wjechal w wiadukt... ale jak mocne musiałoby być uderzenie żeby nie zapanować nad autobusem wksek - 26 Wrzesień 2010, 17:39 Może i tak jest. Ja słyszałem, że babka wjeżdżała jednym z wjazdów i wjechała pod autobus, kierowca chciał uciec, ale ciężko nad takim kolosem zapanować. Nie zmienia to faktu, że zginęła kupa ludzi. To jest najgorsze, a ta kobita pewnie do końca życia będzie się za to winić.340ps - 26 Wrzesień 2010, 17:53 Taa... to prawda...
Generalnie ogromna tragedia... ale powiem szczerze, że gdybym jechał takim kolosem to raczej próbowałbym taranować niż omijać... jeszcze przy takiej prędkości...
Swoją drogą ciekawy jestem ile by to zmieniło gdyby w autokarze wszyscy byli przypięci pasami...DarioG - 26 Wrzesień 2010, 20:33 Kolejny wypadek na wysokości szybu SW-1 na Krajowej 3, tym razem potrącenie pieszego. ----> KLIK
Cytat:
Śmiertelne potrącenie na trójce
Polkowice. 21-letni mieszkaniec Suchej Górnej został wczoraj śmiertelnie potrącony przez samochód osobowy. Do zdarzenia doszło już po zmroku na krajowej trójce koło Polkowic.
- Do zdarzenia doszło około 21.00 na wysokości szybu SW-1 koło Polkowic. Jak wynika z zeznań świadków, 21-latek nagle wybiegł na drogę wprost pod koła jadącego od strony Zielonej Góry audi A3. Mężczyzna został uderzony przez samochód i poniósł śmierć na miejscu - informuje Piotr Wójtowicz, dyżurny polkowickiej policji.
Kierowca audi był trzeźwy. Stan trzeźwości denata określony będzie po wykonaniu sekcji zwłok.
tomciog - 27 Wrzesień 2010, 10:17
340ps napisał/a:
Taa... to prawda...
Generalnie ogromna tragedia... ale powiem szczerze, że gdybym jechał takim kolosem to raczej próbowałbym taranować niż omijać... jeszcze przy takiej prędkości...
Swoją drogą ciekawy jestem ile by to zmieniło gdyby w autokarze wszyscy byli przypięci pasami...
Dziwnie uderzyła patrząc na zdjęcia Mercedesa - prostopadle do drogi?
Swoją drogą będąc "zawodowym kierowcą" mam odruch ucieczki w razie zagrożenia.
Ci, którzy dużo jeżdżą wiedzą o co chodzi.340ps - 27 Wrzesień 2010, 12:20 Wiadomo, że odruch pozostaje... niestety... ale mimo wszystko mając filar chyba jednak próbowałbym taranować... tym bardziej, że mówi się, że strona kierowcy zawsze jest najbezpieczniejsza, bo to jest odruch bezwarunkowy - próbujesz się bronić i wjeżdżasz w przeszkodę drugim bokiem... a tutaj zupełnie na odwrót...
Co do tego dziwnego uderzenia, o którym mówisz, to prawdopodobnie dlatego, że ona wpadła w poślizg przed tym jak uderzyła autokar...PieTrzaK - 27 Wrzesień 2010, 12:56
Cytat:
Dziś rano kierowca osobowego renault, jadąc krajową siódemką od Ostródą, zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z ciężarówką. Śmierć na miejscu ponieśli kierowca i pasażer samochodu osobowego.
Do wypadku doszło dzisiaj około godziny 7.00 rano w Ostródzie na krajowej siódemce. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący samochodem osobowym renault jadąc w kierunku Warszawy na łuku drogi zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z pojazdem ciężarowym. Kierowca oraz pasażer renaulta w wyniku doznanych obrażeń ciała zginęli na miejscu.
Policjanci ustalają i wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku.
Przerażający się chaos informacyjny...OJCIEC - 27 Wrzesień 2010, 13:27
Cytat:
Dziś rano kierowca osobowego renault...
O fak! wksek - 27 Wrzesień 2010, 14:07 Jak w ścianę...tqmeh - 27 Wrzesień 2010, 18:58
piotreg napisał/a:
tqmeh napisał/a:
12 osób nie żyje...
[***]
Przerażający się chaos informacyjny...
O tej godzinie tak było...tqmeh - 27 Wrzesień 2010, 19:42
Cytat:
Śmierć w płomieniach. Tragiczny wypadek pod Kielcami
Tragiczne czołowe zderzenie dwóch samochodów w Dębskiej Woli koło Morawicy. Nie żyje pięć osób. Cztery z nich spłonęły w zmiażdżonym aucie Volswagenie golfie - to mężczyźni z dwóch sąsiednich wsi w gminie Morawica. Piątą ofiarą jest mieszkaniec wsi Wola Zagojska w powiecie pińczowskim kierujący volkswagenem bora. Do wypadku doszło w niedzielę późnym wieczorem.
Kobieta, która według pierwszych ustaleń spowodowała niedzielny wypadek polskiego autokaru, jest policjantką - podał wieczorem berliński dziennik "BZ" na swojej stronie internetowej.
Jak informuje gazeta, 37-letnia Beatrice D. wybrała się w niedzielę z kilkorgiem przyjaciół do Polski, by korzystnie kupić papierosy. Przy wjeździe na autostradę A10 straciła panowanie nad swoim mercedesem, wjechała w polski autokar, który uderzył w filar wiaduktu.
37-letnia Beatrice D. wybrała się w niedzielę z kilkorgiem przyjaciół do Polski, by korzystnie kupić papierosy.
Więc to prawda, że palenie zabija... 340ps - 27 Wrzesień 2010, 23:44 A propos tego Kangoo... Renault lubi się chwalić 5 gwiazdkami w teście NCAP
A tak na serio, to szkoda tych ludzi...Misial - 28 Wrzesień 2010, 07:15 O czym ty tu p i t o l i s z... weź się bujnij do 70km/h swoją RS-ką i tak czołowo walnij w Tira... zobaczymy ile tych gwiazdek by zebrała Skoda...
Jak ja lubię czytać w necie takie wypociny, tak samo jak z wypadkiem tego autobusu w Niemczech, jak ludzie po forach pisali jak może osobówką zepchnąć taki duży autobus. Czemu nie mieli pozapinanych pasów, w ogóle autobusy bez pasów powinni wycofać i inne tego typu farmazony...
Nasze społeczeństwo zna się kuźwa na wszystkim i uważamy się specami w każdej dziedzinie...
PS. Sorki za taki sakrazm z samego rana... ale "motyla noga" nie wytrzymałem. piotreg - 28 Wrzesień 2010, 08:23
Misial napisał/a:
O czym ty tu p i t o l i s z... weź się bujnij do 70km/h swoją RS-ką i tak czołowo walnij w Tira... zobaczymy ile tych gwiazdek by zebrała Skoda...
Ale kolega nie jeździ Skodilakiem Misial - 28 Wrzesień 2010, 09:16 Jeden pies... czym tam jeździ, ale gada jak potłuczony.delpiero - 28 Wrzesień 2010, 11:23
Cytat:
Śmierć w płomieniach. Tragiczny wypadek pod Kielcami.
Tragiczne czołowe zderzenie dwóch samochodów w Dębskiej Woli koło Morawicy. Nie żyje pięć osób. Cztery z nich spłonęły w zmiażdżonym aucie Volswagenie golfie - to mężczyźni z dwóch sąsiednich wsi w gminie Morawica. Piątą ofiarą jest mieszkaniec wsi Wola Zagojska w powiecie pińczowskim kierujący volkswagenem bora. Do wypadku doszło w niedzielę późnym wieczorem.
Pięć osób zginęło w wypadku, do którego doszło w niedzielę kilka minut przed godziną 20 w miejscowości Dębska Wola w gminie Morawica. Na prostym odcinku drogi zderzyły się czołowo dwa volkswageny. W poniedziałek udało się wstępnie ustalić tożsamości ludzi, którzy zginęli w wypadku. W spalonym golfie śmierć spotkała 23-letniego mieszkańca Kawczyna oraz trzech mężczyzn pochodzących ze wsi Drochów - 25,27 i 34 letniego. Obie wsie sąsiadują ze sobą i leżą na terenie gminy Morawica. Piątą ofiarą jest kierowca bory - to 50 latek z Woli Zaojskiej w gminie Pińczów.
Do makabrycznego wypadku doszło kilka minut przed godziną 20. Volkswagenem bora jechały dwie osoby, volkswagenem golfem cztery. Policjanci i strażacy, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce zdarzenia mieli kłopot z ustaleniem marki drugiego samochodu, bo zaraz po zderzeniu auto stanęło w płomieniach. Cztery osoby podróżujące golfem zginęły w spalonym aucie. Na miejscu zginął też kierowca bory. Pasażera jadącego z kierowcą zabrała do szpitala karetka pogotowia. Później udało się ustalić, że pasażerem z bory była żona kierowcy. Jest w szpitalu, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
NIKT NIE WIDZIAŁ
Wypadek zgromadził przy ulicy tłumy gapiów. Przyszli z domów oddalonych o około kilometr od miejsca wypadku. Ludzie stali w ciszy. Większość nie chciała rozmawiać. Tylko niektórzy rozmawiali ze sobą, o tym, co się stało.
- Mieszkam jakiś kilometr stąd. Przyszedłem tu dopiero, kiedy usłyszałem dźwięki syren. Ludzie mieszkający bliżej mówili mi, że słyszeli huk. Wtedy prawdopodobnie doszło do zderzenia. Potem było słychać jakby wybuch. Wtedy musiał się zapalić jeden z samochodów – opisuje mieszkaniec Dębskiej Woli.
- To, co się stało, to straszna tragedia. Brak słów – dodawał stojący obok mężczyzna.
ZA WCZEŚNIE
Policjanci godzinę po wypadku zaznaczali, że jeszcze nie wiadomo dokładnie, jak doszło do zderzenia.
- Jeszcze jest za wcześnie, żeby powiedzieć, co tu się dokładnie stało, nie znamy danych osób. Wiadomo tylko, że samochody zderzyły się czołowo, jeden się zapalił i zginęło w sumie pięć osób. Jedną chyba zabrało pogotowie – mówił Krzysztof Dziarmaga z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, który był na miejscu zdarzenia.
Po wypadku droga z Morawicy do Pińczowa została zablokowana. Policjanci zorganizowali objazdy. Mówili, że prace na miejscu wypadku potrwają co najmniej sześć godzin.Tak było rzeczywiście - droga odblokowana została w nocy z niedzieli na poniedziałek.
LINKOJCIEC - 28 Wrzesień 2010, 11:33 Czy ten weekend był jakiś wyjątkowy, czy tylko mi się zdaje? 340ps - 28 Wrzesień 2010, 12:03
Misial napisał/a:
O czym ty tu p i t o l i s z...
Misial, szkoda że nie zwróciłeś uwagi na to, że moja wypowiedź była ironiczna...
Trudno żeby przy uderzeniu, którego wypadkowa prędkość była 160 albo większa,
samochód który waży trochę ponad tonę uderzając w coś co waży 20 - 30 albo więcej pozostał nienaruszony...
Idealny przykład... uderzenie w "ścianę".
Cytat:
Czemu nie mieli pozapinanych pasów
Nie wiem czy oglądałeś, ale w nocy w niedziele na TVN24 rozmawiali jeszcze o tej tragedii i wypowiadały się 2 niezależne osoby: niemiecki strażak (który brał udział w akcji) i jakiś polski specjalista (nie wiem czy nie z Solarisa przypadkiem, ale głowy nie daje)... Obydwoje stwierdzili, że gdyby pasażerowie mieli zapięte pasy to byłoby mniej śmiertelnych ofiar...
OJCIEC, chyba był niestety bardzo wyjątkowy...
Cytat:
Pasy bezpieczeństwa mogły uratować pasażerów autobusu, który rozbił się pod Berlinem - uważa biegły sądowy w zakresie wypadków drogowych.
Pasy bezpieczeństwa mogły uratować pasażerów autobusu, który rozbił się pod Berlinem - uważa biegły sądowy w zakresie wypadków drogowych.
Być może, ale z pewnością nie tych, których zmiażdżył wdzierający się do wnętrza autobusu na dobre pół metra filar wiaduktu 340ps - 28 Wrzesień 2010, 13:37 Tutaj masz rację... ale na pewno byli też tacy, którzy po prostu polecieli do przodu w momencie kiedy autokar wytrącił gro swojej prędkości, być może powodując uszkodzenia innych pasażerów...
Niestety to samo tyczy się samochodów... nie rozumiem kierowców, którzy pozwalają komukolwiek jechać bez pasów... a już w szczególności jak siedzi za nim... przecież w razie mocnego wypadku kierowca ma po kręgosłupie na dzień dobry...
Tak na marginesie to przydałyby się w Polsce obowiązkowe zajęcia na płycie poślizgowej... Tak, jak to robią w Szwecji, Szwajcarii czy Austrii... i przed zrobieniem prawka takie szkolenie jak to zbijające te punkty karne... może to by trochę oswoiło ludzi z myślą, że te pasy są dla bezpieczeństwa, a nie dla czyjegoś widzi mi się...OJCIEC - 29 Wrzesień 2010, 14:28
Cytat:
Dolny Śląsk: tragiczny wypadek na krajowej 35
Jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne w wyniku wypadku, do którego doszło w miejscowości Marcinowice (Dolnośląskie). Droga krajowa nr 35 Bielany Wrocławskie - Wałbrzych jest całkowicie zablokowana.
Jak powiedziała Magdalena Kruaze z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, do wypadku doszło przy przystanku autobusowym. Dwie kobiety, które wyszły z autobusu, zostały potrącone przez samochód osobowy, w który chwilę wcześniej uderzyła rozpędzona ciężarówka.
- Jedna z kobiet zginęła na miejscu, drugą kobietę, a także kierowcę samochodu osobowego przewieziono do szpitala - powiedziała Krauze.
Na miejscu wypadku policjanci kierują na objazdy. Nie wiadomo jak długo potrwają utrudnienia.
LinkQbek - 29 Wrzesień 2010, 14:35 Na tej trasie codziennie są wypadki piotreg - 29 Wrzesień 2010, 16:21 To chyba najniebezpieczniejsza trasa na Dolnym Śląsku.340ps - 29 Wrzesień 2010, 17:58 A skoro jesteśmy już w temacie Dolnego Śląska to:
Cytat:
Dwie osoby zginęły, trzecia jest ciężko ranna po tym, jak samochód osobowy wjechał w grupę ludzi czekających na przystanku w Marcinowicach na Dolnym Śląsku - donosi RMF FM.
Dwie osoby zginęły na miejscu w wypadku drogowym, do jakiego doszło na krajowej "piątce" w okolicach Dobromierza. Do szpitala w stanie ciężkim został odwieziony pasażer jadący fordem. Za wsią Modlęcin, jadąc w kierunku Dobromierza, zderzyły się ze sobą czołowo dwa samochody marki Opel Vectra i Ford Scorpio.
Śmierć na miejscu ponieśli kierowcy, 20 - letnia kobieta i 30 - letni mężczyzna. Auta były doszczętnie rozbite. Straż Pożarna aby wydobyć poszkodowanych musiała użyć narzędzi hydraulicznych. Droga w kierunku Jeleniej Góry była całkowicie zablokowana. Policja wyznaczyła objazd przez Jugową i Tomkowice.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło około godziny 19. na 395 kilometrze. Sprawę badają policjanci i to oni ostatecznie ustalą przyczynę wypadku.
Ręce opadają i smutek ogarnia, że na Polskich drogach jest tyle bezmyślnosci, ale skoro nie ma policji, która nakłada mandaty i egzekwuje zakazy prowadzenia pojazdów... to jest efekt jak na zdjęciach.Zemin - 29 Wrzesień 2010, 22:47 160 km/h w terenie zabudowanym (dobrze znam to miejsce). Tam o godzinie 3 rano kilkaset osób jedzie do pracy na rowerach... gdyby się to stało 2 godziny później... strach pomyśleć
Cytat:
OPOLE: Tragiczny wypadek przy ul. Chrobrego w Zdzieszowicach. 19-latek nie żyje
Kolejny śmiertelny wypadek na drogach Opolszczyzny. 19-latek kierujący fordem wyprzedzał w nocy na przejeździe kolejowym, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w budynek. W wyniku zderzenia młody kierowca zmarł na miejscu, a troje pasażerów zostało poważnie rannych.
Wypadek miał miejsce w nocy z soboty na niedzielę, przy ulicy Chrobrego w Zdzieszowicach. 19-letni kierowca forda mondeo wyprzedzał na przejeździe kolejowym inny pojazd. W trakcie manewru mężczyzna stracił panowanie nad samochodem i bokiem uderzył w przydrożny budynek.
Kierowca pojazdu zmarł na miejscu, a troje pasażerów w wieku 16-19 lat, będących pod wpływem alkoholu, doznało poważnych obrażeń. Cała trójka trafiła do szpitala w Kędzierzynie-Koźlu.
- Przyczyną wypadku była prawdopodobnie nadmierna prędkość i wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu - mówi portalowi 24opole.pl asp. Jarosław Waligóra z Komendy Powiatowej Policji w Krapkowicach.
Okoliczności wypadku ustalają policjanci ze Zdzieszowic pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Kędzierzynie-Koźlu.
LINK340ps - 29 Wrzesień 2010, 23:02 No cóż... nie ma w Polsce ćwiczeń i szkoleń na autodromach, jest za to dyskoteka, podpuszczanie i wydumane umiejętności i tak to się kończy... niestety...Qbek - 29 Wrzesień 2010, 23:35 Ćwiczeń i szkoleń na autodromach?! A są w ogóle sensowne kursy nauki jazdy? Uczą ludzi tylko zdać egzamin...340ps - 29 Wrzesień 2010, 23:51 Pomijając już kursy nauki jazdy... one się do niczego nie nadają... ale to również jest wina egzaminu... pokaż mi sytuację w życiu, kiedy w trakcie cofania nie możesz się zatrzymać i poprawić toru jazdy
A taka wizyta na autodromie bardzo wpływa na wyobraźnie...
potrafi uświadomić, że ten sam samochód i ten sam kierowca przechodzi pomyślnie próbę hamowania w zakręcie przy 77km/h, a przy 80 km/h już wylatuje...piotreg - 30 Wrzesień 2010, 08:08
Qbek napisał/a:
Ćwiczeń i szkoleń na autodromach?! A są w ogóle sensowne kursy nauki jazdy? Uczą ludzi tylko zdać egzamin...
Potwierdzam...
"Jak w tym małym okienku pojawi się słupek, ostro kręcisz kierownicą" wksek - 30 Wrzesień 2010, 09:46 Lepszy jest wymysł, że nie wolno cofać patrząc w lusterka na egzaminie, bo nie widzisz co się dzieje za autem Ciekawe jakby dać takiemu bananowi busa, jakby cofnął tqmeh - 30 Wrzesień 2010, 10:39
piotreg napisał/a:
Qbek napisał/a:
Ćwiczeń i szkoleń na autodromach?! A są w ogóle sensowne kursy nauki jazdy? Uczą ludzi tylko zdać egzamin...
Potwierdzam...
"Jak w tym małym okienku pojawi się słupek, ostro kręcisz kierownicą"
Już byś nie zdał Nie ostro tylko:
- 4,5 obrotu
- 3 sek. czekaj
- odbij 1,5 obrotu
- itd.jakub - 30 Wrzesień 2010, 11:01 Życie robi naturalną selekcję.340ps - 30 Wrzesień 2010, 15:09 Jest jeszcze patent, że jak środkowy słupek pojawi się na przegięciu tylnej wycieraczki to odbij koła OJCIEC - 1 Październik 2010, 09:54
Cytat:
Wielkopolska: pięć osób zginęło w wypadku
Do tragicznego wypadku doszło w Brdowie w powiecie kolskim. W wyniku zderzenia dwóch tirów i samochodu osobowego zginęło pięć osób - informuje TVN24.
Z niewyjaśnionych przyczyn samochód osobowy (bus) znalazł się pomiędzy naczepą a ciągnikiem siodłowym tira. Auto zostało praktycznie zniszczone doszczętnie. Zginęło pięć osób, wszyscy pasażerowie samochodu dostawczego. Jedna osoba jest ranna.
- Trasa jest zablokowana - poinformował Romuald Piecuch z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Według niego, na pewno zginęły cztery osoby jadące busem i jedna podróżująca tirem.
- Prawdopodobnie do zderzenia doszło w obrębie skrzyżowania dróg. Na razie nie są znane bliższe okoliczności zdarzenia - dodał Piecuch.
Droga nr 270 Toruń-Koło jest nieprzejezdna. Na miejscu jest pięć jednostek straży pożarnej oraz policja.
Linkdelpiero - 3 Październik 2010, 10:16 Materiał dość stary, ale nie był jeszcze pokazywany.
Cytat:
Mazda zderzyła się z ciężarowym VOLVO
Około godziny 11:06 w miejscowości Niemce doszło do zderzenia samochodu osobowego mazda z ciężarowym volvo.
Świadkami tego zdarzenia byli m.in. policjanci lubartowskiej Sekcji Ruchu Drogowego pełniący służbę w nieoznakowanym radiowozie wyposażonym w videorejestrator. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamerę: osobowa mazda jadąca w kierunku Lubartowa zjechała na przeciwny pas ruchu i zderzyła się z ciężarowym volvo.
Zobacz co zostało z forda scorpio po czołowym zderzeniu z VV transporterem. Do wypadku doszło o godz. 6.10 w Radwanicach, tuż za granicą Wrocławia.
Uderzenie było tak potężne, że trudno rozpoznać markę auta osobowego. – Do zderzenia czołowego doszło o godzinie 6.10 na ulicy Wrocławskiej w Radwanicach – mówi Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji. Ford scorpio został niemal rozerwany, vv transporter przewrócił się na prawy bok. Rozbite auta zablokowały całą drogę. Prawdopodobnie w wypadku nikt nie zginął. – Jedną osobę karetka zabrała do szpitala – relacjonuje Zaporowski. Godzinę później droga pozostawała zablokowana. Sznur samochodów jadących od Wrocławia liczył dwa kilometry. Z drugiej strony był tylko nieco krótszy.
KLIKbicker5 - 10 Październik 2010, 09:53 W Brazylii to się dopiero "bawią"
delpiero - 10 Październik 2010, 11:01
Cytat:
Śmiertelny wypadek na ul. Szczecińskiej. Nie żyją dwie osoby
Tragiczny wypadek w Słupsku. Nie żyje 56-letnia kobieta, która wczoraj wieczorem jechała taksówką, uderzoną na skrzyżowaniu ul. Szczecińskiej z ul. Małcużyńskiego przez pędzący radiowóz. Była mieszkanką Warszawy.
Przypomnijmy: do wypadku doszło około godziny 21.30. Według policji, radiowóz fiat ducato jechał bardzo szybko, bo policjanci dostali wezwanie do pilnej interwencji w Bolesławicach. Mieli się tam awanturować kibice.
Na newralgiczne skrzyżowanie Szczecińskiej z ul. Braci Gierymskich i ul. Małcużyńskiego policyjne auto wpadło na czerwonym świetle. Miało bowiem włączone wszystkie sygnały: świetlne i dźwiękowe. W takiej sytuacji policyjny pojazd jest pojazdem uprzywilejowanym i wszyscy uczestnicy ruchu mają bezwzględny obowiązek ustąpić mu drogi.
Nie wiadomo dlaczego, na skrzyżowanie wyjechała w tym samym czasie taksówka, wprost pod poruszające się szybko policyjne ducato. W wyniku potężnego uderzenia taxi Citroen Xsara została doszczętnie rozbita.
62-letni taksówkarz, mieszkaniec Słupska, zginął na miejscu. Jego klientka, która chwilę wcześniej zamówiła kurs, wkrótce potem zmarła w szpitalu. Są więc dwie ofiary śmiertelne.
Dwaj policjanci, którzy zostali wyciągnięci z palącego się radiowozu, są ranni. Cały czas przebywają w szpitalu.
Okoliczności wypadku bada już też prokuratura.
LINKtqmeh - 10 Październik 2010, 11:01 "Trochę" facet przekozaczył, zobaczcie ile padło strzałów, bez zbędniej dyplomacji sprawa była załatwiana.piotreg - 12 Październik 2010, 08:44
Cytat:
Tragiczny wypadek w Nowym Mieście - 17 osób nie żyje
Do siedemnastu wzrosła liczba ofiar śmiertelnych wypadku, do którego doszło w Nowym Mieście nad Pilicą w pow. grójeckim na Mazowszu. Jedna osoba znajduje się w szpitalu. Na miejscu wciąż trwa akcja ratunkowa - poinformowała Wirtualną Polskę Magdalena Siczek-Zalewska z zespołu prasowego mazowieckiej policji. To jedna z największych katastrof w ruchu lądowym w Polsce. Na miejsce wypadku jedzie minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller oraz wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.
Według pierwszych doniesień w wypadku zginęło 16 osób, a dwie zostały ranne. Siczek-Zalewska poinformowała, że w szpitalu zmarła kolejna osoba. - Stan drugiego poszkodowanego jest bardzo ciężki, walczy o życie - powiedział Wirtualnej Polsce rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.
Siczek-Zalewska dodała, że po godz. 6 na drodze wojewódzkiej nr 707 doszło do zderzenia czołowego volkswagena transportera z ciężarowym volvo. Obecnie trwa akcja ratownicza. Ruch w miejscu wypadku jest całkowicie zablokowany. Na razie nie wyznaczono objazdów. Na miejscu jest policja, straż pożarna i pogotowie.
Okoliczności wypadku ustala policja. Według Siczek-Zalewskiej volkswagenem transporterem jechało do pracy 18 osób, najprawdopodobniej do zbierania jabłek. Samochód nie był przystosowany do przewozu ludzi. Pasażerowie nie byli przypięci pasami, siedzieli m.in. na skrzynkach.
Wiadomo, że rano na drogach panowały złe warunki atmosferyczne.
Tym razem kierownik przesadził z ilością pasażerów. W 9-osobowym transporterze jechało 18 osób STEFAN - 12 Październik 2010, 09:39 Jeśli to był transporter do przewozu osób to 9. (mutlivan). Typ transporter to maksymalnie 5 osób + paka. Znów się zacznie.
A swoją drogą, szef MSWiA już jest, komendant główny zaraz dojedzie, Kopacz też, brakuje Premiera i Prezydenta, żałoba 3 dni, KPINA.
Gadali na PIS, a są tacy sami
Dlatego nie jestem zwolennikiem polityki w ogóle wksek - 12 Październik 2010, 10:07 4 miejsca siedzące... odwaga czy głupota zainteresowanych?mick - 12 Październik 2010, 10:19 Raczej desperacja. Media donoszą o dorywczych pracownikach jadących na zbiór jabłek.
CNN podał, że na Ukrainie autobus wpadł pod pociąg - ofiar jest 38. OJCIEC - 12 Październik 2010, 10:27 Niedobry dzień lukaszr - 12 Październik 2010, 10:46 Raczej kiepski cały rok. Mógłby już się skończyć.340ps - 12 Październik 2010, 10:55 To brzmi gwiazdką i sylwkiem... jestem za
A na poważnie to trochę trudno liczyć na bezpieczną podróż jak nie siedzi się w fotelu i w pasach. Ponadto, wyprzedzanie w gęstej mgle to też nienajlepszy pomysł... najgorsze jest to, że jedna osoba popełnia głupotę, a ginie 18... [*]
Co do żałoby, to uwzględnijcie, że to nie krajowa tylko jakiś wojewoda (czy ktoś, nie wiem kto się tym zajmuje) wprowadził w swoim województwie...
Czyli podobnie jak po katastrofie pod Berlinem...
Szkoda ludzi...wksek - 12 Październik 2010, 10:56 To fakt. Tragedii u nas na następne 100 lat starczy.phonemaniac - 12 Październik 2010, 11:39 Zdjęcie z miejsca wypadku, umieszczone na WP.PL
A TUTAJ inne zdjęcia.STEFAN - 12 Październik 2010, 14:47 Zapytajcie teraz tych wszystkich głupków z Wiejskiej co nie chcą radarów, wideorejestratorów itp. po jaką cholerę ta szopka z oddawaniem hołdu minutą ciszy itp. Tylu ludzi ginie w Polsce dziennie od ponad 10 lat (od czasu jak są prowadzone szczegółowe statystyki). A tu taki baran powie, że gmina jedynie zarabia. Zobaczcie na statystyki wypadków Człuchowa, Białego Boru, czy Starej Kiszewy. Poprawa nie o 100, tylko o 500%.
Ja się nie znam na niczym innym niż na radarach lub lekkiej atletyce i myślę, że jeśli takie jest myślenie (i świadomość lub raczej jej brak) posłów we wszystkich aspektach naszego życia jak w przypadku radarów, to ja ****... już rozumiem dlaczego tak tu jest.
EDIT: Post z brakiem polskich znaków, na przyszłość proszę o to zadbaj.
wksek tqmeh - 12 Październik 2010, 15:00 U nas nie ma dróg na takią ilość aut, jaka się nimi przemieszcza i FR-y oraz VR-y nic tu nie zmienią, mają wpływ, ale nie są i nigdy nie będą złotym środkiem...
Patrz Niemcy...
[***]wksek - 12 Październik 2010, 15:01 Generalnie co mają FR do wyprzedzania w nieodpowiednim miejscu, ewentualnie w takich warunkach atmosferycznych? Podejrzewam, że tyle co nic.
To, że ktoś dostanie foto z krzaka jak właśnie w.w gminach nie znaczy, że za 2 dni nie zrobi czegoś głupiego i nie przydzwoni w drzewo lub innego uczestnika ruchu, na pięknej prostej jadąc przepisowo. Najpierw myślenie, później dodatki.STEFAN - 12 Październik 2010, 15:20
wksek napisał/a:
Generalnie co mają FR do wyprzedzania w nieodpowiednim miejscu, ewentualnie w takich warunkach atmosferycznych? Podejrzewam, że tyle co nic.
To, że ktoś dostanie foto z krzaka jak właśnie w.w gminach nie znaczy, że za 2 dni nie zrobi czegoś głupiego i nie przydzwoni w drzewo lub innego uczestnika ruchu, na pięknej prostej jadąc przepisowo. Najpierw myślenie, później dodatki.
Jakby każdy polak dostał w **** (duży mandat) porządnie to nie będzie się rzucał w przyszłości. Nie pytaj dlaczego wiem, ze to działa. Głupota tego klienta polegała na tym, ze chciał przy kozaczyć nic nie widząc i pociągnął za sobą 17 osób do grobu. Patrz na Szwecję, tam ginie rocznie 30 osób. Polska ma 38 mln Szwecja 9 mln ludzi. U nas dziennie miedzy 15-18. Czyli porównując populacje u nas w 8 dni ginie tyle co w Szwecji przez 365.
Żaden Polak w Szwecji nie kozaczy na drodze. Tu jest pies pogrzebany i nie mów mi, że mówię to bo sprzedaje FR-y.
Edit: Ponawiam prośbę o polską pisownię.Maciexas - 12 Październik 2010, 15:36
wksek napisał/a:
Generalnie co mają FR do wyprzedzania w nieodpowiednim miejscu, ewentualnie w takich warunkach atmosferycznych? Podejrzewam, że tyle co nic.
To, że ktoś dostanie foto z krzaka jak właśnie w.w gminach nie znaczy, że za 2 dni nie zrobi czegoś głupiego i nie przydzwoni w drzewo lub innego uczestnika ruchu, na pięknej prostej jadąc przepisowo. Najpierw myślenie, później dodatki.
1000% prawdy! Myślisz, że taki wypadek nie miałby miejsca w Białym Borze?piotreg - 12 Październik 2010, 16:38 Słuszna uwaga, Maciexas.wksek - 12 Październik 2010, 16:55
Cytat:
Jakby każdy polak dostał w **** (duży mandat) porządnie to nie będzie się rzucał w przyszłości. Nie pytaj dlaczego wiem, ze to działa.
A ja to widzę tak, że jak ktoś lubi **** i nawet jak dostanie mandat to będzie ****, zaufaj, wiem o tym.
Cytat:
Głupota tego klienta polegała na tym, ze chciał przy kozaczyć nic nie widząc i pociągnął za sobą 17 osób do grobu.
Czyli to co napisałem wyżej, znalazł się ochotnik, który przydzwonił w złych warunkach.
Cytat:
Patrz na Szwecję, tam ginie rocznie 30 osób. Polska ma 38 mln Szwecja 9 mln ludzi. U nas dziennie między 15-18. Czyli porównując populacje u nas w 8 dni ginie tyle co w Szwecji przez 365.
Mniej ludzi, mniejsze ryzyko. Większy kraj, mniejsze ryzyko. Mniej pojazdów, mniejsze ryzyko.
Cytat:
Żaden Polak w Szwecji nie kozaczy na drodze.
Ale w Polsce kozaczą i później się kończy jak się skończyło.
Cytat:
Tu jest pies pogrzebany i nie mów mi, że mówię to bo sprzedaje FR-y.
Po mojej argumentacji wydaje mi się, że FR w krzakach dalej nic nie zmieni
Myśleć, myśleć, myśleć, to się zmieni wiele. Żaden FR czy videorejestrator nie zapewni bezpieczeństwa, jeżeli ludzie nie zaczną myśleć. "Lepiej dojechać 20 minut później niż 20 lat za wcześnie"OJCIEC - 12 Październik 2010, 18:01
STEFAN napisał/a:
Zapytajcie teraz tych wszystkich głupków z Wiejskiej co nie chcą radarów, wideorejestratorów itp. po jaką cholerę ta szopka...
Cool your jets, Starsky! Po wyborach się uspokoją
Tym bardziej, że to wybory lokalne, a budżety gmin trzeba będzie jakoś połatać STEFAN - 14 Październik 2010, 21:22 Zgadzam się, że się uspokoją, ale mnie to śmieszy na maxa.
Teraz Wikiński (SLD) już mówi, że należy dać na radary, fr-y i videorej. Dwa tygodnie temu fr-y były be!
Co do Waszych argumentów odnośnie kozaczenia, macie rację, że zawsze będzie w Polsce kilku głupków, ale chodzi o to żeby było jak najmniej, 2000. rocznie to już będzie ładny wynik.piotreg - 15 Październik 2010, 10:52
STEFAN napisał/a:
Co do Waszych argumentów odnośnie kozaczenia, macie rację, że zawsze będzie w Polsce kilku głupków, ale chodzi o to żeby było jak najmniej, 2000. rocznie to już będzie ładny wynik.
Statystyki dla Policji to priorytet! OJCIEC - 16 Październik 2010, 15:41 Wrocław, skrzyż. Opolskiej i Tyskiej - ok. godziny temu (choć jeszcze w momencie pisania tego postu słychać syreny) doszło do poważnego wypadku. Smart zderzył się z ambulansem, a następnie oba uderzyły w słup.
Niestety była przynajmniej jedna ofiara śmiertelna.pstryk - 16 Październik 2010, 16:03 Nie ma jak wideorejestrator Ojca Nic nie umknie czujemu oku
Smart małe autko (są tam w ogole poduszki?) - w starciu z autobusem, widać efekty na załączonych obrazkach. OJCIEC - 16 Październik 2010, 16:06 Smart ma konstrukcję orzeszka, czyli samemu będąc sztywnym i twardym, pasożytniczo wykorzystuje strefy zgniotu innych aut. Niestety betonowe słupy takowych nie posiadają
Cytat:
Smart małe autko (są tam w ogole poduszki?)
Tak, zresztą widok był dość drastyczny, bo pościel była dość mocno zakrwawiona
Cytat:
... w starciu z autobusem widać efekty na załączonych obrazkach.
Ambulansem
Na trzecim zdjęciu widać je oba obok siebie.piotreg - 17 Październik 2010, 08:14 O wypadku mówili w radio - ambulans na bombach wyjeżdża z podporządkowanej, Pani Smartem nie umożliwiła przejazdu i zapłaciła za to najwyższą cenę. Cała załoga karetki niegroźnie ranna.bicker5 - 17 Październik 2010, 09:39 Co nie zmienia faktu winy kierującego ambulansem.PieTrzaK - 17 Październik 2010, 10:35 O, a ja w necie czytałem że odwrotnie - to Smart wyleciał z podporządkowanej.
Cytat:
Karetka wjechała w smarta. Jedna osoba nie żyje
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło we Wrocławiu. Jadąca na sygnale karetka pogotowia uderzyła w wyjeżdżający z podporządkowanej drogi samochód osobowy. Zginął kierowca auta, a trzy osoby z karetki trafiły do szpitala.
"Wypadek wydarzył się na skrzyżowaniu Opolskiej i Brochowskiej" - taką informację przesłał na Alert 24 Szałek. - O godz. 13.20 kierowca małego samochodu osobowego wyjechał z podporządkowanej ulicy po czym wjechała w niego jadąca na sygnale karetka pogotowia ratunkowego - potwierdził Kamil Rymkiewicz z wrocławskiej policji. - Kierowca auta, 75-letni mężczyzna zginął na miejscu, a trzy osoby z personelu medycznego karetki zostały zabrane do szpitala - dodał.
Policjant nie znał stanu ich zdrowia, ale wszystko wskazywało na to, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Według internauty karetka jechała w kierunku Siechnic, a starsza osoba kierowała samochodem marki smart.
LINKOJCIEC - 17 Październik 2010, 11:29 Tu pani, tam starszy pan. Tu karetka z podporządkowanej, tam Smart. Wiemy, że nic nie wiadomo.OJCIEC - 17 Październik 2010, 11:45
Cytat:
Lubelskie: chciała ominąć psa, zginęło dziecko
W piątek wieczorem niedaleko od Kraśnika w województwie lubelskim doszło do tragicznego wypadku. Kobieta kierująca samochodem, chcąc ominąć martwego psa leżącego na drodze, wpadła w poślizg. W wyniku wypadku zginęło trzytygodniowe dziecko.
Oprócz niemowlęcia, w samochodzie znajdowały się jeszcze cztery osoby, w tym dwoje dzieci. Wszyscy trafili do szpitala, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W samochodzie był fotelik dla dziecka, jednak policja będzie wyjaśniać, czy był właściwie zamontowany i czy zapewniał dziecku bezpieczeństwo.
Polonez roztrzaskał się na drzewie
DWIE OSOBY ZGINĘŁY NA MIEJSCU
Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Racice (woj. kujawsko-pomorskie). Polonez z wielką siłą uderzył w drzewo, w skutek czego śmierć na miejscu poniosły dwie osoby.
Do wypadku doszło tuż przed północą. Polonez rozbił się na drzewie.
- Jadący nim dwaj mężczyźni w wieku od 30-50 lat zginęli na miejscu - powiedział TVN24 Marek Flis z inowrocławskiej straży pożarnej.
Polonez zmiażdżony
Siła uderzenia była tak duża, że przednia część pojazdu została całkowicie zmiażdżona. Polonez nadaje się tylko do kasacji.
Z powodu wypadku zablokowana była droga przebiegająca przez Racice.
W Łodzi doszło do tragicznego wypadku. W zderzeniu samochodu osobowego z ciężarówką zginęły dwie osoby - podała TVN24.
Kierowca ciężarówki przeżył wypadek, przebywa w szpitalu. Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na lewą stronę jezdni i zderzył się z jadącym z przeciwnego kierunku suzuki swift - powiedział w TVN24 aspirant Jacek Szymczak z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Po zderzeniu kierowca samochodu osobowego zjechał na pobocze, a następnie uderzył w słup. Natomiast kierowca ciężarówki skręcił na drugie pobocze i uderzył w drzewo - podała TVN24.
W czwartek około godziny 7.15, w Wiosce pod Skępem (pow. lipnowski) doszło do groźnego wypadku na trasie nr 10. Dwie osoby nie żyją.
Wiele szczęścia mieli gimnazjaliści z Torunia, którzy jechali na wycieczkę do Warszawy. Autobus, którym jechali uniknął zderzenia. Ale dwa inne samochody dostawcze zostały pokiereszowane. Nie żyje dwóch kierowców. Trzy osoby są ranne.
Do wypadku doszło w Wiosce koło Skępego na drodze krajowej nr 10. Była 7.15, kiedy jadący z Warszawy w kierunku Torunia ciężarowy mercedes z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas jezdni. Samochód otarł się o autobus iweco wiozący gimnazjalistów z Torunia na wycieczkę do Warszawy, a następnie zderzył się czołowo z jadącym za autobusem volkswagenem transporterem.
Na skutek zderzenia mercedes przewrócił się na lewy bok i przygniótł kolejne auto - volkswagena passata.
Kierowca ciężarówki zginął na miejscu. Jego personalia są ustalane. Z wypadku nie wyszedł żywy także kierowca volkswagena transportera. To 38-letni mieszkaniec powiatu włocławskiego. Kierowca passata 37-letni mieszkaniec Torunia jest ranny. Obrażenia odniósł także 46-letni pasażer ciężarówki, mieszkaniec Krakowa. Do szpitala trafiła także 28-letnia pasażerka z Sępólna Krajeńskiego, która jechała passatem.
OJCIEC - 21 Październik 2010, 18:33 O jaaa Zemin - 25 Październik 2010, 16:11 tqmeh - 25 Październik 2010, 20:01 Tak właśnie jeździ duża część kierowców. "Patrzą" 10-20m przed maskę. Zobaczcie co się dzieje gdy na sygnalizatorze za 300-400m jest czerwone, większość daje w podłogę jakby to był wyścig na 1/4 mili...
Szkoda człowieka BluesW. - 29 Październik 2010, 11:27 piotreg - 29 Październik 2010, 13:31 Niecodzienny wypadek dzisiaj nad ranem na terenie Stadionu Olimpijskiego /droga wew./
Wjechał mobilek na teren stadionu i główną alejką popędził...
Gość w stanie ciężkim, auto do kasacji... obstawiam %%%%.OJCIEC - 29 Październik 2010, 13:50 O fak, postarał się wksek - 29 Październik 2010, 13:53 To było chyba Polo po tuningu... ten próg ma z 40 cm wysokości, także musiało mieć niezły prześwit. A bloczek fakt, spory.tqmeh - 29 Październik 2010, 16:47 Trochę miskę podrapał OJCIEC - 2 Listopad 2010, 09:19
Cytat:
39 ofiar, prawie 2 tys. pijanych - bilans weekendu
W 407 wypadkach zginęło 39 osób, a 532 zostały ranne - to bilans wydłużonego, świątecznego weekendu na polskich drogach. Policjanci zatrzymali aż 1880 pijanych kierowców.
"Najbezpieczniej było w dzień Wszystkich Świętych. Doszło do 69 wypadków, w których zginęły cztery osoby a 92 zostały ranne" - oceniła w poniedziałek, w rozmowie z PAP Grażyna Puchalska z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. Jak dodała, dzięki temu, że 1 listopada poprzedzony był dniami wolnymi od pracy, wyjazdy do rodzin i powroty "rozłożyły się w czasie". "Ruch był mniejszy niż spodziewaliśmy się - dodała.
Policjanci zaznaczają jednak, że bardzo niepokojąca jest liczba nietrzeźwych kierowców. "To dobrze, że tylu z nich udało się zatrzymać. Źle, że mimo licznych apeli, zagrożenia karą (jeśli kierowca ma powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi, grozi mu do dwóch lat więzienia) nadal są osoby, które decydują się wsiadać za kierownicę pod wpływem alkoholu, ryzykując nie tylko swoje zdrowie i życie, ale przede wszystkim życie swoich bliskich i innych użytkowników dróg" - dodała Puchalska.
Najwięcej pijanych kierowców zatrzymali w niedzielę - 565.
Policyjna akcja "Znicz 2010" rozpoczęła się w piątek. Więcej funkcjonariuszy było m.in. na trasach krajowych, wyjazdowych i wjazdowych do miast oraz w okolicach cmentarzy. W sumie nad bezpieczeństwem tych, którzy odwiedzali w świąteczne dni groby bliskich, czuwało ok. 15 tys. policjantów.
Podczas wzmożonych kontroli zwracali oni szczególną uwagę na prędkość, z jaką jadą kierowcy i ich trzeźwość. Sprawdzali też stan techniczny aut i m.in. to, czy dzieci są przewożone w fotelikach, a kierowcy i pozostali pasażerowie mają zapięte pasy.
Około godziny 1:30 w Łodzi rozpędzony samochód osobowy wjechał pod naczepę tira. Kierowca, który jechał sam, zginął na miejscu.
Informację o wypadku oraz zdjęcia otrzymaliśmy od zastrzegającego anonimowość internauty z Łodzi.
LINKElite - 2 Listopad 2010, 12:43 Ała. Aż boli patrzeć [*]Ozma - 2 Listopad 2010, 13:05 Omega B kombi... ale rozpoznać nie jest łatwo...OJCIEC - 3 Listopad 2010, 10:29
Cytat:
Wypadek polskiego busa w Holandii. Są zabici i ranni
Do tragicznego wypadku busa z polskimi pracownikami doszło w Holandii. Jak poinformował na antenie TVN24 Leszek Nowicki, konsul generalny RP w Hadze busem jechało 10 osób. Dwie z nich w wyniku wypadku zmarły, pozostałe są ranne.
- Nie znamy jeszcze szczegółów. Nieoficjalnie otrzymaliśmy informację, że zmarła druga osoba - informował Nowicki. - Jest 8 osób rannych - dodawał konsul.
Nowicki zaznaczył, że jest w posiadaniu listy nazwisk pasażerów, którzy jechali pojazdem. Nie chciał jednak zdradzać więcej szczegółów. - Osoby były w drodze do pracy. To był bus na polskich numerach rejestracyjnych - dodawał Nowicki.
Linkpiotreg - 3 Listopad 2010, 15:14 Pokazali zdjęcia z wypadku w TVN24. Bus (na tablicach KR) roztrzaskany tak samo jak ten, o którym tyle pisaliśmy niedawno.piotreg - 3 Listopad 2010, 19:56 Poniedziałkowe przedpołudnie na wlocie do Karpacza od strony JG.
Typowe wymuszenie pierwszeństwa przejazdu, na prostym - wyglądałoby - skrzyżowaniu.
Wielkie dzięki i ukłony dla Mani za to, że na czas wyjęła z futerału swoje lusterko OJCIEC - 3 Listopad 2010, 21:58
piotreg napisał/a:
(...) że na czas wyjęła z futerału swoje lusterko
Zabrzmiało przynajmniej dwuznacznie Misial - 5 Listopad 2010, 07:23 Tak wygląda Polo po strzale w bok, całe szczęście rodzicom nic się nie stało. Przed ojcem wczoraj zahamował samochód, depnął po hamplach, zarzuciło go, poleciał na lewą stronę (wysepkę), podbiło go i stanął bokiem na przeciwległym pasie. Tam dostał strzała z Opla, chyba Astry... ojca badali alkomatem, tamten nie chciał... Później się dowiedzieliśmy, że miał 1,1 promila no i jechał ze swoją Panią nie zapięci pasami...
piotreg - 5 Listopad 2010, 08:10 Ale chcąc nie chcąc to Twój ojciec spowodował tą kolizję... a gość odpowie za jazdę po pijaku OJCIEC - 5 Listopad 2010, 08:50 Solidny strzał. Poprosiłem kolegę o szybką diagnozę:
Cytat:
Pod kątem naprawy źle to wygląda. Próg wszedł głęboko, aż w podłogę, dach mocno pociągnęło i pewnie całe auto jest w banan wygięte tak, że po drugiej stronie jest większa szpara miedzy drzwiami.
Będzie raczej total shade, choć oczywiście wszystko jest do zrobienia. Trzeba będzie auto na dobrą ramę posadzić, a potem wymienić próg, może prawy słupek B (chociaż tu jest jeszcze nadzieja), wyklepać dach no i oczywiście drzwi, może fotel itp.
Chyba nie warte zachodu, bo po zrobieniu to i tak nie będzie już to samo. Jak źle naciągną na ramie, to będzie czteroślad.
No i kupa roboty i kosztów a auto może być już tego nie warte.
Podsumowując - jeśli się zdecydują naprawić, to najważniejsze dobrze naciągnąć na ramie, takiej z systemem pomiarowym, a nie u kowala. A druga kluczowa sprawa to dobry blacharz który wspawa próg, reszta u kosmetyczki.
Najważniejsze, że wszyscy zdrowi. Ja bym tam jeszcze poszedł do lekarza, żeby kręgosłupy obmacał.Misial - 5 Listopad 2010, 09:22 Ojciec, auto idzie na całkowitą szkodę bez żadnego pindolenia. Rodzice mają AC i nie ma zmiłuj się, ewentualnie pójdzie z OC "poszkodowanego" czyli po pijaku.BluesW. - 5 Listopad 2010, 09:25 Misial, Ty weź staruszka opier... ol, co by takich nr nie wywijał... nie mam zamiaru tej dębowej pić na czyjejś stypie
Dobrze, że są cali Misial - 5 Listopad 2010, 09:27 Ojciec zestresowany, załamany... ale mama siedziała na fotelu pasażera....
Strzał był w Obornikach...OJCIEC - 5 Listopad 2010, 09:33
Misial napisał/a:
Ojciec, auto idzie na całkowitą szkodę bez żadnego pindolenia. Rodzice mają AC i nie ma zmiłuj się, ewentualnie pójdzie z OC "poszkodowanego" czyli po pijaku.
Słuszna decyzja wksek - 5 Listopad 2010, 09:44 Dobrze, że nic się nie stało, bo całkiem poważny dzwon. Co do napraw to bym sobie darował, dostała rama to każde prostowanie jest o kant tyłka rozbić. Lepsze wyjście jak napisałeś - szkoda całkowita z tym, że uwaga na wycenę, bo mogą tą szkodę potraktować tak, że otrzymasz dużo mniej niż wartość pojazdu.BluesW. - 5 Listopad 2010, 09:50 No miał powód do stresa, ale pojeździłby trochę po Wrocku, to zluzowałby...
Stresa to moja Pani miała jak stara Sierra na czołówkę nam wyskoczyła ostatnio zza Autosana jadącego lewym pasem i wcale nie miała zamiaru się schować (na łuku na Starogroblowej)...
Aż się mały Bluesik obudził jak zawracałem piotreg - 5 Listopad 2010, 10:12
Misial napisał/a:
(...) ewentualnie pójdzie z OC "poszkodowanego" czyli po pijaku.
Na to nie liczycz. Pijak odpowie tylko za promile.Misial - 5 Listopad 2010, 10:18 Piotras, z łaski swojej weź się nie odzywaj po moich postach, okey
Bo działasz mi na nerwy.
PS. Jak zrobię kolejne fotki to mi nie truj na gg ani e-mailu gitary piotreg - 5 Listopad 2010, 10:22 A czy ja napisałem cokolwiek obraźliwego Nieprawdziwego, krzywdzącego
Nie no jasne... będę szedł na bani po ulicy, Ty dasz mi za nic w ryja, a ja za to odpowiem, bo byłem na bani, tak
Odrobina obiektywizmu
I jeszcze jedna rzecz... albo nie, ugryzę się w język OJCIEC - 5 Listopad 2010, 10:31 Wyluzujta kumy, bo się porwą w majtkach gumy OJCIEC - 6 Listopad 2010, 12:48
Cytat:
Lubuskie: tragiczny wypadek nastolatka
Policja przywróciła ruch na trasie krajowej nr 2 w pobliżu Świebodzina w Lubuskiem. W sobotę rano doszło tam do wypadku dwóch samochodów osobowych, w którym zginął 19-letni mężczyzna - poinformowała Justyna Migdalska z lubuskiej policji.
Do wypadku doszło krótko przed godz. siódmą na odcinku krajowej "dwójki" między Świebodzinem a Wityniem.
Policja ustaliła, że osobowe auta zderzyły się podczas manewru wyprzedzania ciężarówki. 29-letni kierowca audi nie zdążył wrócić na swój pas ruchu i czołowo uderzył w jadącego z przeciwka renaulta.
Na miejscu zginął 19-latek siedzący za kierowcą renaulta, jego pasażer został ranny. Do szpitala trafili także kierowca audi i trzech jego pasażerów.
- Najprawdopodobniej kierowca audi był pod wpływem alkoholu, pobrano mu krew do badania - powiedziała PAP Migdalska.
Dodała, że śledztwo ws. wypadku prowadzone jest pod nadzorem prokuratora.
W sobotę w woj. lubuskim warunki do jazdy nie są korzystne. W regionie pada deszcz, jezdnie są śliskie, może być ograniczona widoczność.
LinkSTEFAN - 7 Listopad 2010, 20:04 Misial, napisz lub zadzwoń do tego klienta. Tata nie dość, że nie straci to jeszcze może zarobić.
On Ci wszystko wytłumaczy, był kiedyś likwidatorem, a teraz przeszedł na drugą stronę mocy. Pomógł mnie i wielu moim znajomym.
Wrzuciłem tutaj, bo mi nie pokazuje, że PW wysyła...PieTrzaK - 8 Listopad 2010, 09:34 W sumie wypadek nie samochodowy, ale konretny...
Cytat:
Katastrofa w Białymstoku. Płoną pociągi na Hetmańskiej. Wybuchły dwie cysterny, pięć stoi w ogniu
Katastrofa w Białymstoku. Około 5.30 doszło do zderzenia dwóch pociągów przy ulicy Hetmańskiej. W tej chwili trwa akcja gaśnicza. Jak mówią strażacy, jest ciężko, ale sytuację opanowano. W momencie wypadku doszło do eksplozji jednej z cystern z olejem napędowym i materiałami łatwopalnymi, kilkanaście minut po godzinie siódmej wybuchła druga. Kolejnych pięć stoi w ogniu. Strażacy próbują obniżyć temperaturę w cysternach, polewając je wodą. Jak mówią, warunki do gaszenia są naprawdę trudne.
- Wszystko, co widzimy, to kłęby dymu i płomienie - mówi Andrzej Baranowski, rzecznik prasowy policji, który jest na miejscu zdarzenia. - Jeszcze za wcześnie, by mówić o jakichkolwiek przyczynach tego, co się stało.
Wiadomo, że w wyniku eksplozji została ranna jedna osoba. Ewakuowano też kilkanaście osób z pobliskich budynków. Strażacy apelują do mieszkańców osiedli Starosielce, Zielone Wzgórza i Słoneczny Stok o staranne zamknięcie i uszczelnienie okien mokrymi ręcznikami. Co prawda dym nie jest trujący, ale znacznie utrudnia oddychanie.
Zarówno ruch kolejowy, jak i drogowy jest wstrzymany. Czarne kłęby dymu skutecznie utrudniają jazdę po ulicach Hetmańskiej, Popiełuszki i Zielonogórskiej. Ruch jest stopniowo rozładowywany. Policjanci kierują nadjeżdżające samochody z powrotem w stronę tunelu. Utrudnienia te nie są jednak tak uciążliwe, jak na torach.
Ruch kolejowy jest zablokowany, wstrzymano wszystkie pociągi relacji Białystok - Warszawa, Warszawa - Ełk i te jadące z Suwałk do stolicy. Nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia i czy ruch będzie w ogóle dziś wznowiony. Na torach płonie paliwo, które i trzeba będzie prawdopodobnie zaczekać, aż się wypali. Wtedy tory mogą być tak powyginane, że jazda po nich nie będzie możliwa.
Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Niedźwiedź (powiat ostrzeszowski) w Wielkopolsce. Samochód osobowy zderzył się z ciężarówką, jedna osoba nie żyje, pięcioro dzieci trafiło do szpitala - podała TVN24
Po zderzeniu ciężarówki z autem osobowym całkowicie zablokowana była droga krajowa nr 11 Poznań-Katowice.
Jak poinformowała rzeczniczka policji Ewa Jakubowska, w wypadku zginął kierowca auta osobowego. Pięcioro przewożonych przez niego dzieci trafiło do szpitali w Ostrzeszowie i Ostrowie Wlkp.
Do wypadku doszło po tym, gdy kierowca samochodu osobowego wyjechał z drogi podporządkowanej na główną, wprost pod jadącą ciężarówkę.
Policja zorganizowała objazdy przez Szklarkę Myślniewską do Antonina.
Dzieci były w wieku szkolnym, jechały do szkoły podstawowej.
W czwartek w Obornikach na ul. 11 Listopada doszło do wypadku drogowego. W wyniku zdarzenia 52-letnia kobieta trafiła do szpitala. Natomiast kiedy policjanci poddali badaniu kierowców na zawartość alkoholu w organizmie, okazało się iż jeden z nich miał 1,20 promila.
W Obornikach na ul. 11 Listopada około godziny 15.30 doszło do wypadku drogowego. Na miejscu policjanci ustalili, iż 60-letni mężczyzna kierując samochodem marki VW Polo, zahamował i zjechał na przeciwny pas ruchu. A następnie zderzył się z jadącym z przeciwnego kierunku oplem corsą kierowanym przez 31-letniego mężczyznę. Na wskutek tego zdarzenia kierowca i 52-letnia pasażerka corsy zostali przewiezieni do szpitala. Kiedy policjanci poddali badaniu na zawartość alkoholu w organizmie kierowcę opla corsy, okazało się, iż miał on w 1,20 promila alkoholu.
Teraz kierowca polo odpowie za spowodowanie wypadku natomiast kierowca corsy za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
OJCIEC - 10 Listopad 2010, 13:11 To dość nietypowa sytuacja i ciekaw jestem jak się zachowają ubezpieczyciele obu stron. Misial napisz jak to się skończy, ok? Misial - 10 Listopad 2010, 13:19 Dziś był koleś z PZU no i szkoda całkowita, jak dalej będzie wyglądała sprawa trudno na razie powiedzieć. Ale nie omieszkam poinformować.piotreg - 10 Listopad 2010, 16:08
Misial napisał/a:
Teraz kierowca polo odpowie za spowodowanie wypadku natomiast kierowca corsy za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Nie chcę nic mówić, ale chyba potwierdza się to, co napisałem...jakub - 10 Listopad 2010, 19:04
piotreg napisał/a:
Misial napisał/a:
Teraz kierowca polo odpowie za spowodowanie wypadku natomiast kierowca corsy za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Nie chcę nic mówić, ale chyba potwierdza się to, co napisałem...
Tak właśnie będzie.tqmeh - 10 Listopad 2010, 22:55 Idzie zima i uwaga na to co się czai w rowie...
Widziałem dzisiaj ostrego dzwona, a w zasadzie to co po nim pozostało - auto brak przodu, winowajca lekko 100kg - nie przeżył dzwona, dawno nie widziałem takiego wielkiego dzika.OJCIEC - 11 Listopad 2010, 11:06 Znajomy kiedyś pacnął dzika. Opowiadał, że nie spotkał niczego, co by tak śmierdziało OJCIEC - 12 Listopad 2010, 17:07
Cytat:
Tragiczny bilans początku długiego weekendu
26 osób zginęło, 214 zostało rannych w 188 wypadkach - to bilans środy i czwartku, dwóch pierwszych dni wydłużonego weekendu świątecznego na polskich drogach. Policjanci zatrzymali aż 836 nietrzeźwych kierowców.
Od środy, kiedy wiele osób zdecydowało się na świąteczne wyjazdy, na drogach jest więcej policjantów. Sprawdzają przede wszystkim prędkość z jaką jadą kierowcy i ich trzeźwość, próbują walczyć z brawurą i wyprzedzaniem "na trzeciego".
- Późna jesień to najgorszy okres, jeśli chodzi o liczbę wypadków drogowych. Na drogach nie ma jeszcze śniegu, który jest ostrzeżeniem dla wielu kierowców, ale mogą one być śliskie z powodu padających deszczy czy zalegających liści. W czasie opadów szyby auta szybko się brudzą, co też ma wpływ na widoczność, a kierowcy bardziej męczy się wzrok. Piesi w czasie złej widoczności "zlewają" im się otoczeniem - wyjaśnił Karol Jakubowski z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.
Jak dodał, mokra nawierzchnia wydłuża też znacznie drogę hamowania. - W przypadku auta jadącego z prędkością 50 km/h wynosi ona ok. 30 metrów, ale przy prędkości 100 km/h - to już 80 metrów - dodał Jakubowski.
Zaapelował, by te osoby, które w czasie długiego weekendu zdecydują się na wyjazdy, lub będą w niedzielę wracać, dobrze zaplanowały swoją podróż. - Wyjedźmy wcześniej, róbmy przerwy, by odpocząć. Nie spieszmy się - do wielu tragicznych wypadków dochodzi niestety wtedy, gdy kierowcy są już blisko celu, domu. Wtedy bowiem są mniej ostrożni, a bardziej zmęczeni - powiedział Jakubowski.
Dodał, że kierowcy powinni zwracać szczególną uwagę na pieszych, a ci z kolei nie zapominali o podstawowych zasadach bezpieczeństwa.
- Jesień jest także okresem, kiedy na polskich drogach zwiększa się liczba wypadków z udziałem pieszych. W nocy i o zmroku na drogach źle oświetlonych lub nieoświetlonych pieszy "znika" w mroku. Dostrzegany jest przez kierowcę dopiero w światłach samochodu. Przy dużej prędkości kierowca może nie wyhamować na czas. Także piesi, przy złej widoczności, gorzej oceniają sytuacje drogową np. odległość od pojazdu - zaznaczył Jakubowski.
Jak dodał, rozwiązaniem jest m.in. ubieranie się w jaśniejsze rzeczy czy noszenie przy sobie elementów odblaskowych albo latarek.
- Ponownie też apelujemy by nie wsiadać za kierownicę pod wpływem alkoholu. Kierowcy, którzy decydują się na taki krok ryzykują nie tylko swoje zdrowie i życie, ale przede wszystkim zdrowie i życie swoich bliskich, których wiozą i innych użytkowników dróg - powiedział Jakubowski.
Przypomniał, że ci, którzy mają powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi popełniają przestępstwo za które grozi do dwóch lat więzienia. Z doświadczenia policjantów wynika też, że wielu z zatrzymanych, nietrzeźwych kierowców, piło nie tuż przed wyjazdem, ale np. poprzedniego dnia wieczorem.
Świętokrzyskie: tragiczny wypadek, 5 osób nie żyje
W Chęcinach w województwie świętokrzyskim doszło do tragicznego wypadku. Samochód osobowy zderzył się czołowo z ciężarówką, zginęło 5 osób - poinformowała TVN 24.
Jak mówił na antenie Zbigniew Pedrycz ze świętokrzyskiej policji, warunki na drogach są dzisiaj bardzo ciężkie, ponieważ w tym regionie pada deszcz i nawierzchnia jest bardzo śliska.
Droga krajowa nr 7 jest zablokowana. Policjanci ustalają okoliczności wypadku
Linkandrzej59 - 13 Listopad 2010, 11:01 5 osób zginęło w wypadku w Tokarni:
Zobaczcie ile na boku jeszcze jechał...Misial - 13 Listopad 2010, 18:23
spit napisał/a:
andrzej59 napisał/a:
5 osób zginęło w wypadku w Tokarni
Co chwila mamy w naszym województwie wypadki ze zbiorowymi zgonami, aż się włos na głowie jeży
Wzorem Leszka z Wawelu już 3. dniowa żałoba małymobil - 13 Listopad 2010, 21:58
Cytat:
Wielka tragedia na kieleckiej obwodnicy. 15-letni chłopiec zginął w wypadku, drugi ciężko ranny! Jechali skuterem
15-letni chłopak zginął w zderzeniu skutera i samochodu osobowego fiat na obwodnicy Kielc w okolicach Zelejowej koło Chęcin. Droga jest zablokowana.
Do wypadku doszło przed godziną 14. Dwaj młodzi chłopcy jadący skuterem wyjechali z drogi gruntowej na obwodnicę Kielc, będącą fragmentem drogi numer 7 i dostali się pod samochód osobowy fiat. Uderzenie w jednoślad, którym jechali chłopcy było tragiczne w skutkach. Jeden z 15-latków zmarł w drodze do szpitala, drugi jest w szpitalu poważnie ranny.
Na miejscu pracuje prokurator i policjanci, którzy zorganizowali ruch wahadłowy.
To już drugi tragiczny wypadek, do którego doszło dziś pod Kielcami. Rano w okolicach Tokarni w wypadku osobowego renaulta z tirem zginęło pięć osób.
To raczej nie odkurzacz.pstryk - 14 Listopad 2010, 10:41 Strasznie dużo tragedii w ostatnim czasie w woj. świętokrzyskim...
PS. W tym wypadku motocykla asp. Dziarmaga przeprowadza oględziny.Maciexas - 14 Listopad 2010, 21:21
Cytat:
Kierowca Hondy zginął w wypadku, do jakiego doszło dzisiaj nad ranem na ul. Dzierżonia w Wesołej.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło ok. godz. 4.00. 27-letni mysłowiczanin kierujący Hondą Civic z niewyjaśnionych dotąd przyczyn utracił panowanie nad pojazdem, uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji, a następnie w przydrożne drzewo.
W wyniku odniesionych obrażeń mężczyzna zginął na miejscu. - Z wstępnych ustaleń wynika, że kierowca nie dostosował prędkości do panujących na drodze warunków - informuje Biuro Prasowe Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach.
Obecnie Policjanci z Mysłowic badają wszystkie okoliczności tego tragicznego wypadku. Przeprowadzone zostaną także badania pod kątem stwierdzenia zawartości alkoholu bądź innych substancji w organiźmie zmarłego.
Kuzyn ze Śląska...OJCIEC - 14 Listopad 2010, 21:47 OJCIEC - 15 Listopad 2010, 09:12
Cytat:
Tragiczny długi weekend na polskich drogach
90 osób zginęło, 652 zostały ranne w 571 wypadkach - to bilans świątecznego weekendu na polskich drogach. Policjanci zatrzymali aż 2287 nietrzeźwych kierowców.
- W porównaniu z innymi wydłużonymi weekendami nie był to weekend najgorszy. Liczby są jednak niepokojące, aż 90 osób zginęło. To świadczy o tym, że nadal wielu kierowców jeździ brawurowo. Wielu jest też takich, którzy mimo apeli decydują się wsiadać za kierownicę pod wpływem alkoholu, ryzykując nie tylko swoje życie, ale przede wszystkim życie swoich bliskich i innych użytkowników dróg - powiedział rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.
Dodał, że późna jesień to najgorszy okres, jeśli chodzi o liczbę wypadków. Na drogach nie ma jeszcze śniegu - który jest ostrzeżeniem dla wielu kierowców - ale nawierzchnia może być śliska z powodu zalegających liści czy padającego deszczu. - Dodatkowo, pojawiające się mgły, czy wcześniej zapadający zmrok, zmniejszają widoczność na drodze - dodał.
Policyjna akcja rozpoczęła się w środę; na drogach było więcej funkcjonariuszy, którzy sprawdzali przede wszystkim prędkość z jaką jadą kierowcy i ich trzeźwość, a także stan techniczny aut czy sposób przewożenia dzieci.
Większy ruch na drogach był zarówno w środę, gdy wiele osób wyjeżdżało, jak i w niedzielę, gdy część z nich zdecydowała się na powrót.
W trakcie poprzedniego świątecznego weekendu - związanego z pierwszym listopada (był on krótszy o jeden dzień), doszło do 407 wypadków, w których zginęło 39 osób, 532 zostały ranne. Policjanci zatrzymali 1880 pijanych kierowców.
Do śmiertelnego wypadku doszło dziś około 16 na drodze krajowej nr jeden, w Siedlcu Dużym k. Koziegłów w woj. Śląskim. BMW wjechało pod ciężarówkę, kierowca osobówki nie żyje. Droga w kierunku Katowic będzie nieprzejezdna jeszcze do 20.
Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności tragedii. Na razie nie wiadomo, co mogło być przyczyną wypadku. Wiadomo jedynie, że BMW skręcało z krajowej "jedynki" w lewo, wjeżdżając na drogę, prowadzącą do okolicznej wsi. Wiadomo też, że kierowca ciężarówki był trzeźwy.
Jak informuje dyżurny śląskiej policji, na miejscu wypadku pracują mundurowi, jest też prokurator. Jeden pas ruchu w stronę Katowic jest zablokowany. Policjanci spodziewają się udrożnić go około 18:30. Jednak kierowcy, jadący w kierunku stolicy Śląska, muszą nastawić się na utrudnienia.
Krajowa "jedynka" to droga, łącząca Cieszyn z Gdańskiem. To tamtędy wyjeżdżają ze Śląska kierowcy, jadący do Warszawy.
Dwie osoby nie żyją, jedna została ranna po karambolu na zakopiance w miejscowości Naprawa w powiecie suskim, gdzie naczepa odpadła od ciągnącego ją tira i uderzyła w samochód osobowy. Dwa kolejne samochody nie zdążyły wyhamować i uderzyły w tira.
- Do wypadku doszło na łuku drogi, gdzie naczepa tira uderzyła w jadącego z naprzeciwka fiata uno. Kierowca fiata, 42-letni mężczyzna i pasażerka, 41-letnia kobieta zginęli na miejscu - poinformowała Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.
Droga w miejscu wypadku była nieprzejezdna przez cztery godziny po tragedii. Teraz ruch odbywa się już płynnie.
Ciężko ranny 35-letni kierowca suzuki, który nie zdążył wyhamować i uderzył w stojącego na drodze tira, został przewieziony do szpitala.
Na razie nie wiadomo, jak doszło do wypadku, czy była to wina źle zamocowanej naczepy, czy nieprawidłowego manewru kierowcy tira. Przyczyną mogła być też nadmierna prędkość.
Linktomciog - 20 Listopad 2010, 23:22 Kurna - jak można "źle zamocować naczepę"? Przecież jak wejdzie w siodło to wystarczy zabezpieczyć zawleczką i jest ok?tqmeh - 21 Listopad 2010, 00:29 Niby tak, aczkolwiek nie do końca... krokodyle sprawdzają papiery, a sprzęt?
Jeśli z konia nie leje się olej, jeśli plandeka trzyma się na burtach, chociaż jest zlepkiem kilku, jeśli opony nie mają drutów (chociaż w zimie mogą się przydać), jeśli coś tam świeci z przodu i z tyłu to jest OK I tu jest cały problem...
W DE jak ciężarówka jest przez policję brana na parking to ma sprawdzone wszystkie układy i luz na siodle, jeśli wyjdzie lipa, to nie jedzie dalej i koniec.
Wiecie o co zeszłej zimy przeciąłem nową oponę? O blachę, która pozostała po klocku z naczepy, wytarł się do końca aż wypadł z zacisku na drogę.Zemin - 21 Listopad 2010, 09:28
Cytat:
10-latka zginęła na pasach
PRZECHODZIŁA Z MATKĄ PRZEJŚCIEM DLA PIESZYCH
10-letnia dziewczynka zginęła w wypadku na drodze krajowej nr 8 w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego (Łódzkie). Trasa była całkowicie zablokowana przez kilka godzin.
Jak powiedziała Marzena Zgolak z piotrkowskiej policji, do wypadku doszło kilka minut po godz. 17 na remontowanym odcinku drogi.
- Na oznaczonym przejściu dla pieszych doszło do tragicznego wypadku, w którym śmierć na miejscu poniosła 10-letnia dziewczynka. Druga osoba, opiekunka dziecka, została odwieziona do szpitala z ogólnymi obrażeniami ciała - mówi funkcjonariuszka.
Kierowcą auta okazał się obywatel Czech. Trasa nr 8 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego była całkowicie zablokowana do godzin wieczornych w sobotę. Wcześniej bowiem ze względu na remont, ruch odbywał się tam wahadłowo.
Dużo jeżdżę po kraju i widzę, że Czesi i Litwini zapier... ją na potęgę. Po miejscu uderzenia głowy widać, że nie było to 60 km/h przy zderzeniu.Misial - 21 Listopad 2010, 11:37
Gazeta Wyborcza napisał/a:
Pijany 19-latek śmiertelnie potrącił policjanta
Pijany 19-latek wracający z kolegami z dyskoteki śmiertelnie potrącił będącego na służbie 24-letniego policjanta z Kozienic - poinformował rzecznik prasowy mazowieckiej komendy policji Tadeusz Kaczmarek.
Do zdarzenia doszło o godz. 3.55 na drodze krajowej nr 79, 6 km przed Kozienicami.
Wcześniej wydarzył się tam inny wypadek drogowy. Został ranny kierowca samochodu i udzielano mu pomocy. Na miejscu były wszystkie służby ratownicze: policja, straż pożarna i pogotowie. Wszystkie pojazdy miały włączone światła migające.
Według Kaczmarka, 19-latek jechał od strony Zwolenia oplem vectrą wraz z czterema innymi młodymi mężczyznami; wracali z dyskoteki.
- Kiedy kierowca zobaczył migające światła, zaczął wykonywać gwałtowne manewry, stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w stojącego na poboczu, wykonującego czynności służbowe związane z poprzednim wypadkiem, 24-letniego policjanta z komendy policji w Kozienicach. Funkcjonariusz zginął na miejscu - powiedział rzecznik.
Dodał, że kierowca opla był pijany; miał w wydychanym powietrzu przeszło 1,5 prom. alkoholu. Nietrzeźwi byli także jego towarzysze.
- Wszyscy zostali zatrzymani, ponieważ przedstawiali rozbieżne wersje wypadku - powiedział Kaczmarek. Sprawa prowadzona jest pod nadzorem prokuratury.
http://kurier-nakielski.pl, z dnia: 23.11.2010r. napisał/a:
Na szczęście nikomu nic się nie stało.
W dniu 23 listopada 2010 roku około godziny 12:20 na nakielskim Rynku doszło do niecodziennej sytuacji. Od jadącego w kierunku Paterka ciągnika odłączyła się maszyna rolnicza do zbiórki buraków, która następnie siłą rozpędu wjechała na chodnik niszcząc słupki z łańcuchami i zatrzymała się na latarni. Podczas tego manewru uszkodziła jeden z przejeżdżających samochodów. Na miejsce przybyły natychmiast służby ratownicze i funkcjonariusze Policji i Straży Miejskiej. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Jak się okazało podczas jazdy ułamał się zaczep maszyny łączący ją z ciągnikiem.
Cholerka, szczęście w nieszczęściu... jakby tam więcej aut stało to niezła przepychanka by była, nie mówiąc już o osobach poszkodowanych.tqmeh - 24 Listopad 2010, 21:01 Zaczep strzelił i tyle, ITD ma inne sprawy na głowie małymobil - 28 Listopad 2010, 19:44
Cytat:
Śmiertelny poślizg w Skarżysku. Kobieta zginęła po zderzeniu dwóch samochodów na śliskiej drodze (nowe fakty)
Pierwszy atak zimy przyniósł tragiczne skutki. Na ulicy Kopernika w Skarżysku – Kamiennej zderzyły się dwa osobowe auta. Pasażerka volkswagena, 47 – letnia kobieta zginęła. Na jezdni było ślisko.
Na miejscu tragedii pracowali policjanci, strażacy i prokurator. W wyniku zderzenia kobieta kierująca volkswagenem polo zginęła. Pierwsze opady śniegu szybko zebrały śmiertelne żniwo. Szczególnie na mniej uczęszczanych drogach, takich, jak ulica Kopernika w Skarżysku – Kamiennej warunki jazdy były bardzo trudne. Tam właśnie w niedzielę doszło do tragedii. Kwadrans przed godziną 15 zderzyły się dwa osobowe samochody. Na prostym odcinku drogi jadący w kierunku Skarżyska - Kamiennej od strony Lipowego Pola volkswagen polo najprawdopodobniej wpadł w poślizg. Auto obróciło bokiem. Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności na tej niezbyt ruchliwej drodze z naprzeciwka nadjeżdżała skoda fabia. Samochód dosłownie wbił się w bok volkswagena, miażdżąc go i dodatkowo dociskając do przydrożnego słupa oświetleniowego...
Wrocław, skrzyż. Opolskiej i Tyskiej - ok. godziny temu (choć jeszcze w momencie pisania tego postu słychać syreny) doszło do poważnego wypadku. Smart zderzył się z ambulansem, a następnie oba uderzyły w słup.
Niestety była przynajmniej jedna ofiara śmiertelna.
Dzisiaj pokazali ten wypadek w Stop Drogówka.phonemaniac - 7 Grudzień 2010, 19:11
garny napisał/a:
(...) droga nie różniła się od pola :/ jeżeli nie ma znaków pionowy, a poziome są zasypane śniegiem lub czymś innym i my bezpiecznie wyprzedzamy na (niewidocznej) ciągłej, a policjant chce nas ukarać (bo pamięta, że tam jest linia) to generalnie może nam skoczyć, tam gdzie Pan może Pana Majstra w... pocałować - takie malutkie niedomówienie
No właśnie się zastanawiałem nad taką oto sytuacją (z punktu widzenia ubezpieczyciela):
Jechałem w sobotę do Radomia. Po drodze jest wzniesienie (ok. 1 km), gdzie miejscowi wiedzą, że jest tam podwójna ciągła. Na tym wzniesieniu (pod tzw. górkę) jechałem ja, kobieta w Corsie i z naprzeciwka nadjeżdżał TIR. W pewnym momencie widzę w lusterku, że wyprzedza nas Mazda, która uciekając przed TIRem zjeżdża przed Corsą. Kobietka w Corsie chyba się wystraszyła i wpadła w poślizg (stan drogi 737 z Kozienic do Radomia w sobotę był oględnie mówiąc, do d...py) prosto pod TIRa. Dostała uderzenie z boku samochodu. Najważniejsze jest to, że żyje. I teraz pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za to zdarzenie (kolesia z mazdy nie ma, nie zatrzymał się).jojo - 7 Grudzień 2010, 19:41 Jeśli uzna kierownika Mazdy za winnego - sprawca nieznany - pozostaje liczyć na UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny). piotreg - 7 Grudzień 2010, 19:45 A mnie się wydaje, że dla kobitki z Corsy jedyną deską ratunku jest to, że ktoś ze świadków zapisał numery Mazdy.tqmeh - 7 Grudzień 2010, 21:32 Byłem świadkiem niemal identycznej sytuacji, przełamanie drogi za kilkaset metrów, 2 auta i ja za nimi, jadą powoli jak to po pierwszym śniegu, 32km/h Miejsca sporo, dojeżdżam i w tym momencie 2-gie auto wyprzedać zaczyna pierwsze z 34. na liczniku, całość trwa do przełamania i kawałek za nim Auto z naprzeciwka zaparkowało prawie w rowie, a dziadzio z babcią Escortem wyprzeeeedzili i pojechali w siną dal, jak gdyby nigdy nic...
Szkoda Pani z Corsy...jojo - 7 Grudzień 2010, 22:09
piotreg napisał/a:
A mnie się wydaje, że dla kobitki z Corsy jedyną deską ratunku jest to, że ktoś ze świadków zapisał numery Mazdy.
Heh, dla tirowca również. W sumie też się skłaniałem ku tej opcji, tylko widziałem, że na jakimś forum ktoś cytował przepisy, że jak jest poważniejszy ubytek na zdrowiu (14 dni leczenia), wtedy UFG zwraca również za szkody materialne - ale ile w tym na aktualności.piotreg - 8 Grudzień 2010, 06:07 TIR na pewno był wyposażony w CB - ustalenie tablic nie powinno być żadną przeszkodą.phonemaniac - 8 Grudzień 2010, 07:29 Ale sam wiesz (lub nie wiesz), że w takim przypadku człowiek myśli tylko, żeby kobieta żyła i nic jej nie było.piotreg - 8 Grudzień 2010, 07:51 Dlatego warto się zabezpieczyć czymś takim jak AC.wksek - 8 Grudzień 2010, 08:24 Gorzej gdy coś takiego jak AC, jest przyznawane autom do 10 roku życia. A co jak jest po?piotreg - 8 Grudzień 2010, 09:33 Na pewno do 10 roku życia PieTrzaK - 8 Grudzień 2010, 10:56 Ja AC mimo wieku auta >10 lat mam, ale tylko dlatego, że przedłużałem polisę. Jak się rozglądałem za innymi ofertami to AC wziąć nie mogłem.tqmeh - 8 Grudzień 2010, 10:58
piotreg napisał/a:
Na pewno do 10 roku życia
PZU miało kiedyś coś takiego, teraz za odpowiednią kase ubezpieczysz prawie wszystko od prawie wszystkiego... wksek - 8 Grudzień 2010, 12:04 W PZU Niby dają, ale za takie pieniądze, że się płakać chce. Chyba, że wg nich AC + OC za 1600zł to cena ok.
W Hestii, Allianzie, HDI itp. do 10 lat wieku auta, a szkoda, bo w naszym mieście "otarciuchów nie brakuje".OJCIEC - 8 Grudzień 2010, 16:45
Cytat:
Gigantyczny karambol: 57 pojazdów, jedna osoba zginęła
Jedna osoba zginęła, a około 40 zostało poszkodowanych w karambolu, do którego doszło po południu na krajowej "jedynce" w Międzyświeciu między Bielskiem-Białą a Cieszynem - poinformowała Aneta Gołębiowska ze śląskiej straży pożarnej.
Gołębiowska powiedziała, że hospitalizowanych zostanie sześć osób; dwie z nich są w stanie ciężkim. Pozostali poszkodowani - ponad 30 osób - którzy zostali przewiezieni do szpitali, wyjdą z nich jeszcze w środę. - Otrzymaliśmy informację, że poszkodowanych zostało 57 pojazdów - dodała Gołębiowska.
W karambolu na drogach w obu kierunkach krajowej "jedynki" - w stronę Bielska-Białej, a także Cieszyna - uczestniczyły samochody osobowe i ciężarowe, zarówno z Polski, jak i zagranicy. Niektóre z nich są poważnie uszkodzone. Droga ta prowadzi do przejścia granicznego z Czechami w Boguszowicach. Do karambolu doszło na długości ponad 3 km.
Droga krajowa nr 1 w rejonie Międzyświecia jest nieprzejezdna w obu kierunkach i taka sytuacja potrwa co najmniej do wieczora. Strażacy demontują barierki, by kierowcy, którzy nie są poszkodowani, a utknęli w karambolu, mogli wyjechać. Policja organizuje objazdy. - Przyczyną wypadku była gęsta mgła - powiedziała Gołębiowska.
Droga w tym momencie jest całkowicie zablokowana w obu kierunkach. Początkowo w zderzeniu uczestniczyło siedem samochodów. W tej chwili liczba aut jest zdecydowanie większa. Policjanci wyznaczyli objazdy przez Skoczów i Ustroń.
- Wygląda to bardzo nieciekawie, widoczność na 3-5 metrów. Tych samochodów jest bardzo dużo, stoją wzdłuż drogi Bielsko-Biała - Cieszyn. Jeden pas jest zablokowany przez rozbite samochody.
Jego zdaniem do zdarzenia miało dojść, gdy jeden z tirów zahamował, a pozostałe w niego uderzały. - Na całym Śląsku Cieszyńskim od rana panuje ogromna mgła, warunki drogowe są tragiczne - podkreślił Bacza.
W akcji ratunkowej uczestniczą cztery karetki z Bielska-Białej, przygotowano też dwie z sąsiednich miejscowości.
Linkwksek - 8 Grudzień 2010, 17:13 Ślisko rano jak ja **** i niestety jeden nie zdarzył i pociągnęło resztę Do tego jak widać porządna mgła...
To samo jutro będzie we Wrocławiu, bo już widać na może 50 metrów.andrzej59 - 8 Grudzień 2010, 17:45 Z przymrużeniem oka:
Ślisko rano jak ja **** i niestety jeden nie zdarzył i pociągnęło resztę Do tego jak widać porządna mgła...
To samo jutro będzie we Wrocławiu, bo już widać na może 50 metrów.
A miał ktoś okazję dzisiaj pojeździć pojeździć sobie po Wrocławiu ok. 6.00 rano
Jak żyje to nie pamiętam takich warunków - sam lód. O dziwo nie dostrzegłem na odcinku 20km żadnej kolizji wksek - 8 Grudzień 2010, 19:18 O 7 owszem i miałem, 6:00 to nie mój zasięg Też było ślisko, ale na bocznych Kolizji też nie widziałem, jedynie korki niezgorsze.małymobil - 14 Grudzień 2010, 19:09
Cytat:
Dlaczego TIR-a ze Skarżyska - Kamiennej stanął dęba?
Samochód ciężarowy volvo przewrócił się na trasie numer 7 na ulicy Warszawskiej w Radomiu. Kierowcy nic się nie stało - poinformowała nas policja.
Do kolizji doszło o godzinie 10.38. Na oba pasy ruchu w kierunku od Radomia do Warszawy przewróciła się naczepa ciężarówki wyładowana żwirem z firmy ze Skarżyska - Kamiennej. Przejazd prawym pasem ruchu jest nadal zablokowany.
Na razie nie wiadomo dlaczego zestaw wywrócił się na bok. Być może miało na to wpływ przemieszczenie się żwiru na jedną z burt naczepy, na przykład przy gwałtownej zmianie pasa ruchu.
Policja poinformowała właśnie, że DK 7 została odblokowana. Ruch odbywa się normalnie.
delpiero - 16 Grudzień 2010, 14:03 Zakręt w Kochlicach, zaraz przed fotoradarem.
Dzisiaj asfalt w tamtym miejscu to istne lodowisko.
A to 500 metrów wcześniej:
OJCIEC - 16 Grudzień 2010, 14:56 Autka wylatują jak HotWheelsy z toru OJCIEC - 29 Grudzień 2010, 20:19
Cytat:
Dramatyczny wypadek, tir spadł z wiaduktu
We Wrocławiu w okolicy Alei Sobieskiego tir spadł z oblodzonego wiaduktu. Jedynym poszkodowanym jest kierowca, który został odwieziony do szpitala - informuje TVN 24.
Do wypadku doszło na oblodzonym wiadukcie na trasie wylotowej z Wrocławia w stronę Warszawy. Przeprawa jest całkowicie zamknięta dla ruchu, kierowcy tkwią w kilometrowych korkach.
Nie wiadomo, ile potrwa usuwanie skutków wypadku. Na miejscu są strażacy, którzy sprowadzili ciężki dźwig, który posłuży do ściągnięcia ciężarówki z wiaduktu i odblokowanie trasy.
Na miejscu jest osiem zastępów straży pożarnej.
Ze wstępnych informacji strażaków wynika, że do wypadku doszło z powodu śliskiej nawierzchni. - Tir nie mógł zachować toru jazdy, przebił barierkę po prawej stronie i powoli zsunął się w dół - powiedział Andrzej Góralski z dolnośląskiej Straży Pożarnej.
Gigantyczny karambol na A4. "Samochody robiły, co chciały"
Co najmniej 40 aut zderzyło się dzisiaj rano w karambolu na autostradzie A4 w Gliwicach - poinformował rzecznik gliwickiej policji podkomisarz Marek Słomski. Zginęły dwie osoby, pięć osób z ciężkimi obrażeniami trafiło do szpitala. - Samochody nagle wjeżdżały w gęstą mgłę, wpadały w poślizg, auta robiły, co chciały - relacjonował, powołując się na świadków zdarzenia, reporter TVN 24 Jerzy Korczyński.
Między 304 a 307 kilometrem autostrady, pomiędzy węzłami Bojków i Ostropa, w tym samym czasie, niezależnie od siebie, na pasach w obu kierunkach, zderzyło się kilkadziesiąt samochodów. W ocenie policji, do wypadku przyczyniła się mgła i gołoledź, a także niedostosowanie przez kierowców prędkości do bardzo trudnych warunków.
Zginęły dwie osoby, pięciu rannych przewieziono do szpitala.
Więcej >>tqmeh - 5 Styczeń 2011, 07:36 Szkoda ludzi [*]
Małe OT...
To już 3. taki wypadek w tym miejscu, ciekawe kiedy o ile powstanie monitorowanie tego miejsca i ostrzeganie kierowców. Mamy XXI wiek, więc technicznie jest to bajka, pytanie ile jeszcze ludzi ma tam zginąć żeby GDDiA ruszyła d... e
Chyba, że postawią ograniczenie i znak ze śnieżynką piotreg - 5 Styczeń 2011, 08:06
tqmeh napisał/a:
To już 3. taki wypadek w tym miejscu, ciekawe kiedy o ile powstanie monitorowanie tego miejsca i ostrzeganie kierowców. Mamy XXI wiek, więc technicznie jest to bajka, pytanie ile jeszcze ludzi ma tam zginąć żeby GDDiA ruszyła d... e
Chyba, że postawią ograniczenie i znak ze śnieżynką
Mają przecież tablice informacyjne na całej długości A4 - na nich można wyświetlić taki komunikat.BluesW. - 7 Styczeń 2011, 14:35 Aż ciśnienie podnosi ten film (widoczny zrzut jest mylny - nie chodzi o gościa co bezkolizyjnie przeleciał przez skrzyżowanie)
delpiero - 8 Styczeń 2011, 16:19
Cytat:
"Miał mnóstwo szczęścia". 18-latek przeżył
Jechał z dużą prędkością i stracił panowanie nad kierownicą. Kierowca Porsche Carrera na ulicy Lublańskiej w Krakowie uderzył w znak drogowy, w wyniku czego auto przełamało się na pół. 18-latek z połamanymi nogami trafił do szpitala. Zdjęcia do redakcji Kontaktu 24 przesłał @Jan.
Do wypadku doszło tuż po godzinie 19. Przyczyną była prawdopodobnie ogromna prędkość z jaką poruszał się kierowca. "Mężczyzna z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Podróżował sam" - powiedział dyżurny ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
Dariusz Nowak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie podkreślał, że w momencie, gdy doszło do wypadku, warunki na drodze były trudne. "Chłopak zaledwie 18-letni jechał Porsche. W którymś momencie przy wjeździe na estakadę zjechał na prawo, stracił wtedy panowanie nad kierownicą. Uderzył w znak drogowy stojący przy jezdni. Siła uderzenia była ogromna. Porsche rozpadło się na dwie części" - relacjonował rzecznik.
Nowak twierdzi, że biorąc pod uwagę to, co z samochodu pozostało, młody chłopak mimo wszystko może mówić o szczęściu. Nastolatek przeżył, trafił do szpitala z połamanymi nogami.
LINKOJCIEC - 8 Styczeń 2011, 16:22 Się wyklepie i będzie jak nowy pstryk - 8 Styczeń 2011, 16:30 18-letni "miszcz" może wyciągnie z tego wypadku jakieś wnioski na przyszłość. OJCIEC - 8 Styczeń 2011, 16:31 Chyba tylko jeden - że jest nieśmiertelny i teraz to on dopiero świat zadziwi małymobil - 8 Styczeń 2011, 20:58 Niegrzeczny synek dostanie po kieszonkowym za porsche tatusia.małymobil - 8 Styczeń 2011, 22:23 Videopiotreg - 9 Styczeń 2011, 08:13
OJCIEC napisał/a:
Się wyklepie i będzie jak nowy
No i skończyło się rumakowanie małymobil - 9 Styczeń 2011, 16:44
Cytat:
Nocna tragedia w powiecie buskim. Wracali z klubu. Auto uderzyło w drzewo. Zginął młody człowiek
20-letni pasażer zmarł w szpitalu po wypadku, do którego doszło w niedzielę nad ranem w miejscowości Owczary koło Buska. 20-letni kierowca był nietrzeźwy. Młodzież wracała z klubu, zatrzymała się jeszcze na stacji paliw, by kupić alkohol...
- Zgłoszenie o wypadku w miejscowości Owczary pod Buskiem państwowa straż pożarna dostała o godzinie 2.54 nocą z soboty na niedzielę. Na miejsce ruszyły dwie jednostki – relacjonuje kapitan Robert Bujny, rzecznik prasowy buskich strażaków.
Na łuku drogi
Z ustaleń policji wynika, że 20-letni kierowca na łuku drogi stracił panowanie nad volkswagenem golfem. Samochód wypadł z jezdni na prawe pobocze, przeciął ogrodzenie z drucianej siatki, uderzył w drzewo na terenie prywatnej posesji, odbił się od niego i "wrócił” na środek drogi.
Autem podróżowały cztery osoby: 20-letni kierowca, jego dwaj rówieśnicy i 17-letnia dziewczyna.
Fatalna mieszanka
- Pogoda byłą fatalna. Mgła właściwie niemal uniemożliwiała widoczność, droga była śliska. A do tego ci młodzi ludzie byli pod wpływem alkoholu. Fatalna mieszanka – mówi Roman Sobczak, komendant powiatowy policji w Busku-Zdroju.
- Kiedy dojechaliśmy na miejsce, w karetce był już ranny mężczyzna, ranną kobietę wkładano do ambulansu. Udzielaliśmy pierwszej pomocy dwóm pozostałym rannym, po czym przekazaliśmy ich załogom karetek – dodaje kapitan Bujny.
Niestety, nie wszystkim dało się pomóc. 20-letni pasażer (siedział w volkswagenie z przodu obok kierowcy) zmarł podczas reanimacji w szpitalu. 17-letnia dziewczyna ma urazy głowy, kierowca i jeszcze jeden pasażer – urazy kończyn.
Policjanci ustalili wstępnie przebieg ostatnich godzin przed wypadkiem. Młodzi ludzie spotkali się na hali sportowej, potem byli w jednym z klubów w Busku. Widziano ich też na stacji paliw, gdzie – jak mówi policja – kupowali alkohol.
Kierowca w szpitalu pod nadzorem
- Badania wykazały, że 20-letni kierowca w chwili wypadku miał 0,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jest w szpitalu, pod naszym nadzorem. Zbieramy materiały dowodowe i przygotowujemy wniosek o jego tymczasowe aresztowanie – dodaje Roman Sobczak. Za spowodowanie wypadku śmiertelnego po alkoholu polski kodeks karny przewiduje nawet do 12 lat więzienia.
Wypadek karetki koło Ostrowca. Pojazd wpadł w poślizg, uderzył w drzewo
W Sudole pod Ostrowcem w niedzielę w godzinach południowych doszło do wypadku karetki pogotowia ratunkowego jadącej na wezwanie do gminy Bałtów.
Z pierwszych informacji wynika, że karetka wpadła w poślizg na zakręcie i uderzyła w drzewo. Nikomu z załogi nic się nie stało. Samochód jest bardzo zniszczony.
Do gminy Bałtów została wezwana druga karetka, dojechała do potrzebującego.
KLIK
Jak zwykle na tej stronie lipnie zrobione fotki, całość bez opisu.piotreg - 23 Styczeń 2011, 15:27 Mnie naprawdę nie dziwi ilość zdarzeń przy okazji ataku zimy...
W piątek... warunki były jakie były...
Każdy jechał nieco wolniej, ale kiedy z drogi czarnej i mokrej wpadasz w coś takiego, to jesteś bez szans
W takim stanie w piątek ok. 16.00 była droga K-35 Wrocław - Świdnica tuż przed Marcinowicami. Nam się szczęśliwie udało zbić prędkość, gość jadący za nami "postawił" się w poprzek, na szczęście nic nie jechało z przeciwka i potem na spokojnie sznur aut doczłapał do samej Świdnicy, jadąc ze średnią prędkością 30km/h
Później dorzucę filmik...piotreg - 23 Styczeń 2011, 16:49 tqmeh - 23 Styczeń 2011, 17:02 Na A4 w piątek rano było identycznie.piotreg - 23 Styczeń 2011, 19:05 Jestem ciekaw, kiedy ludzie, którzy odpowiadają za utrzymanie dróg wpadną na to, jak ważną rzeczą jest koordynacja działań.
Jedziesz Pan - lub Pani - drogą, która jest dobrze utrzymana - posypana solą - generalnie czarna i mokra. Z każdym kilometrem czujesz się coraz pewniej i pomimo tego, że warunki są trudne, pozwalasz sobie na jazdę z prędkością, np. 70km/h - bo wydaje się ta prędkość bezpieczną. I nagle... w punkcie "X" kończy się rewir pracy solarki z gminy "Y". I co dalej Wpadasz jak śliwka w kompot na nawierzchnię, na której przy prędkości 70km/h co najwyżej możesz się roz...bać. A potem słyszymy - kierowca nie dostosował prędkości do warunków... co racja, to racja, ale... niesmak pozostaje. I myślę, że przede wszystkim w ustach autora tych słów.tqmeh - 23 Styczeń 2011, 19:32 Taaa, policja ma to w d.e i nazywa jak napisałeś, ubezpieczyciel szuka dziury w całym żeby nie wypłacić odszkodowania, a ty się człowieku martw jak za zakrętem było lodowisko, bo piaskarka pamiętająca Gierka się rozkraczyła.
W normalnym kraju sprawa miałaby finał w sądzie, u nas ma finał, albo u lakiernika, albo na otomoto w zakładce uszkodzone - na części...
Pozdr.delpiero - 23 Styczeń 2011, 21:14
Cytat:
"Miał koleś fart". Ciężarówka omal nie zmiażdżyła samochodu
Dziś w serwisie YouTube ktoś zamieścił krótki filmik "Miał koleś fart". Na śliskiej jezdni doszło do stłuczki. Samochody zatrzymują się, by wyminąć auta stojące na poboczu. Niestety, ciężarówka nie jest w stanie się zatrzymać.
Od kilku dni znów zagościła u nas zima. Opady śniegu i niższe temperatury utrudniły warunki na drogach. Niektórzy z kierowców nie byli w stanie zapanować nad pojazdami i w związku z tym doszło do serii kolizji i wypadków na drogach krajowych, powiatowych i gminnych.
Jak na razie w regionie jest słonecznie, ale możliwe, że dziś jeszcze popada śnieg. W nocy zaś i jutro w ciągu dnia temperatura jeszcze spadnie.
W poniedziałek pogoda w ciągu dnia będzie się wahać między -10 a -14 stopni Celsjusza. W nocy może sięgnąć nawet -16 stopni. Mróz zetnie śnieg, który napadał. Na drogach więc znów będzie ślisko.
Tragedia. Trzy ofiary śmiertelne wypadku na krajowej "trójce"
Do tragedii doszło krótko po godz. 7.00 na odcinku S3 między Świebodzinem i Rosinem, w okolicy drogi do miejscowości Rudgerzowice. W wyniku zderzenia ciężarowej scanii z autem osobowym zginęły trzy osoby - dwaj mieszkańcy Wałbrzycha i jeden gliwiczanin.
Rzeczniczka świebodzińskiej policji Katarzyna Wrocławska potwierdza jedynie to, że do katastrofy rzeczywiście doszło. Z kolei według nieoficjalnych informacji zderzyły się ciężarowa scania i samochód osobowy marki Nissan. Auta są tak zniszczone, że trudno rozpoznać markę. Według nieoficjalnych informacji było to zderzenie czołowe (precyzyjniej czołowo-boczne), do którego doszło, gdy auto osobowe wyprzedzało ciąg samochodów... W tym miejscu jest linia ciągła.
Osobówka jechała w kierunku Świebodzina, auto ciężarowe w przeciwnym. Po zderzeniu oba samochody wpadły do rowu. Na miejscu wypadku jest nasz reporter, W tej chwili oględziny prowadzi prokurator, na podstawie dokumentów znalezionych na miejscu tragedii ustalana jest tożsamośc ofiar.
I informacja ważna dla kierowców. S3 na tym odcinku jest zamknięta, policja wyznacza objazdy.
Mondeo się zatrzymało, więc weszli na czerwonym... bo MPK nadjechał...
Droga K-3 zablokowana, ponoć śmiertelny
A ja się pytam, po co ten baran z Mondeo puszczał pieszych
Tym samym wrzucił ich na konia i o mały włos zapłaciliby za to najwyższą cenę, a sprawcą tragedii - dla mnie - byłby kierowca Forda wksek - 24 Styczeń 2011, 12:55 On się zatrzymał na zielonym, żeby wpuścić pieszych?
Takiego to tylko wyciągnąć z auta i wrzucić pod koła.BluesW. - 24 Styczeń 2011, 13:05 OJCIEC - 24 Styczeń 2011, 13:25 O ja piórkuję małymobil - 24 Styczeń 2011, 15:03 Gdzie wy tu Mondeo widzicie? Inna sprawa, że ci piesi to jak z łańcucha spuszczeni. tqmeh - 24 Styczeń 2011, 15:20 No tak Toyota też ma ohydny tył
Tak dochodzi do wypadków: jeden puszcza, mimo że nie powinien, a ludzie wbiegają lub wjeżdżają żeby szybko było i wypadek gotowy.piotreg - 24 Styczeń 2011, 17:39
wksek napisał/a:
On się zatrzymał na zielonym, żeby wpuścić pieszych?
Takiego to tylko wyciągnąć z auta i wrzucić pod koła.
Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego - nie mówię o tak drastycznym przypadku, o którym mowa wyżej - że w 80% przypadków przepuszczanie pieszych to wrzucanie ich na minę.
Prosty przykład... jedzie taki ciapek lewym pasem, na prawym też duże natężenie ruchu, auto za autem, i nagle przepuszcza pieszego, który dochodzi do jezdni z prawej strony
Na 10. przypadków, w przynajmniej 7. życie pieszego będzie zagrożone I q'wa mądrym kierowcom nie wybijesz z głowy takiej głupoty. Co z tego, że wina będzie po stronie tego, co jechał prawym pasem, skoro pieszy z rozpędzona masą żelastwa po prostu nie ma szans.
Inny przykład skrajnej głupoty. Jedzie mobil na drodze jedno-jezdniowej, na przejściu dla pieszych ma pieszego z lewej strony. I co Będzie go przepuszczał, a w przeciwną stronę auto za autem. Micell - 24 Styczeń 2011, 18:05
A co powiecie na to. piotreg - 24 Styczeń 2011, 18:29 wksek - 24 Styczeń 2011, 19:43 Jak widać tylko spokój i mocne nerwy mogą uratować, a nie żadne bezmyślne szarpanie i kombinowanie kierownicą.tqmeh - 24 Styczeń 2011, 20:24 Doganiał busa z za dużym zapasem, skręcił w lewo, a naczepa przy hamowaniu zrobiła resztę.piotreg - 25 Styczeń 2011, 08:02
wksek napisał/a:
Jak widać tylko spokój i mocne nerwy mogą uratować, a nie żadne bezmyślne szarpanie i kombinowanie kierownicą.
I odrobina szczęścia - z przeciwka na szczęście nic nie jechało.jojo - 25 Styczeń 2011, 09:37
tqmeh napisał/a:
Doganiał busa z za dużym zapasem, skręcił w lewo, a naczepa przy hamowaniu zrobiła resztę.
Powinien pogadać na temat systemów stabilizacji z kierowcą ciężarówki wiozącej drewno delpiero - 26 Styczeń 2011, 12:39
Cytat:
Masakra w Poźrzadle. Zginęły cztery osoby
Około północy tir uderzył w audi na krajowej "dwójce” w Poźrzadle. Dwie osoby zginęły na miejscu, dwie zmarły w szpitalu. Kierowca audi był pijany.
(...)
LINKOJCIEC - 26 Styczeń 2011, 13:43 Te ślady na dachu wyglądają makabrycznie małymobil - 27 Styczeń 2011, 17:46
Cytat:
Straszny wypadek koło Staszowa. TIR przejechał po osobówce!
O godzinie 11.43 doszło do bardzo groźnego wypadku na drodze 757 między Opatowem a Staszowem w miejscowości Podmaleniec. Zderzył się opel vectra z TIR-em.
28-letni mężczyzna został ranny w wypadku, do którego doszło w czwartkowe przedpołudnie w miejscowości Podmaleniec w powiecie staszowskim. Zderzyły się tam opel vectra z ciężarową scanią.
Sygnał o wypadku staszowscy strażacy otrzymali w czwartek kilkanaście minut przed godziną 12. Na miejsce zostały skierowane dwa zastępy straży pożarnej. – Do wypadku doszło między Dobrą a Podmaleńcem. Zderzył się tam opel vectra z samochodem ciężarowym. W samochodzie osobowym uwięziony był kierowca. Strażacy wydobyli go z pojazdu przy pomocy sprzętu hydraulicznego i przekazali zespołowi karetki pogotowia – relacjonuje Jarosław Pławski, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Staszowie.
Ranny 28-latek został zabrany do szpitala. Na szczęście podróżował sam. Ciężarową scanią kierował trzeźwy 54-latek. Mężczyźnie nic się nie stało.
Linkpiotreg - 27 Styczeń 2011, 17:50 Wyszedł z tego z życiem... OJCIEC - 27 Styczeń 2011, 18:00 małymobil - 27 Styczeń 2011, 18:05
VIKI na miejscu Najciemniej pod latarnią.garny - 27 Styczeń 2011, 21:42 Ten wypadek ze Staszowa powinni pokazywać świeżakom obsługującym VR ku przestrodze, aby wiedzieli, że nie są nieśmiertelni.piotreg - 28 Styczeń 2011, 07:40 A po co? To cywilna Vectra, a za kierownicą także cywil. garny - 28 Styczeń 2011, 08:21 Osobiście tak, poważna destrukcja takiego samochodu daje do myślenia, zasugerowałem to mając na myśli dokonania w Megankach.małymobil - 31 Styczeń 2011, 14:01
Cytat:
Rozbił auto i… poszedł spać. Szukał go policyjny pies
O rozbitym fiacie brava zalegającym w przydrożnych krzakach na podkieleckim Słowiku poinformowali wczoraj rano policję przejeżdżający tamtędy zmotoryzowani.
Na miejscu funkcjonariusze zobaczyli rozbity samochód, przy którym nie było kierowcy ani ewentualnych pasażerów. We wnętrzu auta nie było też krwi, co mogło świadczyć o tym, że jadący samochodem wyszli z niego bez obrażeń. Policyjny pies doprowadził policjantów do przystanku autobusowego, przy którym ślad się urwał. Do godziny 11 tożsamość kierowcy samochodu na szwedzkich numerach rejestracyjnych nie była znana.
Przed południem przy rozbitku zjawił się jego właściciel. Stwierdził, że z drogi wypadł wieczorem, że jechał sam i nic mu się nie stało, a ponieważ samochód nie utrudniał ruchu to poszedł spać. Policjanci ustalili, że kolizja miała miejsce około godziny 21.
Po pojawieniu się na miejscu kierowca odmówił dmuchania w alkomat. Powiedział, że badanie i tak nie ma sensu, bo rano pił już alkohol. Kolizja nie ujdzie mu na sucho, ponieważ okazało się, że nigdy nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów.
Edit: małe zmiany wizualne. w.DarioG - 2 Luty 2011, 11:37 Czarna droga, kilka stopni na minusie i lekko padający śnieg. Ludzie myślą, droga czarna więc mogę przycisnąć, a tu masz, dziś Głogów z rana był pod znakiem syren policji i karetek. Między innymi 2 przykłady z dziś.
KLIKbzyq_74 - 2 Luty 2011, 13:19 Mżawka przy ujemnej temperaturze i zaczyna się jazda:
KaroleK - 3 Luty 2011, 08:26
Cytat:
Zmieniali koło, najechał na nich tir
Tragiczny wypadek na A4. Samochód ciężarowy najechał na dwóch pracowników pomocy drogowej, którzy wciągali samochód na lawetę. Zginęli na miejscu.
Do wypadku doszło na 184 km A4 za zjazdem na Strzelin na pasie autostrady w kierunku Opola, w powiecie oławskim (Dolnośląskie). Mężczyźni zostali wezwani na autostradę do zepsutego auta. - Byli w trakcie zabezpieczenia tego auta. Mieli je wciągać na lawetę, gdy zostali potrąceni przez tira - powiedział rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu Paweł Petrykowski.
Dodał, że ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca tira był trzeźwy. Na miejscu trwają oględziny. Prawy pas jest zablokowany, lewym odbywa się ruch. Przewidywany czas trwania utrudnienia ok. 3 godzin
Uwaga ślisko!
Z kolei w Wielkopolsce wiele kolizji i wypadków w związku z gołoledzią. Na ulicy Warszawskiej w Poznaniu zderzyły się dwa samochody osobowe, dwie osoby trafiły do szpitala. W Kozichgłowach doszło do zderzenia auta ciężarowego z osobowym, również dwie osoby zostały ranne, a w Kobylim Polu - jedna.
piotreg - 4 Luty 2011, 16:45 Ta Xara dalej nie pojedzie
Panu się wypadło z wrocławskiej obwodnicy śródmiejskiej:wksek - 4 Luty 2011, 16:50 Panie, Xsara Picasso! Ładnie musiał polecieć, żeby wypaść piotreg - 4 Luty 2011, 16:52 Poleciało mu się to fakt. Ale patrząc na jego tylną oś - no czegoś takiego to ja nie widziałem.PieTrzaK - 5 Luty 2011, 12:41
Cytat:
Wypadek na Zwierzynieckiej: 35-latek zmiażdżony między tirem a terenówką
W trakcie odczepiania przez 35-latka linki holowniczej pomiędzy tirem a samochodem terenowym doszło do zderzenia obu pojazdów. Przyciśnięty mężczyzna przez auta z obrażeniami ciała karetką z został przewieziony do szpitala. Białostoccy policjanci szczegółowo wyjaśniają przyczyny i okoliczności wypadku.
Dzisiaj około godziny 15.40 dyżurny białostockiej Policji otrzymał informacje o wypadku na ulicy Zwierzynieckiej. Policjanci na miejscu wstępnie ustalili, że trzech mieszkańców Białegostoku terenowym mitsubishi z osiedlowego parkingu holowało samochód ciężarowy z naczepą. Po wjechaniu na ulicę Zwierzyniecką auta się zatrzymały, następnie 35-latek wszedł pomiędzy pojazdy, aby odczepić linkę holowniczą. 60-latek siedzący za kierownicą pajero widząc, że mężczyzna nie może odczepić holu wyszedł z samochodu mu pomóc. Gdy był na zewnątrz zauważył, że jego samochód toczy się do tyłu, aby go zatrzymać wskoczył do środka i zamiast hamulca omyłkowo nacisnął gaz. W tym momencie doszło do zderzenia obydwu pojazdów i przyciśnięciu 35-latka. Mężczyzna w ciężkim stanie karetką został przewieziony do szpitala. Białostoccy policjanci szczegółowo wyjaśniają przyczyny i okoliczności wypadku.
Jak to do cholery się w ogóle mogło stać? OJCIEC - 5 Luty 2011, 12:59 To musiało boleć wksek - 5 Luty 2011, 13:53 Coś pod nosem:
Cytat:
Ciężarówka uderzyła w tramwaj. Rannych 8 osób
Ciężarówka uderzyła w tramwaj na skrzyżowaniu ulic Legnickich i Milenijnej we Wrocławiu. Rannych zostało osiem osób, w tym motorniczy i kierowca samochodu.
Jak poinformował rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu Paweł Petrykowski, ciężarówka, która wyjeżdżała z ulicy Na Ostatnim Groszu, uderzyła w tramwaj linii nr 10.
- Ranny został motorniczy, kierowca ciężarówki oraz sześciu pasażerów tramwaju. Wszyscy zostali odwiezieni do wrocławskich szpitali. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie są to groźne obrażenia - powiedział Petrykowski.
Skrzyżowanie jest zablokowane. Policja kieruje ruchem przez boczne ulice.
Źródłopiotreg - 5 Luty 2011, 20:21 Masakra. Ciekaw jestem kiedy przywrócą na tej linii ruch tramwajów.piotreg - 7 Luty 2011, 11:10
wksek napisał/a:
Coś pod nosem:
Cytat:
Ciężarówka uderzyła w tramwaj. Rannych 8 osób
Ciężarówka uderzyła w tramwaj na skrzyżowaniu ulic Legnickich i Milenijnej we Wrocławiu. Rannych zostało osiem osób, w tym motorniczy i kierowca samochodu.
Jak poinformował rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu Paweł Petrykowski, ciężarówka, która wyjeżdżała z ulicy Na Ostatnim Groszu, uderzyła w tramwaj linii nr 10.
- Ranny został motorniczy, kierowca ciężarówki oraz sześciu pasażerów tramwaju. Wszyscy zostali odwiezieni do wrocławskich szpitali. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie są to groźne obrażenia - powiedział Petrykowski.
Skrzyżowanie jest zablokowane. Policja kieruje ruchem przez boczne ulice.
Zdjęcie ze strony fakt.plpiotreg - 8 Luty 2011, 17:17
Cytat:
Makabryczny wypadek w Niekrasowie. Czy można było uniknąć tragedii ?
Po śmiertelnym wypadku w Niekrasowie pod Staszowem na portalu www.echodnia.eu wywiązała się burzliwa dyskusja. Internauci twierdzą, że remontowany odcinek drogi jest źle oznakowany
"Przejeżdżam tamtędy kilka razy w tygodniu i zawsze się zastanawiałem, kiedy na tych światłach coś takiego się stanie. Jak widać nie musiałem długo czekać” – pisze na naszym forum internauta ~Bysiu.
MAKABRYCZNY WYPADEK
Przypomnijmy. W poniedziałkowy poranek na drodze krajowej numer 79 w miejscowości Niekrasow w powiecie staszowskim w makabrycznym wypadku zginął 39-letni mieszkaniec Małopolski. Według policji, na tył samochodu, którym podróżował i który zatrzymał na remontowanym odcinku drogi, najechała ciężarówka.
Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że 39-letni kierowca citroena berlingo zatrzymał się za ciężarówką, stojącą na czerwonym świetle. W tym miejscu ruch odbywa się wahadłowo, a ruchem kieruje sygnalizacja świetlna. Trwa remont mostu.
- Kierowca ciągnika siodłowego z naczepą marki renault prawdopodobnie nie dostosował prędkości do panujących na drodze warunków i najechał na tył citroena, wbijając go w tył naczepy stojącej przed citroenem – relacjonuje aspirant Aneta Nowak – Lis, oficer prasowy staszowskich policjantów i jak podkreśla, kierowcy obydwóch ciągników siodłowych byli trzeźwi.
Na miejscu widok był makabryczny. Przód citroena całkowicie zmiażdżyło. W środku zginął 39-latek.
INTERNAUCI KRYTYKUJĄ
Jadąc w stronę Staszowa, tuż przed mostem jest zakręt, do tego z góry. Sygnalizatory świetlne z obydwóch stron ustawiono blisko remontowanego mostu.
"Drogowcom powinni zrobić koło tyłka, bo w tak niewidocznym miejscu powtarzacz (świateł - przyp. aut.) stawia się daleko wcześniej albo wyraźne ostrzeżenie. Sam się kilkakrotnie naciąłem, bo oznakowanie jest marne. Nie dziwię się w ogóle, że się tak stało i to nie jest w stu procentach wina kierowcy. Policja powinna się tym zainteresować” – ocenia internauta ~Bysiu. Wpisów pod artykułem o wypadku na www.echodnia.eu/staszow jest mnóstwo. Internauci w większości skarżą się na złe oznakowanie remontowanej jezdni.
DROGOWCY SPRAWDZILI
Małgorzata Pawelec, rzecznik prasowy kieleckiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad odrzuca oskarżenia internautów.
- Oznakowanie remontu mostu i modernizowanego odcinka drogi 79 Połaniec – Niekrasow – Osiek było sprawdzane dwukrotnie, ostatnio przed uroczystościami pogrzebowymi w Warszawie i Krakowie – mówi pani rzecznik. – Nic nie budziło naszych wątpliwości, wszystko było w porządku. Tym bardziej sprawdzaliśmy oznakowanie mostu w Niekrasowie, ponieważ było to jedyne miejsce w czasie żałobnego weekendu z ruchem wahadłowym w województwie świętokrzyskim.
Zdaniem Małgorzaty Pawelec, stawianie jednoznacznych hipotez co do przyczyn tragicznego wypadku przed zakończeniem śledztwa, jest nie w porządku.
- Trwają policyjne i prokuratorskie czynności. Zaczekajmy na wynik dochodzenia. Prokurator odpowie na pytanie jak i z czyjej winy doszło do tragedii.
bicker5 - 8 Luty 2011, 17:37 Jechałem tą drogą i po tym odcinku dwa razy w ostatnią niedzielę i żadnego remontu nie było
Sprawdzam o co biega, a tu staroć sprzed prawie roku.OJCIEC - 8 Luty 2011, 18:10 Ale zmielili to autko masakrycznie piotreg - 8 Luty 2011, 19:46
bicker5 napisał/a:
Jechałem tą drogą i po tym odcinku dwa razy w ostatnią niedzielę i żadnego remontu nie było
Sprawdzam o co biega, a tu staroć sprzed prawie roku.
Chciałem pokazać tylko co znaczy znaleźć się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze.OJCIEC - 8 Luty 2011, 21:27 Wypadek Kubicy, foty:
Dopiero tutaj widać, co się tak naprawdę stało tqmeh - 8 Luty 2011, 22:15 Było to tylko częściowo widoczne na pierwszych fotach, drzwi całe + masakra z przodu w pionie i uszkodzona prawa ręka Auto miało klatkę bezpieczeństwa, ale przydałaby się płyta pancerna z przodu.tqmeh - 9 Luty 2011, 21:31 PieTrzaK - 10 Luty 2011, 07:41
Cytat:
Czołowe zderzenie busa z ciężarówką. 6 zabitych
Sześć osób zginęło w czwartek rano w zderzeniu busa z samochodem ciężarowym w Woli Zambrowskiej (Podlaskie), na drodze krajowej nr 66. Ruch w miejscu wypadku odbywa się wahadłowo.
Do wypadku doszło o godzinie 4:55 na trasie między Zambrowem a Wysokiem Mazowieckiem.
Jak mówił na antenie TVN24 tuż po godz. 7. Sławomir Skrzypkowski ze straży pożarnej w Zambrowie zderzyły się opel vivaro, którym jechało w sumie sześć osób, i ciężarówka, która przewoziła produkty mleczarskie.
Utrudnienia na drodze
- Z busa wydobyliśmy już cztery ciała. Dwa kolejne są wydobywane - mówił. Jak dodał, kierowca ciężarówki trafił do szpitala. Wiadomo, że był trzeźwy.
Na miejscu pracuje policja, straż pożarna i pogotowie ratunkowe. Na trasie odbywa się ruch wahadłowy, a policja organizuje też objazdy między Zambrowem a Wysokiem Mazowieckiem. Utrudnienia mogą potrwać nawet przez kilka godzin.
Leci też na pasku w TVN24 :/phonemaniac - 10 Luty 2011, 09:59 Rekonstrukcja wypadku Kubicy:
piotreg - 10 Luty 2011, 10:28 Gdyby barierka nie była rozłączona, ponoć pojechaliby dalej, a jedyną stratą byłyby rysy na lakierze.Elite - 10 Luty 2011, 21:08 Wypadek w Ropicy Górnej (koło Gorlic)
Cytat:
Około południa na prostym odcinku drogi w Ropicy Górnej doszło do czołowego zderzenia dwóch aut. W wyniku zderzenia została zablokowana droga wojewódzka nr 997, a na miejsce przybyły trzy zastępy straży pożarnej.
Do wypadku doszło najprawdopodobniej w wyniku wymuszenia pierwszeństwa przez prowadzącego dostawczym Renault Master. Kierowca zamierzał zjechać z drogi skręcając w lewo, niestety nie zdążył wykonać manewru przed nadjeżdżającym z naprzeciwka Volkswagenem Golfem. W skutek tego doszło do czołowego zderzenia. Pasażerka Golfa po zderzeniu skarżyła się na bóle w klatce piersiowej spowodowane pasem bezpieczeństwa, dlatego też postanowiono wezwać na miejsce pogotowie ratunkowe. Na szczęście badanie nie wykazało u niej żadnych obrażeń. W całym zdarzeniu nikt więcej nie ucierpiał. Do chwili usunięcia pojazdów ruch na drodze odbywał się wahadłowo.
Źródłogarny - 11 Luty 2011, 20:48 Niestety dziś miałem kolizję - nic strasznego, ale straty są.
Miejsce: Wrocław skrzyżowanie Słowackiego / Podwale
Wyglądało to następująco (tak w skrócie): Skręcałem w ul. Podwale. Przede mną jechał autobus. Autobus dojechał do drogi z pierwszeństwem przejazdu, wyjeżdżając na obszar drogi wyłączony z ruchu w taki sposób, iż pas dopuszczony do ruchu był wolny. Jest tam dość specyficzne wymalowanie znaków poziomych (tj. to, co z nich zostało), bo dość spory obszar jest "zakreskowany".
Wjechałem na ten pas (niewyłączony z ruchu), zatrzymując się na wysokości środkowych drzwi autobusu o odległości ok. 40 cm od niego. Autobus nie sygnalizował manewru kierunkowskazem. Nie wiedziałem na który pas ul. Podwale ma zamiar wjechać (są tam 4. pasy). Uznałem, iż będzie jechał skrajnym lewym pasem, a co za tym idzie nie zajedzie mi drogi. Niestety, ruszając skręcił w prawo, dojeżdżając do mojego samochodu otarł się o niego, a następnie wyrwał zderzak oraz uszkodził błotnik.
Patrol nie rozstrzygnął sprawy, więc czeka mnie sąd, niestety ze wskazaniem na mnie jako sprawcę.
Co sądzicie o tym? Nie mam doświadczenia w takich syt. - czy mieli rację wskazując mnie jako sprawcę?OJCIEC - 11 Luty 2011, 21:02 Cholewa, dałbyś radę to rozrysować? garny - 11 Luty 2011, 21:24 Postaram się - jutro jak będzie jasno zrobię sobie dokumentację miejsca, zanim ZDiUM odmaluje oznakowanie poziome.
Zastanawia mnie jedno stwierdzenie jako kierowca powinienem wiedzieć z Kodeksu Drogowego, że większe pojazdy zachodzą na zakrętach... mam Kodeks, ale nie kojarzę tam takiego zapisu.
Poza tym to wynika z praw fizyki Tylko, że skręcając w prawo autobus powinien "zachodzić" tak, że potencjalnym zagrożonym jest ten, który znajduje się z jego lewej strony. Ja mógłbym oberwać gdyby skręcał w lewo. Czy się mylę?piotreg - 11 Luty 2011, 22:03
garny napisał/a:
Zastanawia mnie jedno stwierdzenie jako kierowca powinienem wiedzieć z Kodeksu Drogowego, że większe pojazdy zachodzą na zakrętach... mam Kodeks, ale nie kojarzę tam takiego zapisu.
Na starych Ikarus przegubowych z tyłu była naklejka z napisem zachodzi przy skręcie - i na tym moja wiedza o zachodzeniu się kończy.
Rozumiem, że uznał Cię sprawcą kolizji, a Ty się nie zgodziłeś z nimi i sprawa trafiła do sądu, czy może nie chcieli w ogóle w tej sprawie rozstrzygać garny - 11 Luty 2011, 22:35 Stwierdzili, że nie są w stanie rozstrzygnąć, bo ich tam nie było. W sumie nawet nie proponowali mandatu. Za to w pewnym momencie pojawiła się groźba zatrzymania PJ Za co, nie wiem.
We wniosku do Sądu jestem wskazany jako sprawca.
Uszkodzenia mam takie: połamany zderzak poprzez otarcie, wyciągnięty z zaczepów przez BUSA jadącego do przodu (ja stałem), pognieciony błotnik z otarciami przejeżdżającego BUSA. IMO, daje to ciut do myślenia - ale nie chcieli rozstrzygać - w zasadzie to kolesia nawet nie pytali o szczegóły - więc nie wiem czy na tyle jest to ewidentna wina moja czy są jakieś inne okoliczności :/
Na moją wyraźną prośbę zbadali go na zawartość (miał 0,00 jak i ja).phonemaniac - 11 Luty 2011, 22:41
piotreg napisał/a:
(...) na tym moja wiedza o zachodzeniu się kończy.
Pogadaj z Blusem na temat zachodzenia Ostatnio pochwalił się swoimi wynikami piotreg - 11 Luty 2011, 22:45 Autobus jechał od strony Galerii A Ty za nim, czy jechałeś od str. Urzędu Woj.
Z tego co się orientuję, to oni tam mają taką nieoficjalną pętlę... często robią tam sobie pauzę (wcześniej mieli wyznaczone miejsca parkingowe na parkingu przed nieistniejącym już hotelem Panorama, a teraz jest tam plac budowy).garny - 11 Luty 2011, 22:54 Obaj jechaliśmy ze Słowackiego (od Galerii) w Podwale.
Między nami przez moment był jeszcze jeden pojazd, ale wykonał arcymanewr i ominął BUSa lewą stroną. BUS dojechał na max do lewej strony pasa (tam jest 1 pas z obu stron ograniczony polem wył. z ruchu) wjeżdżając na zakreskowane pole, tak że właściwy pas był wolny.adam - 11 Luty 2011, 23:57
garny napisał/a:
Zastanawia mnie jedno stwierdzenie jako kierowca powinienem wiedzieć z Kodeksu Drogowego, że większe pojazdy zachodzą na zakrętach... mam Kodeks, ale nie kojarzę tam takiego zapisu.
BZDURA!
Jeżeli autobus przy skręcie "zachodzi" na twój pas ruchu i dochodzi do kolizji, to jest to tylko i wyłącznie jego wina.
Ostatnio robiłem prawo jazdy na ciężarówki i instruktor bardzo uczulał mnie na to. Długi tylny zwis powoduje, że np. przy ostrym skręcie w lewo (o 90 stopni), z lewego pasa, bardzo łatwo jest 'sypnąć' tyłem jakiejś osobówce, która próbuje nas wyminąć z prawej strony. Gdyby tak się stało, wina jest moja - wkroczyłem na jego pas ruchu, na którym nie powinno mnie być.
Edit: polskie znaki. PM.piotreg - 12 Luty 2011, 08:23
garny napisał/a:
Obaj jechaliśmy ze Słowackiego (od Galerii) w Podwale.
Między nami przez moment był jeszcze jeden pojazd, ale wykonał arcymanewr i ominął BUSa lewą stroną. BUS dojechał na max do lewej strony pasa (tam jest 1 pas z obu stron ograniczony polem wył. z ruchu) wjeżdżając na zakreskowane pole, tak że właściwy pas był wolny.
Mnie się wydaje, że bardziej jego wina niż Twoja.
A te głąby z MPK, niejaka komisja wypadkowa, przyjechała garny - 12 Luty 2011, 09:33 POLBUS, więc nie było ekipy.
Mnie też się tak wydaje, choć zdaniem nie powinienem wjeżdżać na skrzyżowanie, jeżeli nie mogę go opuścić, a skrzyżowanie zaczyna się jakieś 30 m. od miejsca zdarzenia.
Poza tym tam jest 1. pas, więc nie mogę wjechać jeżeli obok jest inny pojazd - to że jedzie w większości po pasie wyłączonym z ruchu nie ma znaczenia... tyle .
Dziś zrobię dokładne foty miejsca, nie wiem jak to jest w sądzie, czy jest to temat 1-dniowy? Czy mogę wnioskować o biegłego i o przeprowadzenie czegoś na kształt wizji lokalnej.
Misiek na początku powiedział, że w zasadzie skończył służbę, ale został "poproszony" o załatwienie tego zdarzenia, a że kierowca BUSa intensywnie dzwonił po zdarzeniu, a następnie nie składał w zasadzie żadnych wyjaśnień... odniosłem wrażenie, że "obiektywność" pracowała do 16.00 i teraz ma wolne.piotreg - 12 Luty 2011, 10:09 Funkcjonariusz rzeczywiście nie błysnął profesjonalizmem.wksek - 12 Luty 2011, 13:24 Temat sądu raczej będzie rozwiązany zaocznie, także nie będziesz nawet proszony o stawienie się (kilka osób znam co odwołało się i nawet nie byli zaproszeni na żadne rozprawy, przyszło tylko poleconym rozpatrzenie sprawy + wyrok).
O zachodzeniu nie wiem nic. Wiem tylko, że jak jadę koło jakiegoś autobusu, ciężarówki, to zawsze wolę być albo za nim, albo przed żeby uniknąć takiej sytuacji (prosty przykład Kołłątaja wchodząca w Stalową).
Jeżeli to był jakikolwiek kursowy bus, nieważne czy MPK czy Polbus, które bynajmniej też są od przewozu osób to gościowi zależało na szybkiej reakcji , bo później jakoś się musi z tego wytłumaczyć przed przełożonymi.jakub - 12 Luty 2011, 14:22 Skłaniałbym się ku winie Polbusa.piotreg - 12 Luty 2011, 15:40
wksek napisał/a:
Temat sądu raczej będzie rozwiązany zaocznie, także nie będziesz nawet proszony o stawienie się (kilka osób znam co odwołało się i nawet nie byli zaproszeni na żadne rozprawy, przyszło tylko poleconym rozpatrzenie sprawy + wyrok).
To jest właśnie najgorsze - boję się, że sąd może się zasugerować opinią .
Myślę, że gdyby Twoja wina była ewidentna, od razu dostałbyś działę
A w takiej sytuacji niesmak pozostanie...garny - 12 Luty 2011, 23:47 Misiek mówił, że przyjdzie wezwanie. Można jakoś domagać się trybu normalnego tj. nie zaocznego?
piotreg napisał/a:
(...) Myślę, że gdyby Twoja wina była ewidentna, od razu dostałbyś działę
A w takiej sytuacji niesmak pozostanie...
Jakbym siedział cicho to pewnie tak by się skończyło, ale zawzięcie tłumaczyłem, ale czy jakiś pracownik da sobie wmówić, że jest inaczej niż mu się wydaje?Greg - 13 Luty 2011, 00:49
Cytat:
Śmiertelny wypadek w Woli Zambrowskiej. 6 młodych osób nie żyje
6 młodych osób nie żyje, kierowca ciężarówki w szpitalu. Na miejscu do południa pracowała policja, prokurator, straż, biegli i pomoc drogowa.
W dniu dzisiejszym między godz. 5 a 6 rano na drodze krajowej nr 66 Zambrów - Wysokie Mazowieckie zderzyły się - dostawczy Opel Vivaro i ciężarowa Scania.
Policja potwierdziła, że 6 osób, młodych mężczyzn podróżujących dostawczym Oplem zginęło na miejscu. Kierowca ciężarówki jest w szpitalu. Wiadomo, że był trzeźwy.
Do wypadku doszło na łuku drogi przy wjeździe do miejscowości Wola Zambrowska od strony Laskowca.
Na miejscu zdarzenia byliśmy po godzinie 6 i przed 8. Z obserwacji miejsca wypadku wynika, że Opel Vivaro na hajnowskich tablicach rejestracyjnych jechał w kierunku Zambrowa. Najprawdopodobniej wpadł w poślizg na łuku drogi, który był oblodzony. W nocy zamarzła woda spływająca z pól, która przez poprzednie dni w tym miejscu wypływała na jezdnię. Samochód dostawczy został najprawdopodobniej zniesiony na przeciwległy pas ruchu, którym z Zambrowa jechała ciężarowa Scania (chłodnia z przyczepą chłodniczą). Kierowca ciężarówki nie zdołał wyhamować. Pojazdy zderzyły się z ogromną siłą. Ciężarówka czołowo wbiła się w prawy bok dostawczego Opla. Oba pojazdy wylądowały w rowie.
Policja w czasie akcji organizowała objazdy. Jeden - dla samochodów osobowych - z Zambrowa przez Jabłonkę Kościelną, drugi - dla samochodów ciężarowych i osobowych - przez Czyżew. Do godziny 8.00 lokalni kierowcy puszczani byli również objazdem z Woli Zambrowskiej przez Wdziękoń, jednak przed 8.00 doszło w tym miejscu (około 100 m) od makabrycznego wypadku, do stłuczki. Srebrna Honda Civic na łomżyńskich numerach rejestracyjnych uderzyła w tył stojącego w kolumnie aut czerwonego Golfa II. Kierowca Golfa został przewieziony do szpitala. Wówczas przez ponad godzinę w miejscu tym tworzył się zator.
Jak donoszą nasi czytelnicy, miejsce w którym prawdopodobnie wpadł w poślizg dostawczy Opel, jest od momentu zakończenia remontu drogi krajowej 66 bardzo niebezpieczne. Mieszkańcy i kierowcy mówili nam, że niezależnie od pory roku, gdy tylko pada deszcz, topi się śnieg lub jest wysoki poziom wód gruntowych, woda z pól wypływa na jezdnię. Zimą, tak jak dzisiejszego ranka, sytuacja jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ woda zamarza tworząc zdradliwą warstwę lodu na łuku jezdni.
Dodano o godz. 11.05:
Kierowca ciężarówki, 58-letni mężczyzna, ma obrażenia ręki. Wyszedł ze szpitala. W chwili obecnej przesłuchiwany jest na Komendzie Powiatowej Policji w Zambrowie.
Wszystkie ofiary śmiertelne to mieszkańcy powiatu hajnowskiego. Młodzi mężczyźni jechali do pracy. Tożsamości przynajmniej 4 z 6 ofiar są już znane policji. Policja jest w trakcie ustalania tożsamości dwóch kolejnych ofiar.
Z rowu wydobyto wrak busa. Trwa wydobywanie ciężarówki z przyczepą.
Ruch w miejscu wypadku o godzinie 11 odbywał się wahadłowo. Wówczas nie wiadomo było kiedy ruch zostanie puszczony normalnie.
Policja cały czas ustala przyczyny i okoliczności wypadku.
Dodano o godz. 12.45:
Policja ustaliła tożsamość 5 ofiar z 6 ofiar wypadku. Wszyscy to mężczyźni w wieku od 24 do 33 lat. Tożsamość ostatniej ofiary nadal jest ustalana przez mundurowych.
Ciekaw jestem kiedy w końcu doczekamy się nauki jazdy z prawdziwego zdarzenia... nie każdego stać na szkolenie z bezpiecznej jazdy, gdzie ćwiczy się wyprowadzanie auta z poślizgu. Wiadomo, ślisko + duża prędkość, fizyki się nie oszuka, ale mając jakąkolwiek wiedzę o tym co robić gdy auto traci przyczepność, można czasem zdziałać cuda...tqmeh - 13 Luty 2011, 12:23 Szkoda ludzi...
Temat stary... i nie miał nic wspólego z umiejętnościami kierowcy
Było na minusie, ale sucho, tylko w tym miejscu woda wypływała na drogę i zamarzła, ciekawe co Ty byś wywalczył... gdyby nie TIR, całość skończyłaby się w rowie... ale zawsze jest jakieś ale...Greg - 13 Luty 2011, 13:05 Moja wypowiedź bardziej dotyczyła ogółu kierowców, których reakcja na niekontrolowany poślizg polega na panicznym wciskaniu hamulca i nerwowym kręceniu kierownicą, a jaki ma to finał to wszyscy wiemy...
tqmeh napisał/a:
(...) ciekawe co Ty byś wywalczył...
Nie wiem jak zachowałbym się akurat w tej sytuacji, ale nie raz zdarzyło mi się znaleźć w podobnych okolicznościach i na szczęście w mniej lub bardziej kontrolowany sposób wyprowadzałem auto na właściwy tor... nie zmienia to faktu, że odczuwam potrzebę polepszenia swoich umiejętności na odpowiednim szkoleniu i wydaje mi się, że wielu z nas coś takiego mogłoby się przydać, a kto wie... może i uratować życie.PieTrzaK - 19 Luty 2011, 21:05
Do tragicznego wypadku doszło w sobotę rano na ulicy Puławskiej w Warszawie. Osobowa Honda wpadła w poślizg i roztrzaskała się na słupie - pasażerka zginęła na miejscu, a kierowca zmarł po przewiezieniu do szpitala. Zdjęcia z miejsca wypadku przesłał do nas wieczorem internauta @szymin.
"Kierowca Hondy wpadł w poślizg. Stracił kontrolę nad kierownicą, 'ściął' drzewo i wpadł na słup. Siła uderzenia była tak wielka, że samochód roztrzaskał się na dwie części" - relacjonował z miejsca wypadku Marcin Gula, reporter TVN Warszawa.
26-letnia pasażerka auta zginęła na miejscu, a 29-letni kierowca w stanie ciężkim został odwieziony do szpitala. Nie udało się go uratować. "Wszystko przez prędkość. To był sportowy model Hondy, kierowca jechał o wiele za szybko" - komentuje Tomasz Oleszczuk z Komendy Stołecznej Policji.
tqmeh - 19 Luty 2011, 22:41 Wczoraj...
OJCIEC - 20 Luty 2011, 09:46 piotreg - 20 Luty 2011, 09:51 Wczoraj rano było naprawdę ślisko - Ci, którzy tego nie chcieli zauważyć mieli niewielkie szanse.woju13 - 20 Luty 2011, 11:32
małymobil napisał/a:
Cytat:
Straszny wypadek koło Staszowa. TIR przejechał po osobówce!
O godzinie 11.43 doszło do bardzo groźnego wypadku na drodze 757 między Opatowem a Staszowem w miejscowości Podmaleniec. Zderzył się opel vectra z TIR-em.
28-letni mężczyzna został ranny w wypadku, do którego doszło w czwartkowe przedpołudnie w miejscowości Podmaleniec w powiecie staszowskim. Zderzyły się tam opel vectra z ciężarową scanią.
Sygnał o wypadku staszowscy strażacy otrzymali w czwartek kilkanaście minut przed godziną 12. Na miejsce zostały skierowane dwa zastępy straży pożarnej. – Do wypadku doszło między Dobrą a Podmaleńcem. Zderzył się tam opel vectra z samochodem ciężarowym. W samochodzie osobowym uwięziony był kierowca. Strażacy wydobyli go z pojazdu przy pomocy sprzętu hydraulicznego i przekazali zespołowi karetki pogotowia – relacjonuje Jarosław Pławski, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Staszowie.
Ranny 28-latek został zabrany do szpitala. Na szczęście podróżował sam. Ciężarową scanią kierował trzeźwy 54-latek. Mężczyźnie nic się nie stało.
OJCIEC - 20 Luty 2011, 13:57 Czyli jak dobrze zrozumiałem teledysk, kierownik białego dostawczaka chciał skręcić w lewo i czekał, aż z naprzeciwka przejedzie Scania. W tym momencie kierownik Vectry wpadł na genialny pomysł wyprzedzenia wszystkich, co zaskutkowało przejazdem Scanii po jego dachu. Sprytnie wksek - 20 Luty 2011, 14:00 Tato, tak OJCIEC - 20 Luty 2011, 14:04 To elementarne Watsonie jojo - 20 Luty 2011, 14:16 Może po prostu szklanka była i ten z Vectry nie wyhamował? piotreg - 20 Luty 2011, 16:01
OJCIEC napisał/a:
Czyli jak dobrze zrozumiałem teledysk, kierownik białego dostawczaka chciał skręcić w lewo i czekał, aż z naprzeciwka przejedzie Scania. W tym momencie kierownik Vectry wpadł na genialny pomysł wyprzedzenia wszystkich, co zaskutkowało przejazdem Scanii po jego dachu. Sprytnie
Mnie tam podobał się c.d. Tu się Panie krew leje, a kierownik z dostawczaka w lewo jakby się tam nic nie stało, bo w końcu sprawę trzeba załatwić...OJCIEC - 21 Luty 2011, 13:25 Nu, ładna...
Do około godziny 10.00, według szacunków policji potrwa usuwanie skutków kolizji na Obwodnicy Trójmiasta, na granicy Gdańska i Gdyni. Między Osową i Karwinami w dwóch zdarzeniach, na dwóch przeciwległych jezdniach zderzyło się w sumie osiem aut. Trzy w stronę Gdyni, pięć w stronę Gdańska. Dwie lekko ranne osoby zostały opatrzone na miejscu. Policjanci potrzebują jeszcze jednak trochę czasu na usunięcie uszkodzonych aut z jezdni. Jak piszą Państwo, chwilowo przejazd w stronę Gdańska jest zablokowany.
W Trójmieście poza tym cisza i spokój - mówią kierowcy. Uważać trzeba tylko na śliskie jezdnie, zwłaszcza na bocznych drogach.
KaroleK - 2 Marzec 2011, 21:21 Nawet nie myślałem, że Chevrolety są takie miękkie
Linkpiotreg - 2 Marzec 2011, 21:22 A gdzie denat KaroleK - 2 Marzec 2011, 21:23 Pewnie w bagażniku piotreg - 2 Marzec 2011, 21:30 Albo złapał się latarni i za nic w świecie nie chce jej puścić... tqmeh - 3 Marzec 2011, 21:26 To nie pierwszy dzwon w tym miejscu
Cytat:
Wypadek na drodze do Złotoryi
Do wypadku doszło przed godz. 13 na drodze wojewódzkiej 364 w kierunku na Złotoryję tuż obok zjazdu na autostradę. Droga w obu kierunkach została zamknięta. Dwie osoby odwieziono do szpitala. W czwartkowym wypadku zderzyły się dwa auta: Jeep i Seat. Seat jechał ze Złotoryi i chciał zjechać na autostradę. W tym momencie jadący z Legnicy Jeep uderzył w Seata. Najprawdopodobniej kierujący Seatem wymusił pierwszeństwo. Policja ustala przyczyny wypadku. Dwie osoby zostały ranne i odwieziono je do szpitala.
Do wypadku doszło w sobotę krótko przed dziewiątą rano, na drodze między Złotowem a Śmiardowem Złotowskim. Dacia logan wypadła z drogi i uderzyła w przydrożne drzewo. Według wstępnych ustaleń przyczyną była nadmierna prędkość. Siła uderzenia była tak duża, że auto rozerwało się na dwie części.
- W początkowej wersji przekazana wiadomość Dyżurnemu odnosiła się do dwóch pojazdów, które miały brać udział w zdarzeniu. Dopiero kiedy na miejscu zdarzenia drogowego pojawili się policjanci wiadomo było, że w wypadku uczestniczył tylko jeden pojazd - wyjaśnia Maciej Zając, rzecznik złotowskiej policji.
W samochodzie był tylko kierowca, który zginął na miejscu. To 47-letni Polak z francuskim obywatelstwem, mieszkający we Francji. Samochód był na francuskich numerach.
Droga wojewódzka nr 189, na której doszło do wypadku, była zablokowana przez około 2 godziny
Jeden mężczyzna nie żyje, drugi ranny trafił do szpitala. To tragiczny bilans wypadku jaki przed wieczorem wydarzył się na drodze Miastkowo – Nowogród. Samochód BMW zjechał do rowu i uderzył w przydrożne drzewo. Na miejscu zginął 30-letni kierowca BMW, a jego o 4 lata młodszy pasażer z obrażeniami ciała trafił do szpitala.
Do wypadku doszło około godz. 17.20. Akcja służb ratunkowych na miejscu wypadku trwała ponad dwie godziny. Prawdopodobną przyczyną wypadku była nadmierna prędkość niedostosowana do warunków na jezdni.
Wyjątkowy idiota - na budziku w chwili uderzenia miał >110 i leciał na prawie łysych letnich oponach. Widziałem wrak, kolesia ewidentnie musieli zeskrobywać w częściach. Selekcja naturalna?piotreg - 6 Marzec 2011, 10:18
PieTrzaK napisał/a:
Selekcja naturalna?
Patrząc na wyczyny niektórych mniej mądrych, śmiem twierdzić, że Twoja drastyczna hipoteza jest prawdziwa.tqmeh - 6 Marzec 2011, 11:30 Coś w tym jest, co raz więcej jest takich aut na drogach, ogólnie w miarę, ale tylko powierzchownie, opony brak - totalne kolana, zawiecha do kapitalki, amory nie istnieją - przy naszych drogach auto buja się jak ponton Z takim zestawem ogień i do przodu piotreg - 6 Marzec 2011, 14:10
tqmeh napisał/a:
Z takim zestawem ogień i do przodu
(...) ogień i w drzewo delpiero - 9 Marzec 2011, 18:59
Cytat:
Jak domino
Cztery samochody zderzyły się przy przejeździe kolejowym w Lipnie na drodze krajowej nr 5. Zaczęło się od citroena, który nie wyhamował i uderzył w skodę, a ta w kolejne auta. Pasażerka skody jest w szpitalu. Zdarzenie zarejestrowała policyjna kamera.
Policja wyjaśnia jeszcze wszystkie okoliczności wypadku, ale wiadomo, że jadący od strony Leszna citroen berlingo uderzył w tył jadącej przed nim skody fabii, ta w volkswagena transportera, a vw w forda mondeo. Zdarzenie zarejestrowała akurat policyjna kamera, za jego spowodowanie odpowie najprawdopodobniej kierowca citroena, informuje asp. sztab. Maciej Markowski z KMP w Lesznie.
Poszkodowana została pasażerka skody, na razie nie wiadomo jak poważne są obrażenia. Przez blisko dwie godziny utrudniony był przejazd na piątce, ruch odbywał się wahadłowo.
Opel uderzył w drzewa. Jeden z pasażerów w wyniku obrażeń ciała zmarł. Kierowca i drugi pasażer trafili do szpitala. Szczegóły wypadku wyjaśniają białostoccy policjanci.
Wczoraj około godziny 22:20 białostoccy policjanci otrzymali informację o wypadku na drodze Białystok-Hryniewicze. Funkcjonariusze wstępnie ustalili, że 19-letni kierowca opla z niewyjaśnionych jak na razie przyczyn zjechał na pobocze i uderzył w drzewa. Siła uderzenia była tak duża, że wypadku nie przeżył 20-letni pasażer auta. Drugi z nich – 18-latek ranny trafił do szpitala. Obrażenia ciała stwierdzono także u kierującego tigrą.
Szczegółowe okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Źródło: KLIKmałymobil - 13 Marzec 2011, 14:20 Jakie niewyjaśnione przyczyny? Przyczyną prędkość albo jak kto woli niedostosowanie prędkości do warunków. Chciał się popisać i efekt. 19 lat - to ile może mieć doświadczenia za kierownicą, max rok.Greg - 14 Marzec 2011, 23:50
małymobil napisał/a:
Jakie niewyjaśnione przyczyny? Przyczyną prędkość albo jak kto woli niedostosowanie prędkości do warunków. Chciał się popisać i efekt. 19 lat - to ile może mieć doświadczenia za kierownicą, max rok.
Można by rzec, iż selekcja naturalna zrobiła swoje, szkoda tylko pasażerów. Patrząc na siebie i innych kierowców mogę stwierdzić, że w tym wieku bardzo rzadko można mówić o doświadczeniu i umiejętnościach, a pewnie mało kto będąc młodym nie dał się podpuścić, chcąc zabłysnąć jako pro driver...pstryk - 15 Marzec 2011, 19:17
Cytat:
Pijany kierowca ucieczkę zakończył dachowaniem
Ponad 1,5 promila alkoholu, taki wynik wskazało badanie trzeźwości kierowcy opla, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Jazda 19-latka zakończyła się dachowaniem. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Dziś około godz. 2 w nocy, uwagę policjantów patrolujących miasto zwrócił wyjeżdżający z terenu stacji paliw przy ul. 3-go Maja w Jaśle, opel calibra. Widząc, że kierowca jedzie niepewnie, funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe radiowozu. Na podany sygnał do zatrzymania, mężczyzna docisnął pedał gazu. Policjanci ruszyli za nim.
Kierowca uciekał ul. 3-go Maja w kierunku centrum miasta. Jadąc z duża prędkością, na łuku drogi przy kościele Ojców Franciszkanów, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z jezdni, uderzył w drzewo i dachował. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Kierujący oplem młody mężczyzna doznał jedynie ogólnych potłuczeń. Podróżujący z nim dwaj pasażerowie nie odnieśli obrażeń.
Cała trójka trafiła na komendę. Badanie stanu trzeźwości kierowcy dało odpowiedź na pytanie o przyczynę ucieczki. 19-letni mieszkaniec gminy Tarnowiec miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Jego dwaj koledzy też byli pijani.
19-latek stracił prawo jazdy. Wkrótce odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości, niezatrzymanie się do kontroli oraz spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 2.
Więcej chłopaczki mieli szczęścia niż rozumu. delpiero - 22 Marzec 2011, 08:37
Cytat:
Ciężarówka zmiażdżyła auta. Zapis tragedii
Rozpędzona ciężarówka wjeżdża w samochód. Auto uderza w stojący przed nim pojazd, a ten - w kolejną ciężarówkę. Ginie 1,5 roczna dziewczynka. Do tragicznego w skutkach wypadku doszło dziś w okolicy Ronda Toruńskiego w Bydgoszczy. Moment wypadku uchwyciła kamera monitoringu TVK Ogrody. Nagranie zamieścił w serwisie Kontaktu 24 @Dariusz Pokorny.
LINKpiotreg - 22 Marzec 2011, 10:20 To chyba najbardziej bezsensowna śmierć na drodze.tomciog - 22 Marzec 2011, 10:53 TIR-y na tory!wksek - 22 Marzec 2011, 13:00
Cytat:
Wypadek wozu strażackiego pod Wrocławiem. Strażak walczy o życie
O godzinie 11 w Pustkowie Wilczkowskim w gminie Kobierzyce, doszło do czołowego zderzenia wozu strażackiego z samochodem ciężarowym. Ranne zostały cztery osoby. Strażak jest w ciężkim stanie.
Strażacy z Kątów Wrocławskich jechali na sygnale, aby udzielić pierwszej pomocy chorej osobie, zanim dotrze do niej karetka pogotowia. W Pustkowie Wilczkowskim doszło do czołowego zderzenia z samochodem ciężarowym. Jak wstępnie ustalono, kierowca ciężarówki zjechał na przeciwny pas, wprost pod nadjeżdżający wóz strażacki na sygnale. Kierowca ciężarówki wykonał tak niefortunny manewr, gdyż chciał ominąć samochód osobowy, który zajechał mu drogę.
Własny strażak w każdej firmie
Na skutek wypadku, kabina wozu strażackiego Jelcz 004 została całkowicie zmiażdżona. Ranny został kierowca ciężarówki i 3 strażaków. Obecnie strażak jest operowany w szpitalu wojskowym przy ulicy Weigla we Wrocławiu. Droga krajowa nr 8 była nieprzejezdna do godziny 16.30.
Z ostatniej chwili:
Najciężej ranny, 32-letni strażak przeszedł operację. Obrażenia okazały się na tyle poważne, że lekarze musieli amputować mu obie nogi. Strażak ma liczne złamania i uraz płuca. Obecnie jego stan określany jest jako ciężki, ale stabilny.
Na zdjęciach wykonanych podczas odholowywania wozu strażackiego do JRG nr 9 przy ulicy Borowskiej, widać skalę zniszczeń kabiny:
wksek - 22 Marzec 2011, 13:00 News dość stary. Strażakowi amputowali nogi. Proteza będzie kosztować 400 000 zł. Państwo niestety nie refunduje takich rzeczy, a ubezpieczenie strażackie nie pokrywa kosztów...
Dziś w centrum krwiodawstwa organizowana jest zbiórka krwi. A 30 kwietnia prawdopodobnie w Smolcu impreza charytatywna organizowana przez znajomego, ma być kabaret Neonówka, Stachursky i jakieś inne zespoły.
Do wczoraj pocięte blachy wozu leżały przy drodze między Rolantowicami, a Pustkowem Wilczkowskim.
piotreg - 22 Marzec 2011, 13:23 Państwo się na gościa wypięło, bo już do niczego nie jest on mu potrzebny bzyq_74 - 23 Marzec 2011, 17:43 Wóz strażacki już dawno powinien być w muzeum/kolekcjonera, a nie jeździć na akcje. małymobil - 25 Marzec 2011, 22:29
Cytat:
Niefortunne, ale na szczęście nietragiczne bicie rekordu szybkości seatem ibizą odbyło się w piątek popołudniu na leśnym krętym odcinku drogi pomiędzy Podzamczem Chęcińskim, a wsią Mosty.
W pewnym momencie samochód stracił kontakt z podłożem, zmienił tor jazdy, uderzył w drzewo, i dachował. Po drodze stracił 130 konny silnik, który poszybował do lasu, półośki, z których jedna jak oszczep wbiła się w ziemię i inne części, które wcześniej znajdowały się pod maską.
Młodzieniec miał jednak szczęście. On wyszedł z wypadku beż szwanku, a jego koleżanka trafiła do szpitala z obrażeniami niegroźnymi dla życia
Pewnego razu USA.tqmeh - 6 Kwiecień 2011, 19:11 wksek - 6 Kwiecień 2011, 19:19 Oszukać Przeznaczenie spit - 6 Kwiecień 2011, 22:22 Wrażenie robi, ale przecież na naszych drogach codziennie leży tysiące desek, kamieni, rozjechanych zwierzątek i pieron wie co jeszcze małymobil - 7 Kwiecień 2011, 23:43
Cytat:
W czwartek po godzinie 18.40 na drodze numer 752 doszło do wypadku w Świętej Katarzynie. W okolicach klasztoru zderzyły się ford i ciężarówka. Cztery osoby z forda nie żyją. Wszyscy to młodzi ludzie, mieszkańcy Grabowej koło Świętej Katarzyny.
Mężczyźni w wieku od 24 do 30 lat jechali fordem probe od strony Bodzentyna w kierunku Górna. Było około godziny 18.30 gdy na łuku drogi w sąsiedztwie klasztoru samochód zmienił kierunek jazdy. Kierowca ciężarowego mercedesa mówił później będąc jeszcze w szoku, że gdy zbliżał się do zakrętu spostrzegł sunące na niego bokiem osobowe auto. Chcąc uniknąć zderzenia, hamując uciekał samochodem na chodnik po prawej stronie drogi. Według kierowcy i pasażera ciężarówki, którym nic się nie stało, mercedes prawie zdążył się zatrzymać, gdy ford uderzył w jego przód z ogromną siłą.
Bardzo szybko na miejscu byli strażacy ochotnicy z Górna i samochodem ratownictwa technicznego zawodowi z Kielc. By dostać się do ofiar trzeba było pneumatycznym sprzętem odciąć dach i drzwi forda. Niestety ratującym życie z karetek pogotowia ratunkowego pozostało tylko stwierdzić zgony wszystkich jadących osobowym pojazdem. Miejscowi mówili wtedy, że trzech z nich to mieszkańcy pobliskiej Grabowej, a czwarty Wilkowa. Gdy po godzinie 19 na miejscu zaczęły zjawiać się rodziny ofiar, okazało się, że jednak wszyscy to mieszkańcy Grabowej.
Według wstępnych ustaleń przyczyną tragedii była szybkość forda poruszającego się po mokrej nawierzchni. Nie bez znaczenia musiało być także to, że samochód miał jeszcze zimowe opony, z których jedną na przedzie całkowicie łysą.
LinkMisial - 9 Kwiecień 2011, 11:30 U nas wczoraj mocno wiało, do domu 11 km wracałem 45 minut, a oto przyczyna:
www.kurier-nakielski.pl, z dnia: 08.04.2011r. napisał/a:
W dniu 8 kwietnia 2011 roku około godz. 17:20 na drodze krajowej nr 10 w miejscowości Trzeciewnica doszło do groźnie wyglądającej kolizji. W pewnym momencie silny podmuch wiatru spowodował przewrócenie przyczepki ciągniętej przez samochód marki IVECO. Przyczepka ta uderzyła w przydrożne drzewo, odbiła się i na szczęście przetarła tylko bok autobusu. Samochód wylądował w przydrożnym rowie a przyczepa zablokowała drogę. Na miejsce zdarzenia przybyły służby ratownicze, które przystąpiły do usuwania z drogi przyczepy i wyciągnięcia z rowu samochodu. Bardzo silny wiatr spowodował, że przed wyciągnięciem samochodu musiano zdjąć plandekę co wcale nie było łatwym i prostym zadaniem. Po wyciągnięciu samochodu z rowu okazało się, że rozszczelnieniu uległ zbiornik paliwa, z którego wypływało się paliwo na jezdnię. Musiano uszczelnić zbiornik i przy pomocy sorbentu usunąć paliwo z jezdni. Po godzinie przywrócono ruch na drodze krajowej nr 10.
Tekst i zdjęcia: Zbigniew Kubisz
Źródło i więcej zdjęć: Kurier-NakielskiOJCIEC - 9 Kwiecień 2011, 12:56 O kuria, przyczepa wywinęła koziołka! tqmeh - 9 Kwiecień 2011, 20:13 Jeszcze kwit powinien dostać za głupotę.
Zobaczcie na to:
Rosjanie kładą rurociąg
OJCIEC - 10 Kwiecień 2011, 11:48 To jest specyficzny naród tomciog - 27 Kwiecień 2011, 09:12 Dziś rano krzyczeli na CB, że na drodze z Wejherowa w kierunku Piaśnicy misiek na hulajnodze wpakował się w busa.tomciog - 29 Kwiecień 2011, 09:25 Wczoraj koło 17-tej trąbili z kolei o tym wypadku w Mostach. Krajowa "6" zablokowana, mimo że wydarzyło się to na bocznej (przed Lęborkiem jest zjazd na Mosty ze słabą widocznością dla aut, bez tylnych, bocznych szyb).
Ale każdy chciał popatrzeć...piotreg - 29 Kwiecień 2011, 10:12
Cytat:
"Trudno uwierzyć, że kierowca to przeżył"
- To była tragedia. Wszystko się trzęsło, pod wagonami byli ludzie - mówi uczestniczka czwartkowej katastrofy kolejowej w Mostach w woj. Pomorskim. Dwie osoby zginęły, a 25 zostało rannych po tym, jak na niestrzeżonym przejeździe pod pociąg wjechał samochód ciężarowy. - Patrząc na zniszczenia ciężarówki trudno uwierzyć, że kierowca to przeżył - mówią strażacy. Pierwsze informacje o wypadku otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Miejsce wypadku zdaniem świadków wygląda przerażająco. Wykolejone wagony, porozrzucane blachy. Według PKP przywrócenie ruchu pociągów w miejscu wypadku zajmie od 5 do 7 dni. Kolejarze muszą ułożyć 200 m torów, postawić 4 słupy podtrzymujące sieć trakcyjną oraz wyregulować 800-metrowy odcinek tej sieci. Odbudować trzeba również, całkowicie zniszczoną przez ciężarówkę, sygnalizację dźwiękowo - optyczną z jednej strony przejazdu.
Dla pasażerów pociągów regionalnych na odcinku Godętowo - Lębork zorganizowano zastępczą komunikację autobusową. Pociągi dalekobieżne jeżdżą drogą okrężną. W piątek PKP ma ogłosić nowe rozkłady jazdy.
Dobra widoczność, sprawna sygnalizacja
Do wypadku doszło w czwartek po godz. 17, gdy przed nadjeżdżający pociąg TLK relacji Katowice-Gdynia (jadący przez Białogard i Koszalin) wjechała ciężarówka scania z ładunkiem cegieł. Jak podkreślił rzecznik PKP PLK Krzysztof Łańcucki, w tym czasie była bardzo dobra widoczność i sprawna sygnalizacja na przejeździe.
Zastępca dyrektora Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK SA w Gdańsku Leszek Lewiński powiedział PAP, że pociąg jechał z prędkością 110 km/h. Tor w miejscu wypadku przystosowany jest do prędkości 120 km/h.
W wyniku uderzenia wykoleiły się cztery wagony z siedmiu jadących w składzie. Z torów wypadła też lokomotywa. Pociągiem podróżowało kilkudziesięciu pasażerów. Ranni zostali umieszczeni w trzech szpitalach - w Lęborku, Słupsku i Wejherowie.
Ich życiu nic nie zagraża
21 osób, które ucierpiały w wypadku, zostało przewiezionych do szpitala w Lęborku. Jak mówi dyrektor szpitala Andrzej Sapiński, ich życiu nic nie zagraża. - Łącznie trafiło do nas 21 osób. 18 z nich trafiło na oddział ratunkowy, a trzy zostały przewiezione naszymi karetkami do szpitala w Słupsku i Wejherowie. Dwie osoby z tych 18 po badaniach i zaopatrzeniu ran zostały wypisane do domu, pozostałe są nadal hospitalizowane - mówił Sapiński. Jak dodał, poszkodowani mieli liczne obrażenia kończyn, złamania oraz rany głowy. Prawdopodobnie jutro lub w najbliższych dniach opuszczą szpital.
Wszystko się trzęsło
Pasażerowie pociągu, którzy prawie bez szwanku wyszli z wypadku wspominają okropny widok, jaki zobaczyli po uwolnieniu ze zniszczonych wagonów. - Wagon zaczął się trząść, upadłam w stronę mamy, która akurat siedziała. Zobaczyłyśmy, że zrobiło się szaro. Prawdopodobnie wkoło unosił się piasek. Wszystko trwało około dwóch minut. Jak się wszystko skończyło, wyszłyśmy na korytarz, gdzie zobaczyłyśmy, że kabina maszynisty leży całkiem z boku - opowiadała pasażerka feralnego pociągu. Jak mówiła, wszystkie wagony z przodu były wykolejone.
Ofiary zakleszczone między blachami
Ratownicy musieli wydobywać zakleszczone w zgniecionych wagonach osoby. Jeden z pasażerów utknął między blachami wewnątrz pociągu. Strażakom udało się go wydobyć przy pomocy narzędzi hydraulicznych. - Stan pasażera jest stabilny - powiedział rzecznik Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Gdańsku Tadeusz Konkol. Dodał, że dwie najciężej ranne osoby zostały przetransportowane śmigłowcem lotniczego pogotowia ratunkowego do szpitala.
Źródłospit - 30 Kwiecień 2011, 15:22 A to jest autko mojego kolegi po potrójnym dachowaniu Oszczędzał na amortyzatorach i innych elementach zawieszenia. Mówi, że go "trochę nosiło". Wyszedł z tego bez szwanku Aż wstyd się przyznawać, że ten idiota to mój kumpel OJCIEC - 30 Kwiecień 2011, 19:13 To nieźle nim potarmosiło tqmeh - 30 Kwiecień 2011, 19:21 Co do amorów, codziennie mijam auta, które ich "nie mają", na tych dziurach, po których jeździmy, widać to doskonale, jak koła skaczą jak piłki.
A co tam, przegląd przecież "przeszedł" piotreg - 1 Maj 2011, 08:18
spit napisał/a:
A to jest autko mojego kolegi po potrójnym dachowaniu Oszczędzał na amortyzatorach i innych elementach zawieszenia. Mówi, że go "trochę nosiło". Wyszedł z tego bez szwanku Aż wstyd się przyznawać, że ten idiota to mój kumpel
Na mszę dał...
Czy może przed dachowaniem odmówił modlitwę kierowcy garny - 1 Maj 2011, 21:49 Tak spytam, to Citroen czy Tico?wksek - 1 Maj 2011, 22:25 Mi to tam wygląda na jakieś stare Berlingo garny - 2 Maj 2011, 09:16 Wyklepie się i pójdzie jako bezwypadkowe jakub - 2 Maj 2011, 19:50 Mocne, ale nie umiem zrobić, żeby pokazywał się od razu filmik
EDIT: Edytowałem. piotregMicell - 2 Maj 2011, 19:56 tqmeh - 2 Maj 2011, 20:14
Cytat:
Ten film został usunięty z powodu naruszenia zasad YouTube dotyczących treści szokujących i niesmacznych.
tadekj87 - 2 Maj 2011, 20:31
garny napisał/a:
Wyklepie się i pójdzie jako bezwypadkowe
Przecież to nie był wypadek, a tylko kolizja (wypadek jest jak ktoś jest rany lub zabity) Gość miał dużo szczęścia Micell - 4 Maj 2011, 19:43
Się zagapił i wyszła kanapka.DarioG - 7 Maj 2011, 19:20 Jeżeli ktoś przelatywał przez głogowskie rondo to będzie wiedział gdzie miał miejsce ten wypadek.
Elite - 9 Maj 2011, 19:28 Niecałą godzinę temu doszło do wypadku w Gorlicach. To chyba cud, że nikt nie szedł chodnikiem. Młody kierowca stracił panowanie nad samochodem i uderzył w mur. Prawdopodobnie był % (dowiedziałem się od gapiów), ale nie jestem pewien.
wksek - 9 Maj 2011, 19:32 Ja tam myślę, że **** tym E36 i drogi zabrakło pstryk - 9 Maj 2011, 19:44 Młody siusiak w BMW
To samo TUTAJ.
Identyczne szczęście, że nikogo na chodniku nie było.PieTrzaK - 9 Maj 2011, 19:48 W Łomży też mieliśmy takiego kozaczka, Kamil się nazywał. Zdał prawko - kupił sobie 3 litrowe BMW. Załapał rów po 3 dniach od kupna samochodu. Z samochodu naleśnik, ale jemu nic. Kupił drugie BMW. I po tygodniu skończył na drzewie, zabierając ze sobą na drugą stronę jeszcze pasażera.Micell - 9 Maj 2011, 19:49 BMW-Będziesz Miał Wypadek.Elite - 10 Maj 2011, 16:30 Dot. tamtego wypadku:
Cytat:
Mowa o kierowcy BMW, który dziś późnym popołudniem na ulicy Legionów spowodował groźnie wyglądający wypadek, na szczęście bez ofiar w ludziach.
Około godziny 17.35 na ulicy Legionów w Gorlicach kierujący samochodem marki BMW jadący w stronę Zawodzia z nieustalonych na razie przyczyn stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przydrożny mur. Szczęściem w nieszczęściu można nazwać to, że w tym czasie nikt nie przechodził akurat chodnikiem oraz, że odbijające się od ściany auto nie uszkodziło innego pojazdu.
- Na chwilę obecną trwają czynności wyjaśniające okoliczności całego zdarzenia. Musimy ustalić jego dokładny przebieg oraz konkretnego sprawcę. Pojazdem tym podróżowało trzech mężczyzn, mieszkańców Gorlic, którzy są przesłuchiwani przez cały czas w Komendzie Policji. Na chwilę obecną nie mogę podać innych szczegółów związanych z tym zajściem – powiedział w rozmowie z GORLICE24.pl młodszy aspirant Grzegorz Szczepanek z KPP Gorlice
Jak się nieoficjalnie dowiedziała nasza redakcja, nie wszyscy podróżujący autem byli trzeźwi, a w chwili przybycia na miejsce zdarzenia policjantów znajdowali się poza autem i żaden z nich nie chce przyznać się do faktu kierowania samochodem. Z relacji naocznych świadków wynika też, że osoby jadące BMW bezpośrednio po wypadku nawet nie zdawały sobie sprawy z tego, co się dokładnie stało. Na szczęście nikt w tym zdarzeniu nie ucierpiał.
Źródłotqmeh - 17 Maj 2011, 08:17 Strach jechać tą drogą...
Cytat:
Tir w rowie
LUBIN. Przy wjeździe do Lubina od strony Legnicy właśnie wyciągany jest tir z rowu. W związku z tym kierowcy jadący tą trasą mogą napotkać utrudnienia.
Ciężarówka jechała ze strony Legnicy. Lekko potrąciła tablicę z napisem "Lubin" i stoczyła się do rowu. – Kierowca mówi, że coś stało się z kołem, najprawdopodobniej złapał gumę, i ściągnęło go do rowu – relacjonuje starszy aspirant Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji.
Kierowcy nic się nie stało. Niedawno rozpoczęto wyciąganie samochodu z rowu. Może to trochę potrwać, dlatego kierowcy wyjeżdżający lub wjeżdżający do Lubina powinni zachować ostrożność i muszą liczyć się z utrudnieniami.
Naszemu Czytelnikowi serdecznie dziękujemy za zdjęcia.
małymobil - 31 Maj 2011, 21:17
Cytat:
Kierowca opowiadał, że gdy wjeżdżał na most od strony powiatu sandomierskiego, podczas jazdy pękła opona.
- Nie mogłem już niż zrobić, ciężarówka skręcała na prawą stronę. Kierownicą nie dało się skręcić – mówił.
Tuż przed mostem kolos najpierw skosił barierkę ochronną, a potem uderzył w pierwszą podporę górnej konstrukcji. Naczepa przewróciła się i zatarasowała wjazd na most od strony województwa świętokrzyskiego. Wysypała się zawartość – kilkadziesiąt ton grysu – drobnych kamyków. Uszkodził się też zbiornik na paliwo. Olej napędowy rozlał się, część na moście, część spłynęło pod most. Strażacy neutralizowali działanie ropy. Kierowcy nic się nie stało. Z jezdni zbierał to, co podczas uderzenia powypadało z kabiny. Z przejęciem patrzył na wrak ciężarówki. Kabina, silnik – wszystko zniszczone.
Strażacy i policjanci zwracali uwagę na uszkodzony most. U góry wskutek uderzenia, skrzywiła się metalowa belka, pod mostem puściły nity.
We wtorek kielecki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wydał komunikat: Aktualnie eksperci z rzeszowskiego oddziału GDDKiA, który administruje obiektem, badają stopień uszkodzeń mostu. Dopiero w oparciu o wyniki ekspertyz, będzie można określić, jak długo potrwa naprawa obiektu i do kiedy pozostanie on całkowicie zamknięty – czytamy w informacji.
Nikt we wtorek nie potrafił odpowiedzieć do kiedy potrwają badania i co najbardziej interesuje kierowców, kiedy wreszcie będzie można pojechać przez most.
Przerzucenie ruchu tranzytowego od Kielc, Radomia do Rzeszowa przez Sandomierz było we wtorek dość mocno odczuwalne. Na sandomierskiej obwodnicy pojawiło się więcej ciężarówek, w rejonie mostu na Wiśle w Sandomierzu zaczęły robić się korki. Przejazd utrudniała wymiana nawierzchni przed Sandomierzem od strony Łoniowa. We wtorek internauci informowali, że na Wisłostradzie, na wjeździe do Tarnobrzega robiły się gigantyczne korki. Kierowcy jadący w stronę Radomia, Kielc, Krakowa, aby przekroczyć Wisłę musieli jechać do Sandomierza przez centrum Tarnobrzega. Samochody osobowe miały lżej. Można było skorzystać z promu w Baranowie Sandomierskim i Tarnobrzegu.
LINKjojo - 31 Maj 2011, 21:32 sqrt9 - 31 Maj 2011, 23:20 Lektura obowiązkowa dla każdego szefa, który oszczędza na bieżnikach itp. elektro - 1 Czerwiec 2011, 11:03 I niedawno był remontowany...spit - 4 Czerwiec 2011, 11:23 Dopiero co uporali się z mostem w Sandomierzu, a tu masz. Znowu kilometrowe korki woju13 - 4 Czerwiec 2011, 18:27 Dzisiaj most został otworzony dla aut poniżej 3,5 t. Ruch na tym odcinku odbywa się wahadłowo.spit - 5 Czerwiec 2011, 20:27 Elite - 5 Czerwiec 2011, 20:28 jojo - 6 Czerwiec 2011, 08:16
spit napisał/a:
Może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że to wirtualny dzwon bzyq_74 - 7 Czerwiec 2011, 13:06
jojo napisał/a:
Może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że to wirtualny dzwon
17-latek bez prawa jazdy zakończył samochodowy rajd na cmentarzu w Piekarach Śląskich (woj. śląskie). Krzysztof K. staranował ogrodzenie cmentarza i zdewastował 19 nagrobków.
Chłopak najprawdopodobniej z powodu nadmiernej szybkości stracił panowanie nad kierownicą. Stanie przed sądem dla nieletnich za prowadzenie pojazdu bez uprawnień. Straty będą musieli pokryć rodzice 17-latka.
Samochód należał do matki kolegi Krzysztofa K., który jest pełnoletni. Znajomy znajdował się w pojeździe podczas przejażdżki. On z kolei odpowie za użyczenie chłopakowi auta.
piotreg - 7 Czerwiec 2011, 13:15 Za użyczenie auta osobie bez uprawnień jest grzywna w kwocie 500zł - też mi kara jojo - 7 Czerwiec 2011, 14:53 Dla mnie w ogóle ten przepis jest bez sensu - ten kto prowadzi samochód niech ponosi pełną odpowiedzialność za to co robi i wystarczy. Szczególnie, że nie jest (na szczęście) zabronione posiadanie samochodu przez osobę nie posiadającą uprawnień.tqmeh - 14 Czerwiec 2011, 07:20
Cytat:
Wypadek na drodze nr 3
W dniu 13.06.2011 r. przed godziną 8.00 na drodze nr 3 relacji Jawor - Paszowice doszło do groźnego wypadku drogowego. Z nieustalonej przyczyny kierujący pojazdem marki VW Transporter najechał na tył samochodu osobowego zatrzymując się przednimi kołami na jego dachu.
O dużym szczęściu mogły mówić osoby podróżujące samochodem osobowym, które wyszły z tego zdarzenia bez poważniejszych obrażeń. Działania zastępów straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i uszkodzonych samochodów po ich wcześniejszym rozłączeniu. Jednocześnie zebrano z powierzchni jezdni rozlane płyny eksploatacyjne pochodzące z rozbitych pojazdów. Obecny na miejscu zdarzenia Zespół Pogotowia Ratunkowego udzielił pomocy dwóm osobom, które zostały przewiezione do miejscowego szpitala. Ruch na drodze nr 3 przez kilka godzin został wstrzymany.
Do tragicznego wypadku doszło na drodze krajowej nr 5 pomiędzy Lesznem a Rydzyną. Pięć osób, w tym dwoje kilkuletnich dzieci, nie żyje.
Około godziny 20.00 zderzyły się dwa samochody osobowe; vw passat i opel vectra. Wszystkie ofiary śmiertelne jechały oplem vectrą. Cztery osoby: mężczyzna, dwie kobiety i 4-letnia dziewczynka zginęli na miejscu. 6- letni chłopiec w stanie krytycznym został zabrany do leszczyńskiego szpitala. Niestety, dwie godziny później zmarł. Wszyscy byli spokrewnieni. W szpitalu jest również kierowca passata.
Funkcjonariusze na razie nie podaje skąd byli uczestnicy wypadku, ale najprawdopodobniej wszyscy to mieszkańcy powiatu leszczyńskiego. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że passat wpadł w poślizg i zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie bokiem uderzył w jadącą z przeciwka vectrę.
- Ustalamy, pod nadzorem prokuratury, co było przyczyną wypadku. Na razie wiemy tylko tyle, że vw passat jechał od strony Rydzyny, a opel vectra od Leszna – mówi Zbigniew Krawczyk z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.
Świadkowie wypadku są wstrząśnięci
- Spałem na parkingu, miałem postój. Obudził mnie huk. Zobaczyłem, że passat jeszcze się obraca na jezdni. Ktoś wyniósł kierowcę, położyli go na ziemi. Mężczyzna skarżył się na ból żeber i nogi. Z drugiego samochodu, czerwonego opla dymiło się i parowało, bałem się, że coś wybuchnie. Sprawdzałem puls u ludzi w oplu, ale... nie wyczułem. Dopiero po chwili z tyłu zobaczyłem dwoje dzieci. Dziewczynka, ta mniejsza, około 2-3 lat już nie żyła. Chłopiec około lat 5 dawał znaki życia. Wyciągnęliśmy go z samochodu. Chyba kierowała nim kobieta – mówił nam świadek zdarzenia Sławomir Białek z Zielonki pod Warszawą, kierowca tira.
- Jechałem do Leszna, wyprzedził mnie passat. Miałem na liczniku około 70 km/h, a on mógł mieć ze 130 km/h. Jak mnie wyprzedził, aż moim autem zakołysało. Zobaczyłem jego tylne światełka i po chwili zniknął mi z oczu. Po 15-20 sekundach dojechałem na miejsce wypadku. Było straszne zamieszanie, tam kręciło się chyba z 6 osób, każdy chciał coś robić. Dzwoniłem na policję – mówi inny ze świadków, kierowca tira z Wrocławia.
Chrzczonowice: 8 osób zginęło w zderzeniu busa z ciężarówką
Osiem osób zginęło, a 9 jest rannych w wyniku wypadku, do jakiego doszło w środę rano na drodze krajowej nr 8 w miejscowości Chrzczonowice (Łódzkie). Jak informuje straż pożarna, samochód ciężarowy zderzył się tam z busem.
Do wypadku doszło o 5:50 w miejscowości Chrzczonowice między Skierniewicami a Rawą Mazowiecką. 8 osób rannych i 8 ofiar to osoby jadące busem, ranny jest także kierowca ciężarówki. Pasażerowie busa to pracownicy firmy ochroniarskiej Solid, jadący do pracy do Warszawy. Stan ośmiu rannych osób określany jest jako ciężki.
Ranni odwiezieni zostali do szpitali w Skierniewicach, Rawie Mazowieckiej i Żyrardowie. Wszyscy podróżujący busem to mieszkańcy Rawy Mazowieckiej.
Z informacji policji wynika, że kierujący tirem renault najprawdopodobniej "złapał gumę" stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu doprowadzając do czołowego zderzenia z busem przewożącym kilkanaście osób.
Według wstępnych ustaleń policji bus był dostosowany do przewozu osób.
Trasa, na której doszło do wypadku, została zamknięta, policja wyznaczyła objazdy. Z Warszawy ruch kierowany jest trasami nr 70 i 707, w przeciwną stronę z Rawy do Skierniewic lub przez Grójec.
Bezpośrednio po wypadku w miejscu zdarzenia ruch odbywał się wahadłowo, całkowite zamknięcie DK nr 8 związane jest z prowadzeniem czynności operacyjnych policji.
LINKelektro - 15 Czerwiec 2011, 17:40 Lato idzie...
Jak co roku ****, bo przecież równo i sucho...OJCIEC - 15 Czerwiec 2011, 18:34 Straszliwy dzwon. Wjechał tym Oplem do połowy kabiny VW jojo - 16 Czerwiec 2011, 09:17 Aż się wierzyć nie chce... VW nabił się bokiem na inne auto i gość nawet nie stracił przytomności, a w Oplu, mimo że uderzenie przyjął od najmocniejszej strony - 4. osoby na miejscu, piąta w szpitalu...elektro - 16 Czerwiec 2011, 13:16 Jak widać Opel miał przestarzałą technologie...
A Polacy dalej sprowadzają takie używane graty 10-15 letnie.PieTrzaK - 16 Czerwiec 2011, 14:01 Nie każde nawet nowe auto to Passat z masą poduch, kurtynami i super nowoczesną technologią.jakub - 16 Czerwiec 2011, 15:39 Jakby dobrze sprawdzić ile jest naprawdę poduch w tych kilkuletnich "sprowadzonych od dziadka" samochodów, ile jest krzywych podłużnic, jak bardzo rozbite przyjechały... to okazałoby się, że 80% aut poruszających się po naszych drogach już raz zaplanowane konstrukcyjnie bezpieczeństwo swoim pasażerom zapewniło...bzyq_74 - 19 Czerwiec 2011, 10:58
OJCIEC - 19 Czerwiec 2011, 13:00 Micell - 19 Czerwiec 2011, 13:19 Leciał pewnie , potem wygłupy i spanikowanie. Za głupotę trzeba płacić. wksek - 19 Czerwiec 2011, 16:42 Łe usunięto elektro - 19 Czerwiec 2011, 16:42 Klik
Ten działa jak na tą chwilę.wksek - 19 Czerwiec 2011, 16:54 tqmeh - 19 Czerwiec 2011, 21:29 Tak to jest jak to co na haku jest cięższe od właściciela haka jojo - 20 Czerwiec 2011, 15:30 Ponoć tak się stało w wyniku źle załadowanej lawety - za dużo masy z tyłu, za osią...małymobil - 21 Czerwiec 2011, 10:05
Cytat:
Udało się nam odtworzyć większość szczegółów tej wstrząsającej tragedii. Do wypadku doszło w poniedziałek nad ranem w miejscowości Cierno Zaszosie w powiecie jędrzejowskim. Z drogi wypadł opel omega, koziołkował i uderzył w ścianę budynku na wysokości około 3 metrów. Licznik zatrzymał się wskazując 200 kilometrów na godzinę. Jadący autem mężczyźni w wieku 29 i 19 lat zginęli na miejscu.
Po godzinie 4 nad ranem w poniedziałek mężczyzna dowożący artykuły spożywcze do sklepów jechał przez podjędrzejowską miejscowość Cierno-Zaszosie, drogą równoległą do trasy krajowej numer 78. Przy posesji numer 17, bezpośrednio przy niezamieszkanym domu, zobaczył coś, co go zmroziło.
- Rozbity opel omega i dwóch martwych ludzi - relacjonują policjanci. - Mężczyzna natychmiast wezwał służby ratunkowe, ale na pomoc dla ludzi z auta było już za późno. Obaj nie żyli. Jeden, 29-latek z Jędrzejowa, zmarł na tylnej kanapie opla omegi, drugi - 19-latek z miejscowości Prząsław - dwa metry od samochodu, na wysokości prawych drzwi.
TRZY METRY NAD ZIEMIĄ
Policjanci odtworzyli wstępnie, jak mógł wyglądać wypadek. Kierowca na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad oplem, złapał pobocze, wjechał do rowu, odbił się prawdopodobnie od mostka. Wybiło go do góry, ściął kępę krzaków i koziołkując, wpadł na teren prywatnej posesji. Tu odwróciło go o 180 stopni w stosunku do kierunku jazdy.
- Ślad na niezamieszkanym budynku dowodzi, że jakaś część samochodu uderzyła w niego na wysokości 2,5-3 metrów. Później wóz opadł tuż przy narożniku - opowiada jeden z policjantów, który był na miejscu tragedii.
Do tej chwili nie wiadomo, o której dokładnie godzinie doszło do wypadku.
- My zgłoszenie dostaliśmy o godzinie 4.18, ale wtedy na miejscu były już policja i pogotowie. Zabezpieczaliśmy teren, w aucie odłączyliśmy akumulator i instalację gazową. Na pomoc dla ludzi było już za późno. Obaj mężczyźni nie żyli - relacjonuje Tomasz Witecki, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Jędrzejowie.
- Pytaliśmy okolicznych mieszkańców, czy słyszeli coś w nocy, ale ci, którzy mieszkają najbliżej miejsca tragedii, twierdzą, że nie. Człowiek, który ma dom trochę dalej, mówi natomiast, że coś słyszał około godziny 3, ale czy to była chwila wypadku - dodaje jeden z policjantów.
PONAD 200 NA LICZNIKU
Nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. W oplu licznik prędkości zatrzymał się na ponad 200 kilometrach na godzinę.
- Ale to nie musi być dowodem na to, że auto poruszało się z taką prędkością. Urządzenie mogło się popsuć. Mogło też wskazać nie prędkość podczas jazdy, a tą, którą wóz nabrał, koziołkując - tłumaczą stróże prawa.
Ustalają, który z młodych mężczyzn w chwili zdarzenia kierował samochodem. Czy 29-latek, który podobno użytkował wcześniej wóz? Czy może jego 19-letni kolega? Nie ma na razie odpowiedzi na te pytania. Z całą pewnością wiadomo tylko jedno. Rodziny dwóch młodych ludzi dostały w poniedziałek wiadomość, która sprawia, że świat się na chwilę zatrzymuje. Wiadomość o śmierci kogoś, przed kim było jeszcze całe życie.
Na pustostanie we wsi Cierno-Zagórze pod Jędrzejowem, na wysokości około trzech metrów, jest ślad po uderzeniu. Zostawił go rozpędzony samochód, którym podróżowali dwaj młodzi ludzie. Wóz coraz szybciej koziołkował, aż opadł przy budynku. Obaj mężczyźni zginęli.
Licznik zatrzymał się wskazując 200 kilometrów na godzinę
Jak oderwał koła to ile miał wskazywać? To tak samo jak zamykanie blatu na lewarku lub lodzie, ale informacja poszła w Polskę.elektro - 23 Czerwiec 2011, 00:24
Cytat:
Tragedia wydarzyła się po godz. 20. Z wstępnych ustaleń dębickich policjantów wynika, że 38-letni mężczyzna, który siedział za kierownicą BMW, zjechał na lewy pas ruchu. - A potem zjechał z drogi i uderzył w drzewa - relacjonują funkcjonariusze.
Pomimo akcji reanimacyjnej nie udało się uratować 29-letniego pasażera BMW. Kierowca z lekkimi obrażeniami ciała trafił do szpitala. Policja wyjaśnia dokładne przyczyny tragedii.
Nie żyje 31-letni policjant z Piły, który podczas służby na motocyklu - wybity z toru - najpierw uderzył w krawężnik, a potem w latarnię. Według pierwszych ustaleń, mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem w momencie, kiedy zobaczył, że jadący obok Opel zjeżdża w jego kierunku. O wypadku poinformował nas internauta posługujący się nickiem @loocash.b, który przesłał do redakcji Kontaktu 24 zdjęcia z miejsca zdarzenia.
Do wypadku doszło w niedzielę, kilka minut po godzinie 19, przy dwupasmowej ulicy Wojska Polskiego w Pile. "31-letni policjant jechał motocyklem. W pewnym momencie kierujący Oplem Corsa, jadący innym pasem w tym samym kierunku, zjechał w stronę policjanta dopychając go do krawędzi jezdni. Wtedy prawdopodobnie funkcjonariusz stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w krawężnik, a później w latarnię" – tłumaczył w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 Tomasz Wojciechowski, rzecznik prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Pile.
Policjant w stanie ciężkim trafił do szpitala. Nie udało się go jednak uratować.
Prokuratura prowadzi postępowanie w tej sprawie.
Czyżby to jedna z nowych Hond?piotreg - 27 Czerwiec 2011, 13:25
DarioG napisał/a:
Czyżby to jedna z nowych Hond?
Si.bzyq_74 - 28 Czerwiec 2011, 08:36
Częste zjawisko na naszych drogach, jednak rzadko dochodzi do kontaktu.phonemaniac - 28 Czerwiec 2011, 08:41 O żesz w mordeczke wksek - 28 Czerwiec 2011, 09:19
Klik Elite - 28 Czerwiec 2011, 09:41 Wszyscy cali wksek - 28 Czerwiec 2011, 09:44 Tak, ale auta do kasacji.Micell - 28 Czerwiec 2011, 15:57
Filmik mocny, ale dobrze, że wam się nic nie stało. Video pięknie posłuży dla panów .tqmeh - 28 Czerwiec 2011, 22:38
bzyq_74 napisał/a:
:facepalm:
Częste zjawisko na naszych drogach, jednak rzadko dochodzi do kontaktu.
Na A4 to codziennośćdżepetto - 29 Czerwiec 2011, 09:35 Wypadek został opisany na stronie onet.pl
Cytat:
Wypadek przy wyprzedzaniu - auta w rowie
Takie sytuacje zdarzają się każdego dnia, a wiele z nich niestety kończy się wypadkiem. A wystarczy przed rozpoczęciem wyprzedzania spojrzeć w lusterko, czy może ktoś za nami nie wpadł na ten pomysł chwilę wcześniej.
Kierowca dostawczego Opla Combo jechał za Citroenem Xsara i ciężarówką, które postanowił wyprzedzić. Miał do tego bardzo dobre warunki - długa prosta, dobra widoczność i żadnego auta z naprzeciwka.
Kiedy był na wysokości tylnej osi Xsary, kierowca Citroena, najwyraźniej nie patrząc w lusterko, też zaczął wyprzedzać. Doszło do zderzenia, które zepchnęło Opla do rowu, natomiast kierowca francuskiego kombi stracił panowanie nad swoim samochodem i z impetem wpadł do tego samego rowu. Uderzenie było na tyle mocne, że Citroen dachował i zatrzymał się do góry kołami.
Takiego wypadku można było uniknąć, zachowując przepisową "szczególną ostrożność". Pamiętajmy, żeby przy wyprzedzaniu sprawdzić w lusterku, czy ktoś nie jest już w trakcie wyprzedzania, mając na uwadze martwe pole lusterka.
LINKMicell - 29 Czerwiec 2011, 16:05 Tego wypadku-przypadku w mojej ocenie by nie było jakby się nacisnęło na hamulec. Filmik na dole pięknie pokaże.
Kierownik YT polskiefakty. OJCIEC - 29 Czerwiec 2011, 19:40 Może i racja, ale czasem można być tak zaskoczonym głupotą innych, że aż samemu robi się mało rozsądne rzeczy.
Dlatego zresztą amerykanie mówią... "never underestimate people's stupidity"
Nie tłumaczę, bo po Polsku z potrójnym w tym przypadku zaprzeczeniem wychodzi niezgrabnie wksek - 29 Czerwiec 2011, 21:08 Co tu się dziwić. Skoro matoły jak ten wyżej będąc już w połowie na przeciwnym pasie włączają dopiero kierunkowskaz aby zasygnalizować, że wjechali dżepetto - 30 Czerwiec 2011, 12:33
Cytat:
Wypadek w Kielcach. Sześciu policjantów i 19-latek w szpitalu
Sześciu policjantów oraz jedna osoba cywilna są w szpitalu po wypadku drogowym, który miał miejsce około godziny 5.30 w czwartek na skrzyżowaniu ulic Sandomierskiej i Solidarności w Kielcach.
Do wypadku doszło, gdy pomiędzy radiowozy jadące w kolumnie na manifestację "Solidarności" w Warszawie wjechało audi prowadzone przez 19-letniego kierowcę. Jak to się stało, że wjechał pomiędzy 13, a 14 oznakowany radiowóz jadący na sygnałach dźwiękowych i świetlnych pozostaje na razie jego tajemnicą, bo jest w szpitalu. Ma niegroźne obrażenia i szczęście, że jechał sam, ponieważ po swoim wyczynie mógł mieć na sumieniu pasażera, jak to widać na wraku jego auta.
Karetki reanimacyjne odwiozły do szpitala także sześciu policjantów z czternastego radiowozu. Są bardziej poturbowani niż kaskader z audi.
LINKMisial - 1 Lipiec 2011, 04:00 Jadąc do pracy na trzecią zmianę musieliśmy znaleźć alternatywną trasę, a oto przyczyna:
Gazeta Pomorska, z dnia: 30.06.2011 napisał/a:
Do wypadku doszło około godziny 21. W czołowym zderzeniu Tira z samochodem dostawczym zginęli kierowcy z tych aut. Pasażer "dostawczaka" został w ciężkim stanie odwieziony do szpitala.
- Ranny ma złamane kończyny oraz uszkodzoną tętnicę - mówi reporterowi "Pomorskiej" kobieta, która udzielała pierwszej pomocy rannemu.
- To makabryczny widok - relacjonuje z miejsca tragedii fotoreporter "Pomorskiej". Dostawcze auto ma rejestrację z Iławy. Tir jest na świeckich rejestracjach.
Droga krajowa nr 10 jest całkowicie zablokowana. Policja jadących do Bydgoszczy kieruje przez obwodnicę, a jadących z Nakła przez Potulice.
OJCIEC - 5 Lipiec 2011, 22:31 O kurdę, ale central elektro - 5 Lipiec 2011, 22:36 Szczęście, że nie spadło na dach samochodu...Micell - 6 Lipiec 2011, 20:32 dżepetto - 11 Lipiec 2011, 20:06
Cytat:
Tragedia na krajowej dziesiątce!
W dniu 11 lipca 2011 roku o godz. 11.51 do Powiatowego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Drawsku Pomorskim wpłynęło zgłoszenie o wypadku komunikacyjnym na drodze krajowej nr 10 w okolicach miejscowości Kalisz Pomorski.
Na miejsce zdarzenia niezwłocznie zadysponowane zostały siły i środki służb ratowniczych.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono, że doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych (VW i Opel) w wyniku, czego całkowicie zablokowana została droga.
W jednym z pojazdów uwięziony został kierowca i niezbędne było użycie zestawu narzędzi hydraulicznych w celu wykonania dostępu do poszkodowanego i dalszego ewakuowania nieprzytomnego mężczyzny z wraku.
Drugim pojazdem podróżowało pięć osób, w tym dwuletnie dziecko – wszyscy doznali licznych obrażeń ciała i przetransportowani zostali do szpitala.
Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, wykonaniu dostępu do uwięzionego kierowcy a następnie pod nadzorem personelu medycznego ewakuacji poszkodowanego z wraku.
Do czasu przybycia dodatkowych zespołów ratownictwa medycznego strażacy wspomagali personel medyczny w akcji resuscytacyjnej mężczyzny oraz zaopatrywaniu pozostałych osób poszkodowanych.
Wyznaczono lądowisko i zabezpieczono przyziemienie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował do specjalistycznej placówki leczniczej w Szczecinie poszkodowane dziecko.
Niestety, pomimo wysiłków ratowników i trwającej blisko godzinę resuscytacji nie udało się uratować 35 letniego mężczyzny.
Przez ponad 3 godziny całkowicie zablokowana była krajowa 10 w związku, z czym policja wyznaczyła objazdy.
W działaniach ratowniczych udział brały 3 zastępy straży pożarnej, 5 zespołów ratownictwa medycznego, 5 radiowozów policji i 1 żandarmerii wojskowej.
LINKtqmeh - 15 Lipiec 2011, 19:34 Droga K-3 Legnica-Lubin:
Cytat:
Wypadek śmiertelny w Karczowiskach
Dzisiaj nad ranem doszło do wypadku, w którym czołowo zderzyły się Honda Civic z samochodem ciężarowym. Kierowca Hondy zginął na miejscu.
Do wypadku doszło około godziny 3.20. Kierujący samochodem osobowym marki Honda z niewiadomych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu wprost pod nadjeżdżający samochód ciężarowy. W wyniku zderzenia 25-letni kierowca Hondy poniósł śmierć na miejscu.
Do wypadku doszło na 94 kilometrze na A4. Ranne zostały cztery osoby.
Po godzinie 15 na A4, na wysokości Legnickiego Pola doszło do wypadku, w którym uczestniczył samochód osobowy marki Fiat oraz TIR. Obydwa samochody jechały w stronę Legnicy. Najprawdopodobniej to Fiat zahaczył TiRa i odbił się na barierki ochronne. Policja ustala przyczyny wypadku. Cztery ranne osoby zostały przewiezione do szpitala.
KLIKmałymobil - 20 Lipiec 2011, 14:18 Ta ulica na której doszło do śmiertelnego potrącenia jest dość wąska i ruchliwa. Często stoją tam też z AD9. Jak widać nie wpływa to specjalnie na bezpieczeństwo. Chyba, że pieszy wtargnął na jezdnie.
Pięć osób rannych, w tym jedno dziecko, trafiło do szpitala po zderzeniu dwóch samochodów przy wyjeździe z Lubina w stronę Rudnej. Na miejsce wezwano kilka karetek, nieprzytomne dziecko odtransportował ratowniczy śmigłowiec. Do wypadku doszło na prostym odcinku drogi na wysokości skrętu w kierunku Składowic. Kierowca fiata tipo jechał w stronę Lubina, w przeciwnym kierunku golfem podróżowały trzy osoby dorosłe i jedno dziecko. Nie wiadomo z jakich przyczyn doszło do czołowego zderzenia obu pojazdów. Rannych zostało pięcioro osób, dziecko zostało przetransportowane ratunkowym śmigłowcem do kliniki we Wrocławiu. - Wszelkie okoliczności i przyczyny tego zdarzenia ustali dopiero śledztwo. Na tym etapie trudno cokolwiek powiedzieć na ten temat. Na pewno powołany zostanie biegły z zakresu wypadków drogowych - powiedział Jan Pociecha, oficer prasowy lubińskiej policji.
Utrudnienia na trasie Lubin – Rudna trwały kilka godzin.
Niestety filmik nie jest już dostępny. Trzeba go odszukać gdzie indziej.garny - 28 Lipiec 2011, 21:49 Poniedziałkowy poranek na drodze K-8 - skrzyżowanie w Sycowie.
Micell - 28 Lipiec 2011, 21:55 Biedny Boxer, przynajmniej kierowca się wyratował z tego zakleszczenia.garny - 29 Lipiec 2011, 23:17 Dzisiejszy poranek k. Dworca Nadodrze...
piotreg - 30 Lipiec 2011, 08:54 2. osoby ranne - info Radio PRW.Micell - 30 Lipiec 2011, 12:46
Rosja. bzyq_74 - 30 Lipiec 2011, 19:46
Cytat:
Kierowca w BMW siał postrach na autostradzie
Każdy, kto dużo jeździ samochodem, niemal na co dzień spotyka na swojej drodze groźne zachowania innych kierowców. Tym razem doszło do groźnego wypadku, w którym na szczęście nikt nie ucierpiał.
Ile razy zdarzyło nam się, że podczas wyprzedzania innych aut na autostradzie, w naszym lusterku pojawiał się znikąd, jadący o wiele za szybko, samochód. Często taki kierowca chce jeszcze w ostatniej chwili zmieścić się między naszym, a wyprzedzanym autem, omijając nas z prawej strony.
Temu kierowcy BMW nie udało się jednak wstrzelić pomiędzy dwa wyprzedzające się samochody. Kiedy auto jadące lewym pasem było już na wysokości wyprzedzanego pojazdu, nagle między nich wcisnęło się BMW Serii 3, które uderzyło w Opla Corsę jadącego środkowym pasem. Opel odbił jednocześnie w lewo, wybijając z równowagi samochód na lewym pasie. To auto w konsekwencji przewróciło się na bok i w ten sposób sunęło autostradą aż do zatrzymania.
Nie wiadomo, czy bezmyślny kierowca BMW zatrzymał się lub czy został złapany. Na szczęście jednak w leżący na boku pojazd nie uderzył z dużą prędkością żaden inny kierowca.
Bariera przebiła samochód. Kierowca w ciężkim stanie
Groźny wypadek w Nowym Żmigrodzie, niedaleko Jasła w woj. podkarpackim. Samochód uderzył w barierę ochronną, która przebiła przednią i tylną szybę pojazdu. Kierowca jest w ciężkim stanie.
Jak informuje portal jaslo4u.pl, do wypadku doszło w niedzielę ok. godziny 4. 28-letni mężczyzna stracił panowanie nad autem i zjechał na przeciwny pas ruchu.
Autem jechał tylko kierowca
Najprawdopodobniej czołem samochodu uderzył o barierę ochronną. Ta podniosła się do góry i przebiła się przez cały samochód od strony pasażera. Pojazd wpadł do rowu.
Kierowca w ciężkim stanie został zabrany do szpitala. Doznał stłuczenia mózgu, złamania obojczyka oraz urazu rąk.
W samochodzie nie było nikogo więcej oprócz 28-latka. Nie wiadomo czy był trzeźwy. Policja bada dokładne okoliczności wypadku.
LINKpiotreg - 6 Sierpień 2011, 09:52 Wczoraj na 188km drogi A4 (kier. Wrocław) doszło do wypadku. Jechał jeden z drugim w kierunku Katowic i zamiast patrzeć na drogę, oglądali wypadek. Efekt jest następujący (w kierunku Wrocławia zdążyli posprzątać):
Jak ktoś teraz wybiera się w trasę od Lubina do Polkowic, niech z drogi K-3 zjedzie na Szklary Górne, później niech się kieruje na Jędrzychów -> Sobin -> Polkowice. Ponieważ droga jest zablokowana, miejsce miał jakiś wypadek. Później jak zamieszczą info na portalach informacyjnych będzie wiadomo o co chodzi.DarioG - 25 Sierpień 2011, 07:24 Kolizja autokaru z Lubina, najprawdopodobniej z tirem, ludzie ode mnie z pracy nie dotarli na zmianę na czas.wksek - 25 Sierpień 2011, 10:34
Cytat:
Biedrzychowa: wypadek autobusu na DK 3 między Polkowicami i Lubinem
Do wypadku doszło dzisiaj (25 sierpnia 2011) rano w miejscowości Biedrzychowa koło Polkowic (województwo dolnośląskie). W wypadku 26 osób zostało rannych, 4 osoby są w stanie ciężkim. Droga krajowa nr 3 jest częściowo zablokowana.
Autobus jadący drogą krajową nr 3 nie wyhamował przed tirem, który stał na czerwonym świetle i najechał na jego naczepę.
Autobus został zgnieciony, spośród 26 osób rannych, cztery nie potrafiły wyjść z autobusu o własnych siłach. Kierowca autobusu został zakleszczony, bardzo mocno ucierpiały też dwie kobiety, które siedziały blisko kierowcy.
Autobusem jechali pracownicy kopalni.
Droga krajowa nr 3 jest częściowo zablokowana, obecnie ruch odbywa się jednym pasem. Utrudnienia mają potrwać jeszcze kilka godzin.
Źródło DarioG - 25 Sierpień 2011, 14:26 wksek, a tu galeria z tego wypadku:
KLIKmałymobil - 25 Sierpień 2011, 15:42 Się też jakaś Alfa sama nawinęła. Dla mnie takie 20-paroletnie autobusy nie powinny już jeździć.tqmeh - 27 Sierpień 2011, 17:26 Pojechał:
- cz. 2. ->> KLIKtqmeh - 28 Sierpień 2011, 22:57 wksek - 28 Sierpień 2011, 23:38 Jak widać da się sqrt9 - 15 Wrzesień 2011, 14:28 KlikMicell - 15 Wrzesień 2011, 17:20 Miota nim jak szatan. SpeedControl - 18 Wrzesień 2011, 23:29 Taki sobie wypadek u mnie dziś na autostradzie... nietragiczny, ale jakie szkody
Punto poleciało na słup, a Vectra poleciała na pole.delpiero - 12 Październik 2011, 14:45
Cytat:
Wypadek motocyklisty zarejestrowany przez fotoradar
Fotoradary powstały, by rejestrować wykroczenia kierowców na drogach publicznych przyczyniając się w ten sposób do poprawy bezpieczeństwa. Większość wykonanych przez nie fotografii przedstawia statyczny obraz przemieszczających się pojazdów. Są jednak wyjątki.
Na początku października jeden z fotoradarów w Neuchatel (północno-zachodni kanton Szwajcarii), zarejestrował motocyklistę, który poruszał się z prędkością 107 km/h po drodze, na której obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w chwili wykonania zdjęcia kierowca maszyny sunął po asfalcie tuż obok swojego motocykla.
Nie wiemy jednak, czy przewrócił się chcąc wyhamować przed urządzeniem rejestrującym, czy też stracił kontrolę z innego powodu. Mężczyzna nie odniósł poważniejszych uszkodzeń ciała i cało wyszedł z tego wypadku.
26-letni kierujący bmw zderzył się z jadącym z przeciwka samochodem ciężarowym. Mężczyzna zginął na miejscu. Szczegółowe okoliczności i przyczyny wypadku wyjaśniają funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Dzisiaj przed godzina 2 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku otrzymał zgłoszenie o wypadku drogowym na trasie Zabłudów - Białystok krajowej "19". Mundurowi natychmiast pojechali na miejsce. Ze wstępnych policyjnych ustaleń wynika, że 26-letni białostoczanin jadąc bmw z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się z jadącym z przeciwka samochodem ciężarowym z naczepą. 26-latek zginął na miejscu. Kierujący iveco, obywatel Litwy był trzeźwy, nie doznał żadnych obrażeń. Szczegółowe okoliczności i przyczyny zaistniałego wypadku wyjaśniają policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku
Kolega był świadkiem, jechał za TIRem. Do gościa z BMW zero dojścia, nawet go nie było widać spod tej blachy. Zresztą i tak śmierć na miejscu.
A to typowy pokaz ludzkiego d e b i l i z m u...
Cytat:
Wybuch podczas naprawy samochodu
Dwie osoby w szpitalu, w tym jedna z oparzeniami sięgającymi 90% powierzchni ciała, to skutek nieostrożnie wykonywanej naprawy samochodu. Mężczyźni pompę paliwa zanurzyli w zbiorniku z benzyną, a następnie jeden z nich uruchomił ją dotykając zaciskami akumulatora do zacisków pompy. Wyzwolona w ten sposób iskra spowodowała wybuch.
Wczoraj przed godziną 18:00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Łomży otrzymał informację od dyspozytora Pogotowia Ratunkowego, że do szpitala trafiło dwóch poparzonych mężczyzn. Mundurowi natychmiast pojechali na miejsce. Ze wstępnych policyjnych ustaleń wynika, że dwaj mężczyźni naprawiali samochód w jednym z łomżyńskich garaży. 35-latek wymontował z auta pompę paliwa i zanurzył w zbiorniku z benzyną, który trzymał w rękach 25-latek. Następnie mężczyzna uruchomił pompę dotykając zaciskami akumulatora do zacisków pompy. Wyzwolona w ten sposób iskra spowodowała wybuch. W skutek zapłonu benzyny 25-latkowi poparzyło dłonie. Natomiast jego starszy kolega z bardzo rozległymi oparzeniami sięgającymi 90% powierzchni ciała został przetransportowany do Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej. Szczegółowe okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci z Łomży.
Tragedia rozegrała się w sobotę kilka minut przed godziną 9 na drodze pomiędzy Górnem a Świętą Katarzyną w powiecie kieleckim. Volkswagen golf - prawdopodobnie jadący z dużą szybkością - uderzył w przydrożny przepust. Zginęli obaj jadący nim młodzi mężczyźni - 21- i 22-letni!
Na miejscu zginęła jedna z osób jadących tym autem. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy reanimacja drugiej trwała kilkanaście minut, ale zakończyła się niepowodzeniem. Ofiary to dwaj młodzi ludzie - mieszkańcy pobliskiej miejscowości.
Jechali od strony Świętej Katarzyny. Za łukiem drogi samochód zjechał na lewą stronę jezdni, wypadł z drogi, uderzył w przepust a następnie w drzewo. Na drodze nie widać żadnych śladów hamowania. Policjanci przypuszczają, że golf jechał bardzo szybko.
Pasażer auta miał 22 lata, kierowca golfa miał prawdopodobnie 21 lat. Na miejscu rozgrywały się wstrząsające sceny. Szybko przyjechały rodziny obu chłopaków. Trzeba było do nich sprowadzić pomoc medyczną.
LINKpiotreg - 22 Październik 2011, 19:41 Moment może mało odpowiedni, ale znalazł się aspirant Dziarmaga małymobil - 22 Październik 2011, 23:00 I nadal gania Viki.jakub - 23 Październik 2011, 10:56 Akurat odnośnie tego wypadku słyszałem wczoraj, chyba w Zetce, że ciężarówka zmusiła kierującego do ratowania się takim, a nie innym manewrem. Jej kierowca był przesłuchiwany. Nie wiem ile w tym prawdy.delpiero - 3 Listopad 2011, 11:51
Cytat:
Dramat na drodze. Volkswagen rozerwał się na pół
28 października, na drodze w okolicy Szczańca doszło do dramatycznego wypadku. Tam funkcjonariusze inspekcji pomagali zabezpieczyć miejsce wypadku. Kierowca volkswagena golfa nie opanował swojego auta, a chwilę później zderzył się z nadjeżdżającą z naprzeciwka skodą fabią. Siła uderzenia była tak duża, że volkswagena rozerwało na pół. Obie części auta były oddalone od siebie o około 100 metrów! Kierowcę golfa helikopterem przetransportowano do szpitala. Do szpitala musiała też trafić pasażerka skody.
LINKPieTrzaK - 3 Listopad 2011, 12:42 Nie sądzicie, że jakoś tak za równo się rozpołowił?Fear - 3 Listopad 2011, 12:45 Pewnie kupił jako bezwypadkowe...
A tu pewnie jest szczep z dwóch aut bzyq_74 - 3 Listopad 2011, 15:18
Cytat:
Siła uderzenia była tak duża, że volkswagena rozerwało na pół (...)
Powinno być: Siła uderzenia była na tyle duża, że samochód zespawany z dwu połówek rozerwało na pół. piotreg - 3 Listopad 2011, 17:02 Z dwóch Golfów powstał i w dwa Golfy się obrócił...DarioG - 3 Listopad 2011, 23:19 Jeżeli jeszcze tego nie ma to ja wrzucam, odcinek Drogi K-3 (Polkowice - Lubin), godz. 13:30
Cytat:
Jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne w wyniku wypadku, do którego doszło na drodze krajowej nr 3 pod Lubinem. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami na trasie Lubin – Polkowice. Do zdarzenia doszło po godzinie 13. Na wysokości ZG Lubin zderzyły się trzy pojazdy osobowy volkswagen, laweta i ciężarówka. VW golf jechał w kierunku Lubina, podobnie ciężarówka. Laweta pomocy drogowej jechała w kierunku Polkowic. Policjanci ustalają, w jakich okolicznościach volkswagen znalazł się za barierką na przeciwległym pasie ruchu, tym bardziej, że barierka wzdłuż miejsca zdarzenia pozostała nienaruszona. Golf po zderzeniu z lawetą stanął w płomieniach. – Kierowca volkswagena - 29-latek z Polkowic - w wyniku odniesionych obrażeń zginął na miejscu. Dwie osoby jadące lawetą trafiły do szpitala. Kierowcy samochodu ciężarowego nic się nie stało – mówi Jan Pociecha, oficer prasowy lubińskiej policji. Na miejscu wypadku pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza i prokurator, pojawi się też biegły z zakresu ruchu drogowego.
Galeria: KLIK
Galeria: KLIK
Konkatk24: KLIK
112polkowice: KLIKwksek - 4 Listopad 2011, 09:01 Uwaga Wrocław! Legnicka stoi w kierunku centrum, zderzyły się 3 tramwaje koło Magnolii!!!piotreg - 4 Listopad 2011, 09:12 Jednak 2. tramwaje się zderzyły, rannych 18. osób.delpiero - 4 Listopad 2011, 13:10
Cytat:
Ciężarówka pogubiła skrzynki z piwem
Około godziny 8.00 za Szonowicami doszło do zdarzenia drogowego, którego widok z pewnością ścisnąłby za serce piwoszy - ciężarówka pogubiła tu sporą liczbę skrzynek z piwem. Butelki potłukły się w drobny mak. Drogę porządkowali strażacy z PSP Racibórz i OSP Rudnik.
Około godziny 8.00 raciborscy policjanci powiadomieni zostali o zdarzeniu drogowym, do jakiego doszło na DK nr 45, za Szonowicami. Jadąca od strony Opola ciężarówka pogubiła skrzynki z piwem. Ze wstępnych rozmów z kierowcą wynika, że do zdarzenia przyczynił się samochód osobowy, który zajechał mu drogę i odjechał.
Na miejscu poza policjantami zjawili się strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Raciborzu i z Ochotnicze Straży Pożarnej w Rudniku, który uporządkowali zasypaną szkłem jezdnię.
LINKjakub - 4 Listopad 2011, 13:23 Coś tam jednak powinno ocaleć tqmeh - 4 Listopad 2011, 13:39 Ja się zapytam po co tyle tych drzew przy i tak wąskich drogach...
Co do piwa, OSP posprząta wksek - 4 Listopad 2011, 13:48 Micell - 4 Listopad 2011, 19:37
andrzej59 - 5 Listopad 2011, 11:23 Wypadek w Łagowie:
małymobil - 5 Listopad 2011, 21:37 W tym miejscu od zawsze się tłukli i zdarzały się ofiary śmiertelne. Powinni coś zrobić z tą krzyżówką.BluesW. - 7 Listopad 2011, 18:47 Wrocław, ul. Kosmonautów - Jeżowska
Tak to jest, jak miasto ze zjazdu robi nagle skrzyżowanie i nie potrafi go należycie oznakować.
Czyja tutaj jest wina?
BMW wyprzedzało na nieoznakowanym skrzyżowaniu, które o tej godzinie w ogóle nie jest widoczne. Wyjeżdżający wymusił pierwszeństwo, czy BMW nie zachowało wystarczającego bezpieczeństwa podczas manewru wyprzedzania?
Odkąd ul. Jeżowska została utwardzona i powstało tam według Prawa o Ruchu Drogowym skrzyżowanie, a na całym odcinku ul. Kosmonautów pozostawiono linie przerywaną oraz nie postawiono znaków D-1, informujących o skrzyżowaniu, to jak widać nie trzeba było długo czekać na takie dzwony.Micell - 7 Listopad 2011, 18:53 Piękne nagranie. jojo - 7 Listopad 2011, 18:56 Z tego co widzę to wyjazd ze strefy zamieszkania, a to chyba nie jest traktowane jako skrzyżowanie? Wyjeżdżając należy zachować się jak przy włączaniu się do ruchu, więc nie jest tak, że zjazd w strefę jest na takich samych zasadach jak zjazd do posesji np.?
PS. Niezła dramaturgia, muzyka itp. BluesW. - 7 Listopad 2011, 19:48
jojo napisał/a:
Z tego co widzę to wyjazd ze strefy zamieszkania, a to chyba nie jest traktowane jako skrzyżowanie?
Masz 100% racji, mój błąd
Przy skrzyżowaniu gdzie kończy się strefa na drodze z pierwszeństwem nie stosuje się znaków D-1.jojo - 7 Listopad 2011, 20:49 No to wszystko jasne milito - 3 Styczeń 2012, 23:23 Szkoda, że starszy nie ma kamerki, bo by miał nagranie jakich chyba brak - na skrzyżowaniu pierwszeństwo wymusił... KOŃ. Podobno zniszczył ogrodzenie i biegł przed siebie. Dojazd zasłonięty przez budynki, więc został zauważony zbyt późno. Szczęście, że skoczył na samochód - tak to jest zmasakrowany dach, ale dzięki temu szyba wytrzymała uderzenie. Super robią teraz szyby - jak z modeliny. Obawiam się, że w starszym autku, to nie byłoby tak różowo...
I nie był na szczęście podkuty. Zniszczenia jakby coś spadło na samochód, armagedon. Dobrze, że na budziku było jakieś . Za jakieś 100 metrów skręt z DW w osiedlową i koniec jazdy... Oby właściciel miał ubezpieczenie, bo inaczej to ładnie dostanie po kieszeni. Nie wiem, czy obowiązkowe rolnicze działa na takie okoliczności. Jutro będę z ojcem jeździł i wszystko załatwiał.piotreg - 4 Styczeń 2012, 07:04
Kto by się spodziewał. Trzeba podziękować opatrzności za przychylność...
Mam nadzieję, że koń został ukarany mkk... jakub - 4 Styczeń 2012, 12:02 Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Mi kiedyś przed oczami wyrósł stół Na skrzyżowaniu Skręcałem w lewo, przede mną dostawczak tak samo skręcał i na łuku otworzyły się drzwi z tyłu i wyleciał wspomniany mebel i jakieś małe krzesełko. Na szczęście zdołałem ominąć te przeszkody milito - 6 Styczeń 2012, 00:20 Parę fotek po przygodzie z koniem:michu - 6 Styczeń 2012, 01:43 O w mordę! Ale pokiereszowane Polo 6R? pstryk - 6 Styczeń 2012, 09:02 Najważniejsze, że ojcu się nic nie stało. Każde auto to kupa złomu - dziś jest, jutro nie ma.
Ja kiedyś wieczorową porą walnąłbym w jelenia, skubaniec był tak wielki, że z auta i może ze mnie by nic nie zostało. Na szczęście jechałem w miarę wolno, zacząłem trąbić, jelonek podkulił tylne nogi, przeskoczył barierkę i poszedł w rów. Najlepsze, że wyłączyły mi się światła, bo w Peugeocie klakson jest przy dźwigi kierunkowskazów. A gość, który jechał za mną mówi na radiu: "No ładnego byś jelonka przyhaczył"
W dziwnym miejscu ten zwierz się pojawił, nie był to las ani jakieś odludzie, a wyglądało jakby wychodził z dróżki gdzie normalnie są domy... Micell - 6 Styczeń 2012, 09:09 pstryk, pewnie Partnerem I jechałeś. milito - 6 Styczeń 2012, 09:36 Polska dziki kraj Tak, michu - 6R. Dobry samochód i chyba starszy będzie robił, choć najpierw trzeba "wydoić" ubezpieczyciela co do 1 zł pstryk, może ktoś sobie trzymał jelonka zamiast psa? piotreg - 6 Styczeń 2012, 10:15
milito, szczęście w nieszczęściu...
Rzec trzeba, że mimo wszystko szczęśliwie zaczął się dla Was 2012r.milito - 6 Styczeń 2012, 10:50 Teraz już wiem, że nie ma się co bać np. długich podróży, bo jak coś ma się stać, to się stanie w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu Dokładnie szczęście, bo 10 minut później tą drogą jechał dziadek "cieniasem". Teraz oby nie było problemów z TU - rolnik ma OC w TUW - miał ktoś styczność z tym ubezpieczycielem?pstryk - 6 Styczeń 2012, 12:55
Micell napisał/a:
pstryk, pewnie Partnerem I jechałeś.
Si.
milito napisał/a:
pstryk, może ktoś sobie trzymał jelonka zamiast psa?
Albo całą hodowlę... tqmeh - 6 Styczeń 2012, 18:33 Nikomu nic nie jest, a blacha to tylko blacha. Jeśli nie własna posesja to OC?
Co do rogacizny, nie dalej jak wczoraj widziałem Berlingo na dachu, coś parzysto kopytnego wybiegło, kierowca spanikował i skończyło się nieciekawie. Wiadomo, po wszystkim można "doradzać", nie mniej jednak lepiej czasem walnąć to co tam wyskoczy niż dachować czy lecieć na czołówkę.milito - 6 Styczeń 2012, 23:08 Jak rolnicze OC tego nie obejmuje, to na szczęście jest odpowiedni przepis w KC na takie wypadki Nic niby się nie stało, ale matka to ma niezły uraz, pozbierać się nie może, ojciec ręka pocięta. Robilibyście takie auto? Czy lepiej wziąć coś nowego? Dobrze wyposażoną Fabię można wyczaić w granicach wartości tego auta, gorzej z Punto Evo i Corsą, no i są jeszcze koreańce, ale to raczej nie są auta na dłuższy okres czasu - ładnie wyglądają, mają dobre ceny, ale jak będą jeździć za x lat i y kilometrów...piotreg - 7 Styczeń 2012, 09:12
tqmeh napisał/a:
Wiadomo, po wszystkim można "doradzać", nie mniej jednak lepiej czasem walnąć to co tam wyskoczy niż dachować czy lecieć na czołówkę.
Ponoć najlepszą radą - którą się fajnie pisze z perspektywy własnego stołu - w sytuacji, kiedy już nic nie jesteś w stanie zrobić, jest... no właśnie... nie jest to gwałtowne hamowanie. Bo często jest tak, że obywatel gwałtownie hamując naraża siebie kosztem auta... kiedy mu auto zacznie nurkować, ryzykuje, że to małe zwierzątko zatrzyma się na nim, w kabinie. A tak wziąłby go swoją chłodnicą...tadekj87 - 7 Styczeń 2012, 09:30
pstryk napisał/a:
Najlepsze, że wyłączyły mi się światła, bo w Peugeocie klakson jest przy dźwigi kierunkowskazów.
Ja ostatnio jeździłem Peugeotem kilka lat temu, a potem w innych autach przez rok miałem taki odruch, że zamiast zatrąbić włączałem kierunkowskaz Ktoś zjeżdża na mój samochód, albo nie patrzy się, że go wyprzedzam, a ja ładnie kierunek wrzucam. tqmeh - 7 Styczeń 2012, 10:13
piotreg napisał/a:
A tak wziąłby go swoją chłodnicą...
Nie wiem czym tam jeździsz (z tak niskim przodem albo dużym skokiem zawieszenia, ale przesadzasz) żeby wpadło "bydle" do środka musiałoby być przynajmniej wielkości dorosłego jelenia, krowy albo konia, cała reszta, czyli 98% tego co może wbiec na drogę jest na takiej wysokości, że nie ma na to szans.
Tak się niestety niefartownie dla mnie składa, że codziennie jeżdżę przez lasy, gdzie zwierzyny jest sporo (więc moja wypowiedź jest z perspektywy codziennych doświadczeń). Tylko w ostatni tydzień, na tej samej drodze 2 . wypadki. Pierwszy: auto po ostrym hamowaniu przyłożyło w dzika, po zdarzeniu auto do jazdy, dzik do piachu. Drugi: wybiega sarenka, młody kierowca dachował, po drodze o mało nie zabierając jadącego z naprzeciwka. Po wszystkim można gdybać, podane jednak 2. zdarzenia dają jakiś obraz "co by było gdyby..."
W większości przypadków kiedy przebiegało coś przez drogę wyglądało to tak: zwierzyna czeka w rowie lub na jego skraju i w chwili gdy światła oświetlą drogę przebiega (w takiej chwili pozostaje zmiana świateł i hamowanie), dlatego jadę tylko jak mogę na długich.
Są w sprzedaży gwizdki odstraszające, przydałoby się sprawdzić czy i na ile działają...
Gwizdek - KLIKjakub - 7 Styczeń 2012, 11:55 Też jak tylko mogę jadę na długich - z daleka dobrze widać świecące oczy zwierzyny.
Co do gwizdka - jakiś czas temu w TVN Turbo był test. Wzięli tego typu urządzenie (nie pamiętam nazwy ani modelu) i poszli testować do zoo dmuchając w to. Żaden ze zwierzaków wymienionych na opakowaniu/w ulotce nie reagował, nawet się nie ruszył, nie popatrzył itd.wksek - 7 Styczeń 2012, 12:53 Właśnie od 5 lat się zastanawiam co to za plastik koło tablicy u mnie wisi Teraz już wiem, że mam taki gwizdek u siebie zamontowany, z tym że ja go nie zakładałem, a wcześniejszy właściciel, obywatel Niemiec. Co do działania, nie wiem czy działa, bo jeszcze nic nie próbowało na całe szczęście wlecieć.tqmeh - 7 Styczeń 2012, 15:30 Sytuacja jaką miała moja znajoma kilka dni temu wyglądała niemal identycznie jak na zdjęciu poniżej. Dojeżdża do ronda około 23 i widzi gościa, który kręci się jakoś dziwnie. Był niespokojny po drodze, pyta go czy coś się stało, a on do niej z pyskiem, że g... ją to obchodzi Przy tym czuć od niego %, i wtedy widzi auto zaparkowane na górze...
Wypadkowe podsumowanie 2011 roku w Legnicy - za dużo tego aby wszystko wklejać, szczegóły w linku - kilkanaście fotek.
Cytat:
Wypadki, kolizje samochodowe w 2011 roku
Mijający rok niestety obfitował w wypadki i kolizje na naszych drogach. Oto fotograficzny przegląd niektórych zdarzeń. Ku przestrodze!
Świetny przykład – ku przestrodze – dla wszystkich przechodzących przez jezdnię, tory kolejowe, tramwajowe i inne w sposób nierozważny, bez odwrócenia główki w taki sposób, jak przedszkolaczki to już potrafią robić. Na dodatek z telefonem komórkowym przy uchu.
W Krakowie nagrywany jest programu TVP pt. „Jedź bezpiecznie”, ukazujący częste błędy kierowców, nieznajomość kodeksu drogowego, etc. W trakcie jednego z nagrań operatorowi kamery całkiem przypadkiem udało się zarejestrować scenę, w której mężczyzna wchodzi pod jadący tramwaj. Cóż tu dużo pisać, zobaczcie sami.
Mężczyzna miał szczęście, że spotkanie z tramwajem przeżył. Mogło się to dla niego skończyć natychmiastową śmiercią na miejscu zdarzenia.
Gratulacje dla policjantów za szybką reakcję, chęć niesienia pomocy i właściwie też jej udzielenie. Pamiętajcie tylko panowie, aby przywdziewać rękawiczki ochronne na swe dłonie – szkoda ryzykować własnym zdrowiem.
Micell - 10 Styczeń 2012, 17:50 W programie jedź bezpiecznie właśnie taką sytuacje pokazywali.PieTrzaK - 10 Styczeń 2012, 17:54 No bo to z tego programu przecież Micell - 10 Styczeń 2012, 19:26 tqmeh - 14 Styczeń 2012, 12:23 Wszyscy pewnie widzieli przypadkowo jakiś test NCAP, tymczasem na ich stronie jest wszystko profesjonalnie opisane i udostępnione, można sprawdzić co się chce kupić albo czym się jeździ.
EURO NCAP ->> KILKmilito - 15 Styczeń 2012, 00:45 Epilog zdarzenia drogowego z koniem: Likwidacja z AC PZU - 7 dni i wszystko załatwili - wypłacili kasę i "sprzedali" auto na aukcji. Odradzam TU 'TUW' - kontakt utrudniony, zbywają pod byle pretekstem. Dopiero jak powiedziałem ojcu co ma mówić, to wymiękli i coś tam powiedzieli. Niech teraz PZU się z nimi rozlicza piotreg - 15 Styczeń 2012, 10:03 tqmeh - 15 Styczeń 2012, 15:01
Cytat:
Ślisko i niebezpiecznie. Kierowcy noga z gazu!
Kilka kolizji w ciągu ostatnich godzin to efekt zmiany pogody i braku ostrożności kierujących. Przestrzegamy, kierowcy noga z gazu. Nocne opady śniegu i spadek temperatury sprawiły, że drogi stały się niebezpiecznie śliskie. Jak nam powiedział Andrzej Szymkowiak, dyr. ZDM, w nocy na miasto wyjechały trzy piaskarki.
Mimo to na terenie miasta i powiatu doszło do kilku kolizji spowodowanych najprawdopodobniej zmianą pogody i brakiem ostrożności ze strony kierujących. Przekonał się o tym m.in. kierowca opla poruszający się na trasie Koskowice - Legnickie Pole. Kierujący stracił panowanie nad kierownicą, wpadł w poślizg i zakończył jazdę w przydrożnym rowie. Nic mu się nie stało. Swoją nieostrożność przypłacił mandatem.
Jak to wreszcie jest Mandat w takim przypadku jest uzasadniony przepisami? Zakładam, że droga była pusta + lodowisko. Drogowcy jak zwykle zaspali.
Cytat:
Pechowy kursant pomylił hamulec z gazem
Dwie osoby poszkodowane, 500 zł. mandatu i oblany egzamin praktyczny to wątpliwy dorobek jednego z adeptów kierownicy. Zdarzenie miało miejsce na placu manewrowym WORD–u we wtorek rano. O dużym pechu może mówić jeden z kursantów, który zdawał praktyczny egzamin na prawo jazdy. Nie dość, że oblał egzamin, to jeszcze dostał mandat za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. 58 – letni mężczyzna był tak zestresowany, że jak powiedział po zdarzeniu, pomylił gaz z hamulcem. W wyniku wtorkowego zdarzenia dwie osoby trafiły do legnickiego szpitala, po zbadaniu zostały wypisane do domu.
- Całe zdarzenie nagrało kilka kamer, między innymi kamera zamontowana w samochodzie. Obejrzeliśmy nagrania kilkakrotnie. Zdają się potwierdzać, iż pan był w tak dużym stresie, że zamiast hamulca zaczął naciskać gaz. Samochód rozpędził się do prędkości ponad 40 km na godz. Po drodze rozbił barierkę, później uderzył w samochód, swoją jazdę skończył ok. 50 metrów dalej – powiedział dyrektor WORD Stanisław Pawlak. – Jeszcze nie oszacowaliśmy strat ale wyniosą na pewno ponad 20 tys. zł.
58 – letni pechowiec zanim po raz kolejny będzie mógł usiąść za kierownicą, by zdać egzamin, na wniosek WORD musi przejść dokładne badania. Jak powiedział dyrektor Pawlak, wiek adepta kierownicy nie ma w tym przypadku znaczenia, po takim zdarzeniu mężczyzna musi przejść badania specjalistyczne i psychologiczne.
- To nie pierwszy przypadek kiedy ktoś myli gaz z hamulcem – dodaje dyrektor Pawlak. – Najczęściej szybko jednak kursanci reflektowali się, że popełniają błąd. Kilka lat temu doszło jednak do podobnego zdarzenia. Jedna z kursantek z impetem uderzyła i całkowicie rozbiła bramę jednego z garaży WORD.
Mandat? Ciekawe na jakiej podstawie (nie mówię, że mu się nie należało).piotreg - 15 Styczeń 2012, 15:26
tqmeh napisał/a:
Jak to wreszcie jest Mandat w takim przypadku jest uzasadniony przepisami? Zakładam, że droga była pusta + lodowisko. Drogowcy jak zwykle zaspali.
A kto nie dostosował prędkości do panujących warunków na drodze
A kto stworzył zagrożenie na drodze tqmeh - 15 Styczeń 2012, 15:44 Taaa, miałem kiedyś taką sytuację: było lodowisko, jechałem nie więcej jak 20, droga jak to u nas bywa miała spory przechył, zatrzymałem się żeby przepuścić jadącego z naprzeciwka, gdy już stałem auto ślizgiem w bok mało nie spadło z drogi. Też nie dostosowałem prędkości?
ma gotową odpowiedź - trzeba było stać to nic by się nie stało Było 20km/h - za szybko
W tym przypadku może facet głupio się tłumaczył, rogacizna wybiegła i wyszło jak wyszło...piotreg - 15 Styczeń 2012, 16:16
tqmeh napisał/a:
Było 20km/h - za szybko
Być może było za szybko BluesW. - 15 Styczeń 2012, 20:33
piotreg napisał/a:
tqmeh napisał/a:
Było 20km/h - za szybko
Być może było za szybko
Oni też jechali za szybko?
Podobną sytuację pamiętam jadąc kilkanaście lat temu na A4 (Wrocław-Kostomłoty). Lecisz po łuku w prawo, a następnie z górki, gdzie na kilometr było widać karambol i każdy jechał minimalną prędkością, a wyhamowanie do zera to był nie lada wyczyn. Całe szczęście, że pochylenie było niewielkie i tylko na krótkim odcinku. Mandat w takim przypadku to kretynizm nadgorliwego policjanta, który nie potrafi zrozumieć istoty sytuacji.
Wg twojego toku myślenia służby porządkowe tj. / / w przypadku, gdy zobaczą pieszego wywracającego sie na śliskiej nawierzchni na przejściu bez sygnalizacji świetlnej, w dodatku łamiącego sobie rękę i nogę, powinni dowalić mu działę za stworzenie zagrożenia na drodze. W końcu pieszy powinien jak najszybciej opuścić pasy jojo - 19 Styczeń 2012, 09:44
BluesW. napisał/a:
piotreg napisał/a:
tqmeh napisał/a:
Było 20km/h - za szybko
Być może było za szybko
Oni też jechali za szybko?
Oczywiście! Żyjesz w Polsce i jeszcze nie wiesz, że zawsze przyczyną jest prędkość, ewentualnie alkohol?
Ja za czasów tylnonapędowej Skody Rapid standardowo każdy skręt/zakręt pokonywałem bokiem, bo tak mi nawet lepiej było niż ryzykować, że lekki przód straci przyczepność i wypakuję się w krawężnik. I kiedyś tak skręcałem z lekkim uślizgiem tyłu w podporządkowaną, którą gdzieś dalej jechał jakiś lokalny misiek i tak się wystraszył, że zahamował, a jak dojechałem do niego to mnie zatrzymał i też mandatem straszył. Jak się wtedy dowiedziałem to zasadniczo każdy uślizg kół jest utratą panowania nad autem i kwalifikuje się do mandatu, a co dopiero wjechanie do rowu piotreg - 19 Styczeń 2012, 16:15 Nic innego jak wykroczenie w trybie art. 86 KW - nie zachowałeś ostrożności, powodując zagrożenie w ruchu drogowym
Ten sam artykuł tyczy się przykładów z poprzednich postów, tqmeh.
A to że było ślisko, że droga była nieposypana - a przepraszam, kogo to milito - 2 Luty 2012, 18:44 Jechałem za kurierem, nagle się zatrzymał i na pełnym gazie wsteczny Adres pomylił... udało mi się tylko zatrąbić na niego. Papierów żadnych nie miał, więc musowo zadzwoniłem po . Dostał 200 zł i 6 pkt. za kolizję plus 50 zł za niewłaściwe cofanie i 150 zł. za brak dokumentów...scar - 2 Luty 2012, 20:00 Tylko dwie stówki za takie zagrożenie i bezmyślność? milito - 2 Luty 2012, 20:10 Strzał mocny - u niego w Ducato tylko wgniecenie małe na drzwiach, ale u mnie w Corsie gorzej - zderzak, atrapa na śmietnik, płyn wyciekł, więc chłodnica pewnie ruszona, cały pas przedni wgnieciony i maska trochę ruszona. Nic, nie spojrzał w lusterka, tylko w gaz i do tyłu Tak szybko ruszył, że nie zdążyłem cofnąć. Nic się nie rzucał, więc dał mu z tej dolnej granicy.piotreg - 4 Luty 2012, 09:07
scar napisał/a:
Tylko dwie stówki za takie zagrożenie i bezmyślność?
Za kolizję (art. 86 KW) jest 200zł + przyczyna. Więc dostał w sumie 250zł, co jest spójne z taryfikatorem. Więcej nie mogli. Dodatkowo za wykroczenie z art. 95 KW dostał 150zł (po 50zł za każdy dokument).tqmeh - 11 Luty 2012, 18:56
Cytat:
Śmiertelny wypadek na A4
Dwie osoby zginęły, a trzynaście zostało rannych w wypadku na autostradzie A4 na wysokości Kątów Wrocławskich. Trasa w kierunku Legnicy jest nieprzejezdna. Utrudnienia mogą potrwać nawet do kilku godzin. Początkowo po strasznym karambolu autostrada nieprzejezdna była w obie strony. Od godziny 11 można już dostać się z Legnicy do Wrocławia. Autostrada w kierunku Legnicy jest natomiast zablokowana. Wytyczono już objazd przez Kąty Wrocławskie i Kostomłoty. Jak informuje GDDKiA zlikwidowanie skutków utrudnienia może trwać aż do wczesnych godzin rannych.
Przypomnijmy, że jest to już drugi potężny karambol na A4 w ostatnich dniach. Usuwanie skutków kraksy pod Bolesławcem trwało aż 13 godzin, dlatego jeśli planowałeś weekend we Wrocławiu, dobrym pomysłem może się okazać wybranie alternatywnej trasy powrotu przez Środę Śląską.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że sprawcą wypadku mógł być kierowca cysterny, która wciąż leży w rowie przy autostradzie. Jak wynika z zeznań innych kierowców to właśnie on stracił panowanie nad samochodem i jego auto uderzyło o bariery energochłonne przy prawym pasie.
Sunęło w poślizgu przez kilkaset metrów aż w końcu przerwało zabezpieczenia i stoczyło się do rowu. Pozostali kierowcy jadący za cysterną nie byli w stanie na czas wyhamować i wpadali kolejno na siebie. Czy tak rzeczywiście było? To trzeba jeszcze ustalić w osobnym dochodzeniu.
Albo niech utrzymują nawierzchnię aby ten kawałek betonu można było nazwać autostradą albo .
[**]Elite - 13 Luty 2012, 16:36
Maciexas - 13 Luty 2012, 17:21
tqmeh napisał/a:
Albo niech utrzymują nawierzchnię aby ten kawałek betonu można było nazwać autostradą albo .
SUPER POMYSŁ! A sam byś się stosował do ?tqmeh - 14 Luty 2012, 07:40 W zabudowanym się stosuje, a Ty nie? Ograniczenie to ograniczenie, co za różnica gdzie...pstryk - 22 Luty 2012, 20:46 Wczorajszy wypadek w Boguchwale na drodze K-9.
Cytat:
To były ułamki sekund. Rumuński TIR z impetem uderzył w dwa osobowe auta stojące na skrzyżowaniu w Boguchwale. Wgniótł pojazdy pod naczepę innej ciężarówki. Z peugeota i seata została miazga. Trójka młodych ludzi nie żyje.
Była 7.25 rano, kiedy od strony Lutoryża do Boguchwały wjechała kolejna tego ranka kolumna samochodów. Na skrzyżowaniu przy cmentarzu kierowców zatrzymało czerwone światło. Na wysokości przystanku autobusowego, ok. 100 metrów przed krzyżówką zatrzymał się fiat punto, a za nim ciężarowa scania wyładowana prętami zbrojeniowymi.
Uderzenie, dym, szok
- Zahamowałem i czekałem na zmianę świateł. Nagle poczułem silne uderzenie w tył samochodu. Choć mój TIR waży kilkanaście ton, przesunął się do przodu. Uderzył w fiata, a ten jeszcze w jedną osobówkę. W lusterku zobaczyłem tylko dym - mówi Zbigniew Kaczmarski, kierowca tira.
Natychmiast wyskoczył z kabiny i pobiegł do tyłu. To, co zobaczył przyprawiło go o dreszcze. Pod naczepą jego ciężarówki stał doszczętnie zgnieciony biały peugeot. Za nim zmiażdżony seat. Z tyłu rumuński TIR, który na nie najechał. W tej gmatwaninie blach nie można było dostrzec ludzi.
- Ręce mi tak roztrzęsło, że nie mogłem utrzymać telefonu. Po karetkę nie zadzwoniłem, bo nie dałem rady – mówi Kaczmarski zapalając kolejnego papierosa.
Dodaje, że w ponad dwudziestoletniej karierze kierowcy takiego dramatu nie przeżył.
- A przejechałem grubo ponad milion kilometrów. Do końca życia będę pamiętał to miejsce.
Nie mieli szans
- Usłyszałam tylko potężny huk. Taki przejmujący zgrzyt, że od razu wiedziałam, że stało się coś złego. Czasami zdarzają się tu stłuczki, ale to teren zabudowany i kierowcy jeżdżą tu raczej ostrożnie. Ale takiej tragedii jednak się nie spodziewałam. Śmiertelnego wypadku tu nie pamiętam - opowiada Aneta Kowalik z pobliskiego kiosku Ruchu.
Służby ratunkowe były na miejscu już po kilku minutach.
- Staraliśmy się jak najszybciej dotrzeć do poszkodowanych. Po rozcięciu wraków okazało się, że cała trójka nie żyje. Lekarz stwierdził, że nie mieli szans. Potężne uderzenie przełożyło się na bardzo poważne obrażenia jadących - relacjonuje st. kpt. Grzegorz Wójcicki, rzecznik rzeszowskich strażaków.
Mieszkali niedaleko
W zderzeniu zginęły trzy osoby. Dwójka jechała seatem. 24-letni Piotr pochodził z Gwoźnicy Górnej. Jego szwagierka, 19-letnia Magda to mieszkanka Mogielnicy, absolwentka liceum ogólnokształcącego w Tyczynie.
- Zapamiętałam ją jako bardzo fajną, aktywną uczennicę. Była przyjacielska, rezolutna, lubiana przez rówieśników. Jest mi bardzo przykro - wspomina uczennicę poruszona Agnieszka Chmiel, dyrektor LO w Tyczynie.
Peugeotem jechał 33-letni mieszkaniec Siedlisk, pracownik firmy budowlanej Eurovia Vinci. Łukasz nadzorował prace przy budowie obwodnicy Jarosławia. Wczoraj jechał na spotkanie w Ropczycach. Zostawił żonę i małego synka.
- Wielki żal i smutek, był porządnym człowiekiem. Cichy, spokojny, poukładany. Skończył studia, poza dzieckiem świata nie widział - mówi znajomy z Siedlisk.
Zasnął za kółkiem?
Dlaczego doszło do wypadku? Jak wynika z relacji świadków rumuński TIR nie hamował, a to może sugerować kłopoty ze zdrowiem lub zaśnięcie 24-letniego kierowcy. Ta druga możliwość często przewijała się wczoraj w rozmowach kierowców na otwartym kanale CB radia.
- Możemy tylko potwierdzić, że kierowca był trzeźwy. Zaraz po wypadku pojechał do szpitala na szczegółowe badania. Czy hamował? To wyjaśni dochodzenie - mówi Adam Szeląg, rzecznik KMP w Rzeszowie.
Rumuński kierowca został zatrzymany. Dzisiaj będzie przesłuchiwany. Biegli zbadają także zapis czasu pracy i prędkości ciężarówki zarejestrowane przez tachograf. Dane wczoraj odczytała i przekazała prokuraturze Inspekcja Transportu Drogowego.
- Na dziś zaplanowaliśmy także sekcje zwłok ofiar. Od tego, co ustalimy zależy czy i jakie postawimy kierowcy zarzuty - informuje Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
tqmeh - 25 Marzec 2012, 11:27 Może nowa nalepka: kobiety są wszędzie
Micell - 25 Marzec 2012, 12:57 Rosja 2tqmeh - 27 Marzec 2012, 21:15 Po dzisiejszej wizycie w stolicy dolnego śląska mogę z pewnością powiedzieć jedno: nigdy nie widziałem tylu przejazdów na czerwonym w jednym dniu
Skutki identycznego zachowania z Legnicy..
Cytat:
Wypadek na Piekarach. Siedem osób w szpitalu
Do bardzo groźnego wypadku doszło w niedzielę tuż po godz. 14 na rondzie, na legnickich Piekarach. Ucierpiało w sumie siedem osób, w tym czworo dzieci. Prowadzący Fiata Punto mężczyzna wjechał na rondo na czerwonym świetle i zderzył się z Renault Megane. Obaj kierowcy nie odnieśli żadnych obrażeń. Mniej szczęścia mieli ich pasażerowie.
- Żona i dwójka dzieci kierowcy Renaulta oraz czworo pasażerów Fiata, w tym dwoje dzieci trafiło do szpitala. Pierwszej pomocy ofiarom wypadku udzieliła pielęgniarka, która jechała akurat przez rondo do pracy w szpitalu – informuje kapitan Marcin Swenderski z legnickiej straży pożarnej. Kierowca Fiata na miejscu wypadku bił się w pierś. – 40 lat jeżdżę samochodem i nigdy nie miałem jeszcze nawet stłuczki. Dziś zawiniłem i zasługuję na karę – mówił załamany sprawca wypadku.
Osiem osób zginęło, a 10 zostało rannych (wcześniej informowano, że było to osiem osób) w wypadku do jakiego doszło w miejscowości Przybędza koło Żywca (woj. Śląskie). Siedem osób zginęło na miejscu, a ósma w szpitalu. Busem jechali górnicy wracający z pracy w kopalni w Mysłowicach.
Rannych przewieziono do szpitali w Żywcu i w Bielsku-Białej. Dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach poinformował, że pięć osób jest w stanie ciężkim. Do 4-tej nad ranem w Powiatowym Centrum Rodzinie w Żywcu z krewnymi ofiar rozmawiali psychologowie.
– Do wypadku doszło około godziny 21.30 na drodze S-69 w kierunku Żywca. Na wiadukcie doszło do zderzenia samochodu ciężarowego z busem. Siedem osób zginęło na miejscu, a ósma zmarła w szpitalu - mówił w TVN 24 Marek Tetłak ze Straży Pożarnej w Żywcu. Dziesięciu rannych zostało przewiezionych do szpitali w Żywcu i dwóch w Bielsku-Białej. Według służb prasowych wojewody śląskiego pięciu z nich jest w stanie ciężkim.
Busem jechali górnicy wracający z pracy w kopalni Mysłowice-Wesoła. Łącznie w samochodzie było 18 osób łącznie z kierowcą, a nie jak wcześniej podawano 16.
- Wszyscy ranni trafili do szpitala. Akcja ratunkowa ma miejscu została zakończona. Uczestniczyło w niej 10 zastępów straży pożarnej, w sumie około 50 osób. Rannych trzeba było wyciągać za pomocą sprzętu hydraulicznego - mówił Tetłak. Przód busa jest całkowicie rozbity, kierowcy ciężarówki nic się nie stało.
– Policja na miejscu bada okoliczności wypadku, gdzie doszło do zderzeniu mercedesa busa z naczepą przewożącą drewno. Do zderzenia doszło na wiadukcie - dodał na antenie TVN 24 Paweł Roczyna z policji z Żywca. - Obrażenia rannych są ciężkie. Bus jest rozbity doszczętnie, przednia część jest zdemolowana - powiedział.
Rzecznik żywieckiej policji powiedział, że kierowca ciężarówki był trzeźwy. Został zatrzymany przez policjantów. W czwartek rano będzie składał wyjaśnienia.
- Ustalamy przyczyny, jak to się stało, że naczepa znalazła się na pasie w przeciwnym kierunku. Badamy, czy naczepa się wypięła, czy też kierowca busa stracił panowanie nad pojazdem? Naczepa po zderzeniu przebiła bariery i spadła z wiaduktu - dodał Roczyna.
- Prokurator jest na miejscu i bada przyczyny wypadku, na razie ruch jest zablokowany, dopiero po zakończeniu badań, prokurator wyda decyzję o odblokowaniu drogi i zdjęciu wraków samochodów - mówił na antenie TVP Info starszy brygadier Jarosław Wojtasik, rzecznik śląskiej straży pożarnej. Zablokowana jest droga z Żywca do Węgierskiej Górki.
Starostwo żywieckie w związku z wypadkiem uruchomiło infolinię dla rodzin i bliskich poszkodowanych w wypadku. Mogą się one kontaktować pod numerem telefonu komórkowego +48 784 629 723.
Jak podała GDDKiA, trasa jest zablokowana. Wyznaczono objazd starym przebiegiem drogi krajowej 69
Czołowe zderzenie z policyjnym motocyklem. Zginął pasażer auta
Wciąż w stanie ciężkim jest policjant, który jadąc motocyklem zderzył się czołowo z samochodem osobowym w miejscowości Klęk w powiecie zgierskim (Łódzkie). Do wypadku doszło w środę wieczorem. Jeden z pasażerów auta zmarł.
Według policji, to 19-letni kierowca alfy romeo, próbując wyprzedzać, doprowadził do zderzenia z nadjeżdżającym z przeciwka oznakowanym motocyklem policyjnym.
Drugi policjant z patrolu, by uniknąć czołowego zderzenia z autem, "położył" motocykl na jezdni.
Samochodem osobowym, oprócz kierowcy, jechało jeszcze dwóch pasażerów. Jeden z nich - 17-latek - pomimo reanimacji zmarł. Drugi, 18-letni, oraz kierowca alfy romeo trafili do zgierskiego szpitala.
Policjant w stanie ciężkim
Policjant, którego motocykl zderzył się z samochodem, wciąż jest w stanie ciężkim. 27-latek przebył już jedną operację, lekarze nie wykluczają kolejnych zabiegów. Jak poinformowała ordynator Oddziału Intensywnej Terapii i Anestezjologii w Zgierzu, dr Bożena Szurmiej, funkcjonariusz doznał obrażeń wielomiejscowych - zarówno narządów wewnętrznych, jak i zewnętrznych, m.in. obrażeń kończyn. Jest w śpiączce farmakologicznej.
Obecnie jego stan jest "w miarę stabilny", ale - jak mówi dr Bożena Szurmiej - wciąż nie można wykluczyć "pewnych następstw wypadku".
Życiu drugiego z policjantów nie zagraża niebezpieczeństwo.
Czołowe zderzenie z motocyklem i auto zgięte w pół?bicker5 - 29 Marzec 2012, 20:55 Bokiem wyprzedzał Ktoś chyba tu się "lekko" rozmija z prawdą tqmeh - 4 Kwiecień 2012, 19:59 jakub - 5 Kwiecień 2012, 12:30
bicker5 napisał/a:
Bokiem wyprzedzał Ktoś chyba tu się "lekko" rozmija z prawdą
PieTrzak napisał/a:
Czołowe zderzenie z motocyklem i auto zgięte w pół?
Również mi to nie pasuje. Prędzej bym się skłaniał, że auto skręcało i wtedy było bum. Nie mówię złośliwie, ale skoro stało się to w miejscowości Klęk to pytanie czy motory jechały przepisowo ? Fakt, że nie jest to wyznacznikiem winy, ale gdyby sprawa dotyczyła kogoś innego to przypuszczam że medialna propaganda z w pierwszych słowach sugerowałaby niedostosowanie prędkości do warunków przez motocyklistów, takie sformułowanie-wytrych delpiero - 6 Kwiecień 2012, 07:50
Cytat:
Wyglądało bardzo groźnie...
Wczorajsze zdarzenie drogowe na ulicy Gdyńskiej wyglądało groźnie. Na szczęście nikt ucierpiał.
Wczoraj /4 kwietnia/ tuż po godzinie 16.00 na ulicy Gdyńskiej doszło do kolizji drogowej. Jadący z kierunku Grudziądza samochodem BMW mężczyzna zasłabł i zjechał na przeciwny pas ruchu. Zderzył się czołowo z samochodem VW Golf. Nikt nie odniósł obrażeń. Na miejscu powstały utrudnienia w ruchu, który regulowany był przez policjantów i strażaków. Obaj kierowcy byli trzeźwi.
Bmw uderzyło w dom w Witoni. Jedna osoba nie żyje, pięciu rannych
Bmw, którym jechało czterech młodych mężczyzn uderzyło w nocy z niedzieli na poniedziałek w budynek mieszkalny w miejscowości Witonia w powiecie łęczyckim.
Policjanci z Łęczycy pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek na drodze krajowej nr 60 w Witoni. Bmw, na zakręcie, wypadło z drogi i uderzyło w dom. Na miejscu zginął 17- letni pasażer samochodu. Kierowca bmw i dwóch pozostałych pasażerów uciekło z miejsca zdarzenia. Elementy stropu z uszkodzonego przez uderzenie bmw budynku, raniły też dwóch mieszkańców domu, 3-letnie dziecko i jego 38-letnią matkę.
Jednego z uciekinierów, udało się złapać policjantom kilka chwil po zdarzeniu. - 17- latek z Kutna nie uciekł daleko, bo był poważnie ranny - mówi Dariusz Kupisz, rzecznik prasowy łęczyckiej policji. - Trafił do szpitala. Wiadomo, że był pijany. Miał prawie 2 promile alkoholu we krwi.
Dwóch pozostałych uciekinierów zgłosiło się w poniedziałek rano na komendę w Kutnie. To 17- i jak się później okazało, 23- latek, który kierował samochodem.
Życiu zranionym mieszkańców domu, na szczęście, nie zagraża niebezpieczeństwo.
Stracił panowanie nad radiowozem. Cztery osoby ranne
Policjant kierujący nieoznakowanym radiowozem na łuku jezdni wpadł w poślizg i uderzył w nadjeżdzający z naprzeciwka samochód osobowy. Cztery osoby z obrażeniami przewieziono do szpitala. Do wypadku doszło na drodze krajowej nr 6 między Malanowem i Karwinem (woj. zachodniopomorskie). Informacje otrzymaliśmy na Kontakt 24 od Adama Wójcika.
Do wypadku doszło około godziny 8:30. Policjanci prowadzili czynności, jechali nieoznakowanym radiowozem.
"Policjant kierujący samochodem na łuku jezdni stracił panowanie nad samochodem, zjechał na lewy pas ruchu i uderzył w nadjeżdżający z naprzeciwka samochód osobowy. W wypadku uczestniczył trzeci samochód, który jechał za osobówką. Do szpitala przewieziono dwóch funkcjonariuszy oraz dwóch kierowców z audi i citroena" - poinformował sierż. sztab. Grzegorz Grzyb, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Białogardzie.
Droga jest całkowicie zablokowana. Policja wprowadziła objazd od skrzyżowania z drogą wojewódzką nr 162 do miejscowości Gościno. Dalej objazd prowadzi drogą powiatową do miejscowości Karlino. Utrudnienia mogą potrwać około 1,5 godziny.
No i okazało się, że parafrazując: Cop can't fly.tqmeh - 1 Listopad 2012, 20:42 Przykład dlaczego jak tylko jest to możliwe należy jechać na światach drogowych:
Cytat:
Pijany mężczyzna wszedł wprost pod nadjeżdżający samochód. Kierowca nie miał szans zahamować. Na szczęście zahaczył go tylko, i nic mu się nie stało. Jak się można było spodziewać był pijany, miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę.
KLIKbicker5 - 2 Listopad 2012, 10:32 Z jednej strony nawalony i nieoświetlony pieszy, a z drugiej kierujący jadący pewnie coś około 100 km/h na światłach mijania i tragedia gotowa.Zaj007 - 2 Listopad 2012, 14:33 Ile to razy się widzi kierujących, którzy nie używają świateł drogowych...
Druga rzecz taka, że wiele samochodów ma bardzo kiepskie światła.elektro - 5 Listopad 2012, 18:31 Albo wkurzające światła, które walą po oczach...
Oczywiście te światła mijania...phonemaniac - 20 Listopad 2012, 08:35
Będziesz Miał Wydatki
tqmeh - 30 Listopad 2012, 19:39 Miałem dzisiaj spory objazd przez wypadek przy zjeździe z A4 na DW nr 364. Uważajcie w tym miejscu...Elite - 19 Grudzień 2012, 21:31 wksek - 20 Grudzień 2012, 12:24
Cytat:
Dramatyczny wypadek we Wrocławiu - autobus wjechał w przystanek
Jedna osoba nie żyje, a kilka jest rannych - to skutek wypadku, do jakiego doszło w centrum Wrocławia. Autobus miejski z nieznanych przyczyn wjechał w przystanek autobusowy i stojących tam ludzi.
Do wypadku doszło ok. godz. 10:20. Jak poinformował Paweł Petrykowski, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, autobus MPK jechał ul. Legnicką do centrum i w okolicach pl. 1 Maja wjechał w przystanek autobusowy.
- Na chwilę obecną jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o przyczynach wypadku, wyjaśniamy okoliczności tego zdarzenia - informuje asp. Łukasz Dutkowiak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Z kolei z relacji rzeczniczki MPK we Wrocławiu wynika, że 60-letni kierowca autobusu zasłabł na chwilę przed wjazdem na przystanek.
Według Agnieszki Korzeniowskiej, rzeczniczki Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji we Wrocławiu kierowca autobusu zasłabł wjeżdżając do zatoki przystanku.
- Zabierany do szpitala przyznał, że nie pamięta momentu wjeżdżania do zatoczki. Prawdopodobnie na chwilę stracił przytomność i wjechał w przystanek - powiedziała rzeczniczka Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Agnieszka Korzeniowska. Dodała, że kierowca to 60-letni mężczyzna, pracujący w MPK od 4 lat.
- Osoba, która poniosła śmierć na miejscu, to człowiek, który stał na przystanku - wyjaśnia w rozmowie z WP.PL asp. Dutkowiak.
Pięć innych osób zarówno z autobusu jak i przystanku doznało obrażeń i trafiło do wrocławskich szpitali. W szpitalu przebywa też kierowca, który doznał najpoważniejszych obrażeń, i którego trzeba było wydobyć z zakleszczonej kabiny.
Wasilkowska - Traugutta. Pijany pirat spowodował śmiertelny wypadek. Pięcioletnia dziewczynka przeżyła śmierć matki
Pięcioletnia dziewczynka przeżyła śmierć matki, kiedy ich samochód staranował 22-letni pijany pirat. Uciekał ulicą Wasilkowską przed policją, bo zderzył się z taxi na Sienkiewicza.
Wczoraj około godziny 20.20 dyżurny białostockiej Policji otrzymał zgłoszenie o wypadku drogowym na skrzyżowaniu ulic Wasilkowskiej i Traugutta.
- Policjanci wstępnie ustalili, że 22-letni kierujący oplem corsa jadąc ulicą Sienkiewicza w kierunku ulicy Wasilkowskiej, przy nadawanym czerwonym świetle wjechał na skrzyżowanie z ulicą Traugutta - informuje podinsp. Andrzej Baranowski z zespołu prasowego podlaskiej policji.
Tam corsa uderzyła w bok jadącego prawidłowo ulicą Traugutta vw lupo, którego 31-letnia kierująca skręcała w lewo.
Na skutek zderzenia na miejscu zginęła kierująca lupo a podróżująca z nią niespełna 5-letnia dziewczynka z poważnym urazem głowy trafiła do szpitala.
- Jak się okazało 22-letni kierujący oplem był pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie - informuje podinsp. Andrzej Baranowski
- Dodatkowo wyszło na jaw, że chwilę wcześniej na skrzyżowaniu ulicy Sienkiewicza z Ogrodową kierujący doprowadził do zderzenia z taksówką, po czym uciekł z miejsca kolizji - dodaje podinsp. Baranowski
22-latek trafił do policyjnego aresztu.
Szczegółowe okoliczności i przyczyny tego tragicznego wypadku wyjaśniają białostoccy policjanci.
Ciekawe ile idiota dostanie...piotreg - 28 Styczeń 2013, 13:11 W takiej sytuacji na pewno będzie to górna półka.dato - 28 Styczeń 2013, 13:21 Oby nie miał wpływowego Taty. Bo różne rzeczy można i daleko mi do "świętych" na drodze, ale zrozumienie/zaakceptowanie tego to mnie przerasta... tqmeh - 3 Luty 2013, 15:10 Qbek - 3 Luty 2013, 17:16 tqmeh - 12 Luty 2013, 19:55 Po dzisiejszych opadach jest na drogach bogato, w drodze powrotnej z pracy kobitka jadąca bezpośrednio przede mną wydachowała Prędkość coś pomiędzy 30-40, gdyby nie bariera przy drodze skończyło by się delikatnym położeniem do rowu.
Nikomu nic się nie stało na szczęście.OJCIEC - 12 Luty 2013, 20:12 Uuu la, rzeczywiście w niektórych miejscach mogło zaskoczyć. Mnie dzisiaj trochę zmroziło, kiedy auto nie chciało stać - było z górki i niska temperatura z wodą zmówiły się z grawitacją tqmeh - 9 Kwiecień 2013, 14:37
Cytat:
Groźny wypadek na skrzyżowaniu z Jeleniej Góry na Karpacz i Kowary
– Nie mogłem uwierzyć, kiedy zadzwonił do mnie młodszy syn i powiedział, że mieli wypadek i ten starszy, 20–latek, ma zakleszczone nogi – opowiada ojciec dwóch mieszkańców Miłkowa. W samochód dzisiaj (8.01) około 17.00 uderzyła toyota, a następnie opel. Ze wstępnych informacji policji i straży pożarnej wynika, że do szpitala trafiły trzy osoby. Jedna była zakleszczona w zmiażdżonym aucie. Do zdarzenia doszło na drodze na Karpacz przy zjeździe na Mysłakowice i Kowary przed stacją Sombin.
Mieszkańcy Miłkowa, 19- i 20-latek, jechali do sklepu do Jeleniej Góry. Kierował ten starszy. Przy krzyżówce drogę najprawdopodobniej zajechał im kierowca z Warszawy podróżujący toyotą corollą, który wyjeżdżał od strony Mysłakowic i chciał skręcić na Karpacz. Na całe zdarzenie najechała kierująca z Mysłakowic siedząca za kierownicą opla. Kobieta nie zdołała wyhamować i uderzyła w bmw, które odbiło się od toyoty. Trzy osoby trafiły do szpitala. To wstępne ustalenia, niepotwierdzone przez policję, która cały czas na miejscu ustala co tak naprawdę wydarzyło się na tej drodze. Jak powiedzieli nam funkcjonariusze, zabezpieczający zdarzenie, fakty będą znane nie wcześniej, niż jutro. Na miejsce wezwano kilka karetek pogotowia, które przetransportowały trzech uczestników do szpitala na badania. Pozostałym czterem, najprawdopodobniej nic poważnego się nie stało.
Miejsce zabezpieczały też dwa zastępy strażaków: PSP z Jeleniej Góry i OSP z Łomnicy.
- Otrzymaliśmy zgłoszenie, że na skrzyżowaniu doszło do zderzenia trzech aut i jedna osoba jest uwięziona w pojeździe – relacjonuje asp. Adam Rzadkowski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Jeleniej Górze. – Mieliśmy poważnie utrudniony dojazd, bo zrobił się korek samochodów. Po dojechaniu na miejscu okazało się, że w bmw jest uwięziony 20-letni kierowca. Uwolniliśmy go za pomocą sprzętu hydraulicznego. Mężczyzna był przytomny i został przekazany pod opiekę zespołu karetki pogotowia. Uskarżał się na bóle nóg. Kierująca oplem, około 30–letnia kobieta, twierdziła, że jest jej słabo, bo została uderzona poduszką samochodową, która otworzyła się po uderzeniu w bmw. W zdarzeniu łącznie uczestniczyło siedem osób, z czego trzy trafiły do szpitala – dodaje asp. Adam Rzadkowski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Jeleniej Górze.
Jak na razie nie mamy informacji w jakim stanie jest pozostała czwórka uczestników.
- Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo - relacjonują przebieg wypadku pod Małuszowem (woj. dolnośląskie) policjanci. Na miejscu zginęły dwie osoby. Dwie inne w ciężkim stanie trafiły do szpitala. Krajowa "3" może być zablokowana nawet do 13.00.
- Do tragicznego wypadku doszło chwilę po godz. 8.00 - informuje dyżurny dolnośląskiej straży pożarnej.
Rozpędzone auto osobowe wypadło z drogi i uderzyło w drzewo na wysokości dwóch metrów. - Kierowca po prostu stracił panowanie nad kierownicą - dodaje strażak.
Na miejscu zginęły dwie osoby. Dwie kolejne w ciężkim stanie zostały odwiezione do szpitala. Jedną z nich zabrał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Krajowa "3" na wysokości Małuszowa, między Jaworem a Legnicą, może być zablokowana do godziny 13.00.
- Na razie wytyczamy objazdy przez miejscowość Grodziszów - informuje dyżurny Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Powiat pucki: Tragiczny wypadek w Celbowie. Pięć osób nie żyje
W sobotę nad ranem w miejscowości Celbowo doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Samochód osobowy uderzył w drzewo. Pięciu mężczyzn zginęło na miejscu.
Pięciu mężczyzn podróżowało samochodem osobowy w kierunku Pucka, drogą nr 216. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, w miejscowości Celbowo, biały jeep grand cheeroke uderzył w przydrożne drzewo. - Na miejscu zginęło pięciu mężczyzn w wieku ok. 50 lat - informuje młodszy brygadier Bartłomiej Mollin, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Pucku. - To mieszkańcy Wyszkowa.
Odcinek drogi 216 w miejscu, w którym doszło do wypadku, był całkowicie zablokowany.
Policja wytyczyła objazdy m.in. przez Żelistrzewo.
Jest to drugi tragiczny wypadek, do którego doszło na tej drodze w tym roku. W ubiegłym miesiącu w wypadku na drodze nr 216 zginął 25-letni mężczyzna
Zdjęciatqmeh - 1 Maj 2013, 10:06 g1kowal - 24 Maj 2013, 21:14 Grubo
PieTrzaK - 25 Maj 2013, 09:17 Przeskoczył skocznie