Forum -

Radary, fotoradary, lidary i videorejestratory ogólnie - Mandaty z videorejestratorów

Qbek - 18 Styczeń 2010, 21:19
Temat postu: Mandaty z videorejestratorów
Po wielokrotnej analizie materiałów z programu „Uwaga Pirat” nasunęły mi się wątpliwości co do zasadności nakładania mandatów. Otóż, aby ukarać kierowcę za przekroczenie prędkości, należy zmierzyć jego prędkość.

Przy pomiarze fotoradarem lub suszarką, nie ma problemu, bo wiadomo że mamy dwie składowe:
- stała prędkość urządzenia pomiarowego - równa oczywiście 0 [z wyłączeniem mobilnej Iskry i Radisa – ale to już inna historia] ;)
- prędkość auta zmierzoną na podstawie prędkości zbliżania się do urządzenia pomiarowego

A jak to się ma w przypadku pomiaru videorejestratorem?

Tu są trzy składowe:

- zmienna prędkość auta namierzanego
- zmienna prędkość auta rejestrującego
- zmienna odległość między obydwoma autami

Do czego to prowadzi? Otóż do tego, że dopóki nie będziemy posiadać potwierdzenia stałej odległości obu aut od siebie (w postaci np. danych z miernika laserowego, umieszczonego w przodzie radiowozu), nie mamy 100% pewności, że radiowóz jechał z tą samą prędkością co auto namierzane.

Poniżej małe zestawienie prędkości i co za tym idzie, pokonywanych metrów w ciągu sekundy, a także czas dokonywanego pomiaru z założeniem, że trwa on 100m.

(zdjęcie niedostępne)

Możliwe scenariusze przedstawiają się wg mnie zatrważająco. Bo weźmy przykładowo przekroczenie prędkości na ograniczeniu do 70km/h.
Wersja 1:
– jedziemy 101km/h i videorejestrator 101km/h – pomiar trwa 3,60s i dostajemy mandat 300 i 6 pkt

Wersja 2:
– jedziemy 101km/h, ale tym razem videorejestrator 121km/h – pomiar trwa 3,00s, a my dostajemy 500 i 10 pkt.
Dlaczego ta wersja jest prawdopodobna? Bo radiowóz równo jechał 121km/h, a dzięki temu na odcinku 100m skrócił dystans od nas raptem o ok 5,5m! (przy założeniu że namierzał nas z ok. 100m)

Nadmienię, że im większa prędkość tym krótsze czasy pomiarów i łatwiej o niedokładność!

Moje pytania brzmią:
- czy policjant jest w stanie ze 100% pewnością ocenić, że jedzie z tą samą prędkością co namierzane auto?
- czy taka linia obrony ma szansę powodzenia w sądzie?
- czy powołany biegły sądowy może potwierdzić na podstawie nagrania video, że oba pojazdy poruszały się z tą samą prędkością (np. na podstawie pomiarów kątów widzenia kamery)

Mam nadzieję, że rozgorzeje konkretna dyskusja. :D

garny - 18 Styczeń 2010, 21:35

Jest punkt zaczepienia. :)

Czy VR w nagraniu dokumentuje dystans pokonany podczas dokonywania pomiaru? Jeżeli tak i przejechanie 100m trwa krócej niż powinno to jest szansa na wybronienie się. Tyle, że musimy się przyznać do niższej prędkości, która jednak przekracza dozwoloną i rozbieżność musi być istotna. Inaczej wracamy do punktu wyjścia, czyli odwiecznego udowadniania, że jechało się wolniej, niż im pokazało. :)
Nie sądzę, żeby załoga VR ryzykowała kombinowanie z dużymi odchyłami prędkości.

Kiedyś słyszałem o przypadku, że Mundkiem z VR dojeżdżali do Klienta, jednocześnie robiąc oddalenie na zoomie, więc z grubsza efekt był o.k. Dopiero po analizie wychodziło, że dodawali do 40% prędkości. To były czasy nagrań na VHS.

Chyba, że władza będzie twardo stać na stanowisku, że ich prędkość równa się naszej i nie ma dyskusji.

piotreg - 19 Styczeń 2010, 07:54

garny napisał/a:
Czy VR w nagraniu dokumentuje dystans pokonany podczas dokonywania pomiaru?

Na monitorku masz wszystko... prędkość, czas, metry...

garny - 19 Styczeń 2010, 09:21

Czyli jeżeli będziemy pewni, że nasza prędkość znacząco odbiega od tej, którą nam pokazują to można (wręcz należy) próbować wykazać, że coś im nie poszło. :)
phonemaniac - 19 Styczeń 2010, 09:58

Nie wiem czy kiedyś nie było jakiejś sprawy w sądzie, że koleś udowadniał, że miśki zafałszowali pomiar, a on miał włączony w tym czasie tempomat. ;)
piotreg - 19 Styczeń 2010, 12:02

Jest jedna rzecz... najważniejsza! Videorejestrator podaje uśrednioną prędkość!!! Zazwyczaj jest ona na korzyść pechowca.
Teoretycznie można dokonać pomiaru w czasie najeżdżania, czyli np. dojść klienta z prędkością 130km/h, gdy on jedzie 80km/h, ale na filmie będzie to doskonale widoczne i nie da się tego zoomem zniwelować. Policjant w tym czasie nie ma prawa mierzyć. Musi się zrównać z klientem (na filmie to doskonale widać) i dop. wtedy może go mierzyć. Zauważcie jedno... np. w Uwaga Pirat - prędkość pokonanego zawsze jest zbliżona do pojazdu radiowozu.

Qbek - 19 Styczeń 2010, 12:14

Nadal brak potwierdzenia o zachowaniu stałej odległości od mierzonego samochodu. Prawo stanowi, że trzeba udowodnić winę podejrzanemu i na tej podstawie karać, a nie na podstawie domniemania. Za domniemanie uważam twierdzenie, że ktoś za mną jechał z tą samą prędkością. Na dobrą sprawę będę jechał 100, a VR 101 i już łapię się w inne widełki.
piotreg - 19 Styczeń 2010, 12:15

Nie ma szans!
bicker5 - 19 Styczeń 2010, 17:06

Twierdzisz, że dokładność pomiaru przy pomocy videorejestratora jest 0.1 km/h?
phonemaniac - 19 Styczeń 2010, 18:54

Pytanie też jak z ciśnieniem w oponach? Wiadomo przecież, że taksiarze w taki sposób dość prosty oszukują klientów. Czy miśki mają plombowane i atestowane wentylki w oponach? :P
piotreg - 19 Styczeń 2010, 19:03

phonemaniac napisał/a:
Pytanie też jak z ciśnieniem w oponach? Wiadomo przecież, że taksiarze w taki sposób dość prosty oszukują klientów. Czy miśki mają plombowane i atestowane wentylki w oponach? :P

phonemaniac, bo Nas wyśmieją... :-)

bicker5 napisał/a:
Twierdzisz, że dokładność pomiaru przy pomocy videorejestratora jest 0.1 km/h?

Pomiar nigdy nie jest dokładny. To jest średnia prędkość na odcinku pomiarowym (obsługujący rejestrator może ustawić kilka opcji i mierzyć średnią prędkość pojazdu na odcinkach od 20 do 2000m). Takowy pomiar zawsze jest na korzyść kierowcy!!! A wy tu snujecie tezy o wyższych widełkach...

tqmeh - 19 Styczeń 2010, 20:28

Witam,

Właśnie jak to jest? Widziałem przynajmniej 3 różnego rodzaju nagrania i o ile "nie ma wątpliwości" gdy na ekranie są 2. prędkości, można by to jeszcze załapać, to co wtedy gdy jest jedna prędkość na ekranie? Czyja, radiowozu czy namierzonego auta?

Może zadam naiwne pytanie. :wink: Jak rozumiem jest to połączenie pomiaru mechanicznego z auta i radaru?

Pozdr.

Qbek - 19 Styczeń 2010, 20:34

piotreq napisał/a:
A wy tu snujecie tezy o wyższych widełkach...

Masz 100% pewność co do jakości pomiaru? Poddając temat pod dyskusję nie miałem zamiaru sugerować działania celowego, a możliwość popełnienia błędu, wszak jesteśmy tylko ludźmi. ;)

tqmeh napisał/a:
Właśnie jak to jest? Widziałem przynajmniej 3 różnego rodzaju nagrania i o ile "nie ma wątpliwości" gdy na ekranie są 2. prędkości, można by to jeszcze załapać, to co wtedy gdy jest jedna prędkość na ekranie? Czyja, radiowozu czy namierzonego auta?

Może zadam naiwne pytanie. :wink: Jak rozumiem jest to połączenie pomiaru mechanicznego z auta i radaru?

Prezentowana prędkość pochodzi z prędkościomierza radiowozu. I w tym jest właśnie problem. :idea: Nikt nie ma pewności, że policja zachowuje stałą odległość od mierzonego auta. Dlatego powstała moja teoria spiskowa. :lol:
Gdyby działał jakiś radar, nasze AR'y by nas ostrzegały i nie balibyśmy się VR. :twisted: Zastosowanie mierników laserowych też by rozwiązało problem, bo można by zamontować LI lub AL. :D

phonemaniac - 19 Styczeń 2010, 21:01

Qbek: mowisz o czymś takim?

Cytat:
PolCam PCII is an In-Car Video System designed for traffic surveillance. Unique system architecture is designed so to be installed on almost any vehicle. The advanced technology of PolCam System makes it possible to use it in any weather conditions , day and night.

PolCam PCII Main Usage:

- Recording of average speeds (VSS Vehicle signal – Tacho Speed)
- Recording real speed of incoming/outgoing vehicles (using Stalker Radar)
- Recording policeman work on duty
- Recording of different traffic violations (red Light crossing, wrong overtaking, mobile phone talking while driving, and more)
- Voice recording while controlling drivers
- Recording GPS position of traffic violations

Integrated Stalker Radar with PolCam System gives possibility to record speed violations from the side road. Radar detects fastest car and lock speed of faster vehicle. If a car is passing by another vehicle, the faster one is shown on the LOCK/FAST window, the slower one is shown on the TARGET window; as shown on this picture. It is possible to lock higher speeds on the LOCK/FAST window until the operator releases ithold until the next fastest speed.
Video recording makes evidence of the fastest car (25 images per second). Thanks to that it is possible to see frame by frame car driving and choose the best images for Evidence preparation.

LINK

piotreg - 20 Styczeń 2010, 07:54

Qbek napisał/a:
Masz 100% pewność co do jakości pomiaru? Poddając temat pod dyskusję nie miałem zamiaru sugerować działania celowego, a możliwość popełnienia błędu, wszak jesteśmy tylko ludźmi. ;)

Mam 100% pewności, że pomiar z VR zawsze jest korzystniejszy niż np. strzał z suszarki w tym samym miejscu! Każdy kierowca ma prawo zobaczyć materiał po zatrzymaniu. Na monitorku są dwie prędkości - radiowozu i pechowca, więc można bez problemu skontrolować, czy Policjanci nie próbowali nas naciągnąć!

tqmeh napisał/a:
Właśnie jak to jest? Widziałem przynajmniej 3 różnego rodzaju nagrania i o ile "nie ma wątpliwości" gdy na ekranie są 2. prędkości, można by to jeszcze załapać, to co wtedy gdy jest jedna prędkość na ekranie? Czyja, radiowozu czy namierzonego auta?

Nie ma takiej opcji! Zawsze są dwie prędkości, bo videorejestrator jest sprzężony z prędkościomierzem radiowozu.

tqmeh - 20 Styczeń 2010, 08:55

piotreg napisał/a:
Nie ma takiej opcji! Zawsze są dwie prędkości, bo videorejestrator jest sprzężony z prędkościomierzem radiowozu.

W legnickim klamocie jest jedna, czyja?

piotreg - 20 Styczeń 2010, 09:31

Urządzenie ma przecież legalizację!
tqmeh - 20 Styczeń 2010, 10:50

Może i ma, ale gdy prędkość jest jedna, to pytanie czyja? V-rej. dogania nagrywanego o +30km/h więcej, więc jaki to dowód... chyba, że źle sobie to tłumaczę...

Pozdr.

piotreg - 20 Styczeń 2010, 13:48

Na polskiej ziemi spotkasz:

- Jai Provida 2000

System stary jak świat, który pomału schodzi z obiegu...

- Polcam

- Videorapid

Każdy z tych systemów wyświetla prędkość radiowozu i po dokonaniu pomiaru prędkość auta mierzonego!

Mundek w Legnicy jeździ na Jai Provida!

OJCIEC - 20 Styczeń 2010, 14:13

piotreg napisał/a:
Każdy z tych systemów wyświetla prędkość radiowozu i po dokonaniu pomiaru prędkość auta mierzonego!

Ja bym to ujął tak:

Każdy z tych systemów wyświetla bieżącą prędkość radiowozu i jego prędkość średnią na danym dystansie, co przyjmowane jest jako prędkość auta "mierzonego". :)

Qbek - 20 Styczeń 2010, 16:46

Nadal nie mamy i nie będziemy mieć dowodu na utrzymanie stałej odległości od auta namierzanego. Trzeba dać się nagrać i pójść do Sądu z tą teorią. :lol:
phonemaniac - 20 Styczeń 2010, 16:53

Kiedyś z miśkiem gadałem na Dniu Policjanta, jak to jest z utrzymaniem odległości od pojazdu mierzonego. Wytłumaczył mi, że do tego mniej więcej służą słupki przy drodze, na ich podstawie może złapać orientację o utrzymywanej odległości.
piotreg - 20 Styczeń 2010, 17:14

Qbek napisał/a:
Nadal nie mamy i nie będziemy mieć dowodu na utrzymanie stałej odległości od auta namierzanego. Trzeba dać się nagrać i pójść do Sądu z tą teorią. :lol:

Chyba tylko po wyższą działę... :P

phonemaniac napisał/a:
Kiedyś z miśkiem gadałem na Dniu Policjanta, jak to jest z utrzymaniem odległości od pojazdu mierzonego. Wytłumaczył mi, że do tego mniej więcej służą słupki przy drodze, na ich podstawie może złapać orientację o utrzymywanej odległości.

A w mieście latarnie? :P

Qbek - 20 Styczeń 2010, 17:26

piotreg, przecież Sąd działa na podstawie faktów, nie domniemań lub przypuszczeń. Gdzie są fakty dotyczące utrzymania stałej prędkości od mierzonego auta? Nie ma ich. Prawdopodobnie nikt przed Sądem tego nie poruszał w linii obrony, bo byłoby chyba o tym w mediach. ;) Muszę jednak zmniejszyć czujność i dać się nagrać. ;) Inaczej tego nie rozstrzygniemy. :lol:
piotreg - 20 Styczeń 2010, 17:28

Najlepiej w Uwaga Pirat, to sobie obejrzymy wszyscy. :-)
tomciog - 20 Styczeń 2010, 22:02

Zupełnie szczerze - wystarczy zamienić opony na inne (rozmiar) i mamy natychmiast zafałszowanie wyniku pomiaru... mi w suzie zawyża prędkość przez zmianę kapci na minimalnie mniejsze.
piotreg - 21 Styczeń 2010, 08:13

Wydaje mi się, że za wszelką cenę próbujecie zrobić z Nich (Policjantów ) tych złych. Dla mnie to próba zawrócenia Wisły kijem. To tak jakby zatrzymał Cię patrol z suszarką za przekroczenie prędkości, a Ty zacząłbyś prosić o legalizację gniazdka 12V. :-)

Moja propozycja jest taka - zatrzymuje Cię V-rej. Masz wątpliwości co do pomiaru - obejrzyj dokładnie nagranie. Na filmie wszystko będziesz miał jak na patelni...

phonemaniac - 21 Styczeń 2010, 08:44

piotreg, tutaj nie chodzi o zrobienie z miśkow tych złych. Sam wiesz, że ludzie są różni, mają różne charaktery. Ja osobiście gdybym był pewny, że prędkość pokazana na videorejestratorze znacząco odbiega od tego, co wskazywał mi prędkościomierz, to na pewno chwytałbym się każdej deski ratunku żeby się wykpić z mandatu. Tak analizując już wspomniany program "Uwaga Pirat" to często i gęsto widzę na nim, że pomiary są wykonywane na dojeździe do kolesia.

I wracając do metodologii pomiaru, w szkole uczyli mnie, że pomiar bezpośredni, a nie pośredni (a takim jest pomiar videorejestratora) jest bardziej wiarygodnym pomiarem.

piotreg - 21 Styczeń 2010, 09:58

phonemaniac napisał/a:
piotreg, tutaj nie chodzi o zrobienie z miśków tych złych. Sam wiesz, że ludzie są różni, mają różne charaktery. Ja osobiście gdybym był pewny, że prędkość pokazana na videorejestratorze znacząco odbiega od tego, co wskazywał mi prędkościomierz, to na pewno chwytałbym się każdej deski ratunku żeby się wykpić z mandatu. Tak analizując już wspomniany program "Uwaga Pirat" to często i gęsto widzę na nim, że pomiary są wykonywane na dojeździe do kolesia.

Nie ma takiej opcji żebym nie wiedział ile jadę...
Jeśli kiedyś dam się złapać i będą mi próbowali wmówić, że jechałem 120km/h, a ja sam będę świadom tego, że jechałem wolniej, to po prostu bardzo dokładnie przeanalizuję zapis. Będę miał jakieś wątpliwości... nie przyjmę mandatu!

phonemaniac napisał/a:
I wracając do metodologii pomiaru, w szkole uczyli mnie, że pomiar bezpośredni, a nie pośredni (a takim jest pomiar videorejestratora) jest bardziej wiarygodnym pomiarem.

Dokładnie! Ten pomiar nigdy nie jest dokładny, ale zawsze bardziej korzystny dla kierowcy (w przypadku prawidłowej pracy funkcjonariuszy). :-)

piotreg - 21 Styczeń 2010, 18:15

Qbek, looknij na wyświetlacz... zobacz, jakie to proste. :-)

- Klik

Qbek - 21 Styczeń 2010, 18:52

piotreg, naprawdę nie przekonasz mnie, bo brak argumentów na obronę tego typu pomiarów.
Dopóki nie ma potwierdzenia o stałej odległości od namierzanego pojazdu, dopóty brak podstaw do wymierzenia sprawiedliwej kary. Nie twierdzę, że ktoś nie przekracza prędkości, tylko dokładnie (nie średnio) o ile.

Co masz na myśli używając określenia "zawsze bardziej korzystny dla kierowcy"? Jadą za nim. Robią np. 3 różne pomiary i z nich wychodzą wyniki: 110, 120 i 124, to wybiorą do mandatu 110?

Swoją drogą, jak to jest w innych krajach Europy, tam też są nakładane podobne kary? Czy videorejestratory tylko ewidencjonują nieprawidłowe manewry?

garny - 21 Styczeń 2010, 19:32

Wydaje mi się, że jeżeli V-R ma legalizację to znaczy, że ktoś wziął pod uwagę "uśrednienie", więc podstawą "reklamacji" może być jedynie kombinowanie ze strony załogi, inaczej droga sądowa może być krótka i niekoniecznie z HepiEndem.
kalex - 21 Styczeń 2010, 22:15

Pomiar z VR na odcinku 100 metrów tak, jak oni to robią to sobie można wsadzić w zadek. Numer przechodzi, bo klientami są osoby, które faktycznie przekraczają prędkość. No i raczej nie dyskutują. Ja tylko nie rozumiem skąd oni mają tam dwie prędkości, radiowozu i pojazdu innego. Przecież ta tzw. prędkość innego pojazdu to średnia prędkość radiowozu na 100 metrach. Może mieć to bardzo istotny wpływ jak pacjent łapie się na wyższe widełki o parę km/h.
piotreg - 22 Styczeń 2010, 08:23

Qbek napisał/a:
Co masz na myśli używając określenia "zawsze bardziej korzystny dla kierowcy"? Jadą za nim. Robią np. 3 różne pomiary i z nich wychodzą wyniki: 110, 120 i 124, to wybiorą do mandatu 110?

Nie! Wtedy wybiorą (124). :P
Jeżeli jedziesz cały czas (110) , to Twoja średnia prędkość też będzie (110) na danym odcinku. Ale jeśli np. zaczniesz hamować w trakcie pomiaru, to urządzenie wyliczy Ci Twoją średnią prędkość, a nie prędkość w danym momencie, tak jakby to było np. w przypadku strzału z lasera.

garny napisał/a:
Wydaje mi się, że jeżeli V-R ma legalizację to znaczy, że ktoś wziął pod uwagę "uśrednienie", więc podstawą "reklamacji" może być jedynie kombinowanie ze strony załogi, inaczej droga sądowa może być krótka i niekoniecznie z HepiEndem.

Dokładnie! Jeżeli załoga zrobi to tak, jak w Olkuszu (patrz filmik), to sąd tylko pogorszy całą tą sprawę.

kalex napisał/a:
Ja tylko nie rozumiem skąd oni mają tam dwie prędkości, radiowozu i pojazdu innego. Przecież ta tzw. prędkość innego pojazdu to średnia prędkość radiowozu na 100 metrach. Może mieć to bardzo istotny wpływ jak pacjent łapie się na wyższe widełki o parę km/h.

Prędkość radiowozu - prędkość "ściągnięta" z licznika radiowozu.
Prędkość zmierzonego... urządzenie wylicza średnią prędkość mając do dyspozycji:

- czas przejazdu danego odcinka
- długość tego odcinka
- prędkość radiowozu

kalex - 22 Styczeń 2010, 09:26

Pejter, ale co ty mi tłumaczysz. :wink: Na chłopski rozum, cokolwiek nie pokaże monitor - zawsze to będzie zachowanie się radiowozu. Ciekawy jestem jakby wyglądał pomiar VR przez inny VR - w jakoś podobnym momencie, ciekawe jakie by były różnice.
piotreg - 22 Styczeń 2010, 11:17

Kalina, ale Ty wiesz, że pomyłki zdarzają się naprawdę sporadycznie i że ludzie, którzy na tym jeżdżą są przeszkoleni jak to robić, żeby klient nawet nie syknął...
garny - 23 Styczeń 2010, 07:20

No właśnie! I to jest najlepszy powód aby ich unikać. :)
piotreg - 23 Styczeń 2010, 09:56

Ale nie ma tego złego... doświadczony kierowca ściągnie nogę z gazu, kiedy go dochodzą... lub przy wyprzedzaniu.
garny - 23 Styczeń 2010, 11:19

Wydaje mi się, że odsetek kierowców "czających bazę" jest ograniczony, nawet ostatnio ze znajomym rozmawiałem, że "gierkówką" można jechać znacznie szybciej niż inni... wystarczy kupić sobie ciemną Vectrę. :) Wszyscy widząc takie auto w lusterku natychmiast zjeżdżają na prawy pas i lewy jest do szybkiej jazdy.
OJCIEC - 23 Styczeń 2010, 11:22

garny napisał/a:
(...) "gierkówką" można jechać znacznie szybciej niż inni... wystarczy kupić sobie ciemną Vectrę. :) Wszyscy widząc takie auto w lusterku natychmiast zjeżdżają na prawy pas...

Fakt, to działa już na zasadzie "odruchu Pawłowa".

piotreg - 23 Styczeń 2010, 12:06

A na gierkówce jeśli Vectra to wiśniowa lub grafitowa. :-) Więc każda inna może sobie latać. :-)
matek001 - 23 Styczeń 2010, 12:41

Jest w tym dużo prawdy co mówi Garny, kiedyś jechałem gierkówką czarnym Passatem B6 ze znajomym i wszyscy nam zjeżdzali z drogi, jeden koleś mało nam do środka nie wlazł sprawdzając czy to nie radiowóz. :D
tqmeh - 23 Styczeń 2010, 12:57

Można inaczej... :wink:

Jedną antenę na dachu prawie każdy ma, do tego CB i jeszcze jedna UKF - takie zestwawienie też powoduje skrajne reakcje...

Pozdr.

Qbek - 2 Marzec 2010, 23:19

Temat odgrzewam po obejrzeniu dzisiejszego odcinka "Uwaga pirat".

Miała miejsce następująca scenka.
Jedzie sobie lewym pasem nieoznakowany Passat z dwiema kamerkami. Droga ta pozwala na prędkość do 90km/h. Radiowóz nagrywa gościa, który dojechał im na tył i chwilę jechał za nimi. Moje pytanie brzmi, jakim prawem jechali 141 km/h bez włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych? Przecież łamali prawo! Dlaczego innych karzą a sami jeżdżą bezkarnie? Dodam, że nie prowadzili żadnej interwencji.

Nie pominę oczywiście aspektu mandatu 500zł i 10pkt, za przekroczenie prędkości o 51km/h w odniesieniu o nagranie video, czyli wracamy do początków tego tematu, że bardzo łatwo o pomyłkę...

piotreg - 3 Marzec 2010, 09:05

Brodzimy w brodziku intelektualnym...

Rozwinęli się by ujawnić wykroczenie... i koło się zamyka!

Qbek - 3 Marzec 2010, 09:17

piotreg napisał/a:
Brodzimy w brodziku intelektualnym...

Rozwinęli się by ujawnić wykroczenie... i koło się zamyka!

Bullshit :!:
Rozumiem nagranie przy okazji rejestracji z przedniej kamery, ale nie takie. Coś za bardzo ich bronisz. Obiektywność to zacna cecha, której jak widzę Ci brakuje. Może to przez sympatię do kolegów ze Skody z AD9 na pokładzie...
Nie zdziwię się, jak dostanę ostrzeżenie. :lol:

lukaszr - 3 Marzec 2010, 12:17

Kuba, to nie chodzi o to, że Piotrek ich broni tylko o to, że takie opinie jak Twoja padały już nie raz, nawet w TV były rozpatrywane i zawsze jest jedno tłumaczenie - nieoznakowany na służbie musi popełnić wykroczenie żeby zatrzymać tego co je popełnia. Nikogo nie interesuje to, że w większości przypadków Policja stwarza jeszcze większe zagrożenie dla ruchu, goniąc takiego gościa po to tylko aby go nagrać i wypisać mu mandat.

Pamiętaj, w tym kraju jest wiele chorych sytuacji, a deb... ile, którzy wymyślili takie, a nie inne przepisy powinni od razu być linczowani.

Co do ostrzeżenia to się nie wypowiem - każdy ma prawo do własnego zdania, a to nie jest obraźliwe ani jakoś naruszające zasady dobrego wychowania, więc Kubuś spójrz przez inny pryzmat na to forum, bo tu nikt nie bije za własne zdanie.

Piotrka już chyba poznałeś trochę i wiesz jak pisze, także to kwestia przyzwyczajenia. :wink:

piotreg - 3 Marzec 2010, 12:50

Qbek napisał/a:
Nie zdziwię się, jak dostanę ostrzeżenie. :lol:

Łukasz wyjaśnił Ci dlaczego nie dostaniesz ostrzeżenia. :-)

Qbek napisał/a:
Coś za bardzo ich bronisz. Obiektywność to zacna cecha, której jak widzę Ci brakuje. Może to przez sympatię do kolegów ze Skody z AD9 na pokładzie...

A co ma piernik do wiatraka? Na videorejestratorach jeździ straż miejska?
Ja ich wcale nie bronię! W mojej ocenie dalsze bicie piany nie ma sensu! Każdy funkcjonariusz, który łamie przepisy ruchu drogowego, a następnie zatrzymuje mobila i wypisuje mu działę, wybroni się z uśmiechem na buzi!!! Jak dotąd jeden policjant dostał po głowie za wykroczenia, które popełnił jadąc pościgowcem (sprawa nagłośniona przez media). Ale zauważ jedno - on wtedy nie zatrzymał osobnika, którego rzekomo tamtego dnia gonił!

lukaszr napisał/a:
Piotrka już chyba poznałeś trochę i wiesz jak pisze, także to kwestia przyzwyczajenia. :wink:

Każde forum musi mieć swojego Palikota?

lukaszr - 3 Marzec 2010, 15:26

piotreg napisał/a:
Każde forum musi mieć swojego Palikota?

Cóż. :wink:

Qbek - 3 Marzec 2010, 17:02

Dobra. Poprzestańmy na tej wymianie zdań i już do tego nie wracajmy, bo się wzajemnie nie przekonamy. Nie widzę potrzeby roztrząsania się nad poszczególnymi światopoglądami.
Tak od siebie dodam, że dlatego jestem tak uczulony na tym punkcie, bo mam ojca byłego policjanta i stąd we mnie wręcz chorobliwe oczekiwanie praworządności od stróżów prawa.

Peace. 8)

piotreg - 3 Marzec 2010, 17:23

Dobrze wiesz, że cokolwiek nie napiszesz, wynik będzie ten sam...

Misiek, który zakończy swoją akcję działą uśmiechnie się i pójdzie robić dalej to samo... i kropka, niestety!

garny - 3 Marzec 2010, 20:40

Ja mam taką teorię - dojeżdża się do VR, który zaczyna odjeżdżać z nieprzepisową prędkością, więc każdy praworządny obywatel powinien pozostać przy swojej legalnej prędkości, w myśl zasady to że ktoś kradnie nie znaczy, że i ja będę...
piotreg - 4 Marzec 2010, 07:38

Dokładnie!!! Jadąc zgodnie z przepisami, żaden videorejestrator nam niegroźny... nawet gdyby nie wiadomo co wyprawiał na szosie. :-)
nwladek - 12 Lipiec 2010, 06:48

Mam pytanie odnośnie videorestratora na E-7 - według wskazań prędkościomierza miałem 95km/h, z przeciwka jechała kolumna 3-6 aut, w środku zauważyłem czarne autko, panowie w niebieskich koszulkach, jeden z nich nagrywał. Zauważyłem, że kierował się w moją stronę z kamerą. W następny dzień, jadąc z nawigacją, zauważyłem, że nawigacja wskazuje o 7km/h więcej, czy w tej sytuacji mogli mi zrobić film? Hm?
Chociaż nie sądzę, przekroczenie jeśli było to raczej niewielkie, ale kto to wie?

OJCIEC - 12 Lipiec 2010, 07:37

Temu panu już dziękujemy.
garny - 12 Lipiec 2010, 08:08

Ojcze, on miał ten przenośny VR. :)
OJCIEC - 12 Lipiec 2010, 20:45

Tak, taki kieszonkowy. Rozkłada się jak scyzoryk.
piotreg - 13 Lipiec 2010, 18:20

To te żyły wodne. :-) :lol:
pepi - 26 Luty 2011, 20:53

To ja czytałem o Panu w Mondeo. :roll: Jak znajdę to wkleję. Jedzie se Pan około (70) , a to była wczesna zima - szron, mgła i takie tam. Zostaje zatrzymany i mu wmawiali, że jechał (106), poprosił o film. Patrzy, a tu na tym filmie nic nie widać - ledwo lampy są widoczne. Widzi stop w swym aucie, a jego prędkość w górę. Poszedł na grodzki, dostał, odwoływał się jeszcze 2 razy, ale bezskutecznie, a na ostatnim to nawet film zaginął i policjant już nic nie wiedział, ale klepnęli na podstawie poprzednich wyroków.

Jaki morał z tego - z systemem nie wygrasz jak jesteś normalnym szaraczkiem. :razz:

delpiero - 2 Marzec 2011, 19:07

Cytat:
Wideorejestratory kontra kierowcy

Dostałeś mandat, bo policjanci nagrali twoje przekroczenie prędkości korzystając z wideorejestratora? Możliwe, że nie jechałeś tak szybko, jak wynika z filmu.

Policja używa obecnie ok. 400 aut wyposażonych w wideorejestratory służące do mierzenia prędkości i nagrywania przewinień. Takich samochodów będzie przybywać. Mimo że w Polsce pierwsze policyjne auta z kamerami (nieoznakowane volkswageny vento) pojawiły się w 1993 r., wciąż ich używanie budzi wiele kontrowersji.

"Motor" sprawdził, jak w praktyce działają wideorejestratory.

Kamera i dysk

Wideorejestrator, a dokładnie prędkościomierz kontrolny, w odróżnieniu od popularnych "suszarek" czy mierników laserowych, nie wysyła żadnych fal. To zła informacja dla użytkowników antyradarów czy jammerów: wideorejestratora nie da się wykryć przy pomocy tych urządzeń. Policja najczęściej stosuje wideorejestratory od dwóch producentów: Zuradu i Polcamu.

Sama budowa wideorejestratora nie jest zbyt skomplikowana. Zestaw składa się z kamery zamontowanej z przodu (druga może być także umieszczona z tyłu, jednak policjant korzysta tylko z jednej w danej chwili), monitora LCD, pilota (urządzenie do zdalnego sterowania systemem) oraz dysku twardego i komputera, który nadzoruje pracę tych urządzeń.

Można powiedzieć, że do tego momentu policyjny sprzęt przypomina domową kamerę wideo. Jest jednak pewna zasadnicza różnica: wideorejestrator nie służy tylko do rejestracji obrazu. Mierzy także średnią prędkość na dystansie, który wybiera policjant. Może to być od 50 m do nawet 2 km (najczęściej pomiar odbywa się na 100 m).

Prędkość radiowozu

Tu dochodzimy do sedna sprawy. Z chwilą rozpoczęcia pomiaru liczony jest czas przejazdu radiowozu i długość odcinka drogi (wyznaczana najczęściej z czujników ABS). Na tej podstawie wyliczana jest średnia prędkość, ale nie namierzanego pojazdu, a... radiowozu.

Błąd pomiaru (dotyczy urządzenia) wynosi do 3 km/h przy mierzeniu prędkości do 100 km/h. Powyżej 100 km/h dopuszczalna rozbieżność to 3 proc. Wszystkie wideorejestratory przechodzą kontrolę w Głównym Urzędzie Miar (GUM) i muszą posiadać ważne świadectwo legalizacji. Bez niego wykonany pomiar prędkości nie jest podstawą do wystawienia mandatu.

GUM podczas badania potwierdza, czy urządzenie poprawnie mierzy przebytą drogę, czas i prawidłowo oblicza średnią prędkość pojazdu, w którym jest zainstalowane. Na tym jednak kończy się kontrola GUM, który nie sprawdza już, jak odbywa się w praktyce pomiar na drodze. A właśnie tutaj mogą powstawać największe błędy dotyczące mierzenia prędkości aut rejestrowanej przez policję.

Poniżej pokazujemy, jak łatwo policja może zawyżyć prędkość namierzanego pojazdu.

Jak przeprowadziliśmy eksperyment

Wykonaliśmy próbę, aby sprawdzić, na ile można zaufać wskazaniom prędkości z wideorejestratora. Wykorzystaliśmy w tym celu seata leona cupra z zainstalowanym wideorejestratorem - takim samym urządzeniem, jakiego na co dzień używa polska drogówka. Nasz "radiowóz" jechał za fordem mondeo, którego zadaniem było utrzymywanie stałej prędkości wynoszącej 100 km/h. W czasie nagrania i mierzenia prędkości ściganego forda, seat wyposażony w kamerę przyspieszył nieznacznie, bo zaledwie o ok. 10 km/h. Jakie były tego efekty?.

1. Początek eksperymentu. Seat wyposażony w wideorejestrator zaczyna nagranie i pomiar. Jedzie 105,6 km/h, natomiast ścigany przez niego ford utrzymuje stałą prędkość wynoszącą 100 km/h.

2. Seat z wideorejesratorem, po przyspieszeniu ze 105,6 km/h do 112,6 km/h, zaczyna zbliżać się do forda, który nadal jedzie ze stałą prędkością wynoszącą 100 km/h.

3. Koniec pomiaru. Seat wyposażony w wideorejestrator osiągnął 115,9 km/h. W czasie przyspieszania "zmierzył" średnią prędkość forda - 110,9 km/h. W rzeczywistości Mondeo jechało 100 km/h.

Dlaczego tak się dzieje?

Wideorejestrator mierzy średnią prędkość radiowozu na podstawie czasu przejazdu danego odcinka drogi. Nie mierzy więc rzeczywistej prędkości ściganego samochodu.

Używanie takiej metody wymaga od kierowcy policyjnego auta utrzymywania przez pewien czas i na pewnym odcinku stałej odległości do namierzanego pojazdu. Zwykle pomiar przeprowadzany jest na dystansie 100 m. Gdy policyjny pojazd zbliża się do nagrywanego auta, prędkość ściganego samochodu zostaje zawyżona. Jeśli z kolei radiowóz zacznie zwalniać w stosunku do namierzanego auta, prędkość będzie zaniżona.

Ponieważ wideorejestrator nie sprawdza, czy podczas pomiaru między radiowozem a ściganym pojazdem zachowany jest stały dystans, "zmierzona" prędkość może nie być prawdziwa.

Na podstawie nagrania i wskazań wideorejestratora mundurowi wystawiają mandat, traktując prędkość widoczną na ekranie jako prędkość namierzanego auta, chociaż dotyczy ona radiowozu!

Dylematy prawne

Dość dyskusyjny sposób pomiaru to nie wszystko. Przepisy nie wskazują jednoznacznie, czy policjanci mogą jechać za piratem drogowym bez włączonego "koguta" i syreny, i tak jak on łamać przepisy, np. przekraczając dozwoloną prędkość czy naruszając zakaz wyprzedzania.

Według policji, "polowanie" na kierowcę jest zgodne z prawem. - Nie czyni bezprawia, kto spełnia swą powinność. Jadąc za kierowcą łamiącym przepisy, nawet bez sygnałów świetlnych i dźwiękowych, działamy zgodnie z naszymi uprawnieniami - mówi mł. insp. Marek Konkolewski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Część prawników i sędziów jest jednak innego zdania. - W sytuacji, kiedy policyjny pojazd jedzie bez sygnałów uprzywilejowania, nie ma prawa przekraczać linii ciągłej czy "spychać" z drogi innych pojazdów, aby nagrywać przewinienia kierowcy. Pamiętajmy, że nawet pojazd uprzywilejowany na sygnale nie może stwarzać zagrożenia w ruchu - przekonuje prof. Piotr Girdwoyń z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Jadą do upadłego

Kolejny punkt zapalny w relacji policja - kierowcy to "kumulacja" wykroczeń. Pomiar prędkości jest wykonywany zazwyczaj na dystansie 100 m, jednak mundurowi za swoją "ofiarą" jadą zwykle dłużej i rejestrują kilka, a nawet kilkanaście wykroczeń, np. nieprawidłowe wyprzedzanie, przekraczanie linii ciągłej. Taki "pościg" powoduje, że kierowca zbiera więcej punktów i dostaje maksymalny możliwy mandat, czyli 1000 zł.

Tymczasem według przepisów rozporządzenia w sprawie kontroli ruchu drogowego, kierowca łamiący prawo powinien zostać od razu zatrzymany. Policjanci mają jednak wytłumaczenie takiej sytuacji - czekają do momentu, kiedy będą mogli bezpiecznie zatrzymać pirata i nie spowoduje to zagrożenia dla innych kierowców przez gwałtowne hamowanie czy też postój w miejscu zabronionym.

W tym przypadku prawnicy także mają sporo wątpliwości i są zdania, że policjant powinien włączyć "koguta" jak najszybciej, aby powstrzymać kierowcę od dalszego łamania prawa i zatrzymać go w bezpiecznym miejscu.

Niestety, nawet jeśli kierowca był nagrywany zbyt długo, nagranie wideo będzie stanowiło niemal doskonały i bardzo trudny do podważenia dowód jego przewinień na drodze i raczej nie uniknie on kary. Ten sam film zostanie także wykorzystany, jeśli kierowca poskarży się na pracę policjantów do ich przełożonego czy prokuratury.

Według sądu policjant nie może łamać przepisów

Wątpliwości w kwestii łamania przepisów przez policjantów używających aut z wideorejestratorem mają nawet sądy. Świadczy o tym choćby przypadek sierżanta drogówki z Bydgoszczy, który został ukarany. Dostał grzywnę - 800 zł.

W 2008 r., na podstawie materiału wideo ze służbowego samochodu, mundurowemu postawiono zarzuty. Dotyczyły one wielokrotnego przekraczania dozwolonej prędkości (prawie o 90 km/h), przecięcia linii ciągłej czy jazdy po chodniku.

Sierżant Tomasz L. tłumaczył przed sądem, że do jego zadań należała dość szybka jazda. Według funkcjonariusza w inny sposób nie dało się zarejestrować wykroczeń kierowców. Jego argumenty nie przekonały sądu. Sprawę przegrał i pomimo odwołania wyrok został utrzymany. Sędzia uznał, że policjant drogówki złamał prawo.

Według policji funkcjonariusz został skazany, ponieważ w chwili łamania przepisów nie mierzył prędkości konkretnego kierowcy. Gdyby to robił, zostałby uniewinniony przez sąd.

Jak walczyć z nieprawidłowym pomiarem

1. Jeśli kierowca ma wątpliwości dotyczące rzetelności pomiaru prędkości swojego auta, nie powinien przyjmować mandatu. W tej sytuacji sprawa zostanie skierowana do sądu.

2. Jeśli podczas rozprawy kierowca stwierdzi, że jego zdaniem prędkość pomiaru została zawyżona, prawdopodobnie zostanie powołany biegły. Na podstawie analizy filmu z wideorejestratora powinien on określić, czy zbliżając się radiowozem do ściganego auta, mundurowi nie doprowadzili do zawyżenia prędkości podczas pomiaru.

3. Mimo pretensji dotyczących zbyt długiego nagrywania kierowca nie uniknie kary. Może jednak zgłosić się do prokuratury czy policji ze skargą. W takiej sytuacji funkcjonariusz może zostać ukarany dyscyplinarnie.
LINK

Artykuł z ostatniego Motoru: "Wideorejestratory kontra kierowcy"

pepi - 7 Marzec 2011, 20:11

Prawo swoje, a oni swoje. :razz: To wychodzi na to, że jak już człek się wygłupi i wie, że go nagrywają to przyspieszać i hamować. :razz:
dvd - 19 Marzec 2011, 15:40

Witam, mam takie pytanie odnośnie tych videorejestratorów. Otóż pisze, że on nie wysyła sygnałów. To prawda? Bo wydaje mi się, że jest to niemożliwe żeby nic nie wysyłał. Musi wysyłać jakiś sygnał albo coś.
PieTrzaK - 19 Marzec 2011, 16:05

Ale jaki niby sygnał? VR jest połączony z czujnikami ABS auta pościgowego, na podstawie odczytów podaje prędkość i tyle. Co tam miałoby cokolwiek wysyłać?
pstryk - 19 Marzec 2011, 16:37

No wysyła przecież... sygnały świetlne i dźwiękowe. :lol:
dvd - 19 Marzec 2011, 21:06

To oni do pomiarów muszą zjednać prędkość czy co?
garny - 19 Marzec 2011, 21:20

Jeżeli pomiar - odczyt prędkości odbywa się na podstawie prędkości radiowozu, to musi na odcinku min. 100 metrów mieć prędkość identyczną ze ściganym (tj. odległość powinna być stała - nie może dojeżdżać). W praktyce zazwyczaj mają więcej nagrania, bo 100m to przy prędkości autostradowej są sekundy. :)

W przypadku VR z radarowym pomiarem np. Alfy 159 w praktyce odległość nie nie ma znaczenia (tj. mogą dojeżdżać, zwalniać etc.). Nagrywają i dokonują pomiaru, który jest rejestrowany i może stanowić materiał dowodowy - chyba, że będzie to prędkość wentylatora klimatyzacji. :) Ale to już inna historia. :)

piotreg - 20 Marzec 2011, 01:08

dvd napisał/a:
Witam, mam takie pytanie odnośnie tych videorejestratorów. Otóż pisze, że on nie wysyła sygnałów. To prawda? Bo wydaje mi się, że jest to niemożliwe żeby nic nie wysyłał. Musi wysyłać jakiś sygnał albo coś.

Prędkość, która się pojawia jako wynik pomiaru na ekranie to prędkość radiowozu. :mrgreen:

garny napisał/a:
(...) chyba, że będzie to prędkość wentylatora klimatyzacji. :) Ale to już inna historia. :)

Chciałem zrobić testy to nie było chętnych. :mad:

garny - 20 Marzec 2011, 09:34

piotreg napisał/a:
Chciałem zrobić testy to nie było chętnych. :mad:

Przyznaję - nie dałem rady. :(

pepi - 31 Marzec 2011, 19:26

PieTrzaK napisał/a:
(...) czujnikami ABS auta pościgowego (...)

Się czepie, ale nie jest to impulsator prądniczka w skrzyni?
Bo z czujników ABS nie ma liczników. :razz:
A co do pomiarów to tutaj widać ->> Klik. :grin:

PieTrzaK - 31 Marzec 2011, 19:33

Ja słyszałem od <R> że (przynajmniej w Łomżyńskiej Viki) podpięty jest pod czujki ABS i sobie jakoś z tego zlicza, dokładnie tego nie rozgryzałem. W "Motorze" też tak pisali.

->> Klik

Cytat:
Tu dochodzimy do sedna sprawy. Z chwilą rozpoczęcia pomiaru liczony jest czas przejazdu radiowozu i długość odcinka drogi (wyznaczana najczęściej z czujników ABS). Na tej podstawie wyliczana jest średnia prędkość, ale nie namierzanego pojazdu, a... radiowozu.

wksek - 31 Marzec 2011, 21:10

Prędkość ściganego, to tak naprawdę prędkość pościgowca mierzona z czujnika ABS. :) Po to potrzebny jest odcinek do pomiaru, kiedy prędkość gonionego jest taka sama jak pościgowca, tzn. odległość między nimi nie maleje i nie rośnie.
PieTrzaK - 31 Marzec 2011, 21:24

wksek napisał/a:
Prędkość ściganego, to tak naprawdę prędkość pościgowca (...)

W to chyba nikt nie wątpi.pepi wątpi chyba w sam sposób i miejsce skąd prędkość jest brana. :wink:

wksek - 31 Marzec 2011, 21:35

Znam osoby które twierdzą, ba są święcie przekonane, że wideorejestrator wysyła fale, które się odbijają tak od auta jak te fotoradarowe i na podstawie tego strzału mamy wynik prędkości na ekranie. :grin:
OJCIEC - 1 Kwiecień 2011, 07:13

wksek napisał/a:
Znam osoby które twierdzą, ba są święcie przekonane, że wideorejestrator wysyła fale, które się odbijają tak od auta jak te fotoradarowe i na podstawie (...)

To są "miszczowie" dedukcji. To dzięki takim jak oni świat idzie do przodu. :lol:

BluesW. - 1 Kwiecień 2011, 07:25

Ja znam jednego gościa, który twierdzi, że jego GPS pokazuje mu videorejestratory znajdujące się w pobliżu. :D Więc one chyba mają nadajniki satelitarne i na podstawie przesłanych danych o zmiennej geograficznej, obliczają w pamięci prędkość. :D
:mrgreen: :lol:

tqmeh - 1 Kwiecień 2011, 08:28

pepi napisał/a:
Bo z czujników ABS nie ma liczników (...)

Nie ma czego? :facepalm:

autogaz1984 - 17 Marzec 2015, 14:31
Temat postu: Wadliwa praca Wideorejestratorów 024
Cytat:
Tajemnica wideoradaru 024. Nagrania z 10 dni bezpowrotnie utracone




Śląska drogówka używała w grudniu na autostradach A1 i A4 niesprawnego wideoradaru. Zawieszał się w nim obraz, bezpowrotnie skasowały się też nagrania zarejestrowanych wykroczeń. Mimo to policja kierowała do sądu wnioski o ukaranie namierzonych radarem kierowców, którzy odmówili przyjęcia mandatu.

18 grudnia 2014 roku. Pan Robert wraca z pracy autostradą A4. Kiedy mija punkt poboru opłat w gliwickiej Sośnicy i dojeżdża do Zabrza, za jego skodę wjeżdża opel insignia. - Jego kierowca dwukrotnie dał mi znak długimi światłami, po czym wyprzedził mnie i na tylnej szybie opla zobaczyłem napis: "Policja". Wiedziałem już, że to nieoznakowany wóz drogówki z wideoradarem na pokładzie - wspomina pan Robert.

To mogło być każde auto

Mężczyzna wsiada do policyjnego auta. Mundurowi informują go, że przekroczył dopuszczalną prędkość aż o 51 km/h. Wideoradar zarejestrował, że na ograniczeniu do 80 km/h (na tym odcinku autostrady montowano wtedy ekrany dźwiękoszczelne) jego skoda miała jechać z prędkością 131 km/h. Werdykt: 10 punktów karnych oraz mandat w wysokości 500 zł.

- Powiedzieli mi, że namierzali inne auto, a ja się im wbiłem przed kamerę. Nie pasowało mi to jednak, bo wiem, że z powodu zwężenia nie jechałem tak szybko, jak sugerowali policjanci - mówi pan Robert. Prosi więc funkcjonariuszy, żeby mu pokazali nagranie z wideoradaru. - Na monitorze zobaczyłem kontury jakiegoś wozu z nieczytelną rejestracją. To mogło być każde auto - podkreśla kierowca. Dlatego pan Robert odmawia przyjęcia mandatu. Funkcjonariusze zapowiadają, że nagranie będzie mógł zobaczyć na komputerze w sądzie, gdzie trafi jego sprawa.

Serwis nie odzyska danych

Dwa tygodnie temu pan Robert odebrał pocztą przesyłkę, w której znalazł wyrok wydany w trybie zaocznym (bez udziału stron). Grzywna: 200 zł. Sędziowie z Zabrza skazali go wyłącznie na podstawie materiałów nadesłanych przez policję. Kierowca pojechał więc do sądu, chciał zobaczyć film nagrany przez wideoradar. Okazało się, że policja filmu nie dostarczyła, bo został skasowany. Jako to możliwe? Wyjaśnia to dołączona do akt notatka służbowa, spisana przez podoficera komisariatu autostradowego w Gliwicach. To właśnie tam pracują policjanci, którzy obsługiwali wideoradar 024 zamontowany w oplu insigni.

"Podczas zabezpieczania materiału występował już problem z jego zgraniem na twardy dysk komputera. Pojawiało się szereg błędów zapisu. Brak było możliwości jego skopiowania, a następnie zabezpieczenia materiału na nośniku DVD. (...) Na komputerze pozostały jedynie zapisane rekordy z datami i godzinami, lecz nie było już video ani też audio z zapisami" - czytamy w notatce. Wynika z niej, że policja bezpowrotnie utraciła nagrania dokonane przez wideoradar między 17 a 26 grudnia 2014 roku. A autoryzowany serwis nie jest w stanie ich odzyskać.

To nie pierwsza awaria

"Należy zauważyć, że problem z wideorejestratorem nr 024 występował już wcześniej. Polegał on na częstym zatrzymywaniu się obrazu wideorejestratora. Powodowało to zbieranie wszelkich błędów powstałych na skutek rejestracji. Powyższe awarie zgłaszane były do autoryzowanego serwisu. Kończyły się wgrywaniem nowego oprogramowania do komputera zamontowanego w pojeździe, lecz po krótkim czasie problem powtarzał się" - czytamy w notatce. Serwis zobligował się naprawić urządzenie dopiero 13 stycznia.

Pan Robert odwołał się od wyroku wydanego w trybie zaocznym. Podczas procesu zamierza zakwestionować sprawność używanego przez policję urządzenia. - Skoro zacinał się obraz, to skąd pewność, że dokonywane pomiary nie były wadliwe? I dlaczego mam być ukarany, skoro nie ma filmu potwierdzającego moje rzekome wykroczenie? - pyta.

Śląska policja twierdzi, że wideoradar 024 jest już w pełni sprawny. - Od momentu stwierdzenia awarii urządzenie nie było używane aż do czasu naprawy i ponownej legalizacji - zapewnia podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej w Katowicach. Dodaje też, że skasowane nagrania z wideorejestratora nie są jedynym dowodem potwierdzającym naruszenie prawa przez kierowców. - Takim dowodem mogą też być zeznania policjantów, i to sąd ocenia ich wartość - podkreśla rzecznik policji.

Zdaniem Józefa Koguta, prezesa Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw i byłego szefa chorzowskiej policji, pan Robert powinien z łatwością wygrać sprawę w sądzie. - Policja ma obowiązek posługiwania się w pełni sprawnym sprzętem do mierzenia prędkości. A z dołączonej do akt notatki jednoznacznie wynika, że urządzenie było wadliwe - podkreśla Kogut. Dodaje jednak, że kierowcy, którzy zostali namierzeni przez wideoradar 024 w dniach 17-26 grudnia i przyjęli mandat, nie będą się mogli od tego odwołać. - Przyjmując mandat, przyznajemy się do winy - wyjaśnia Kogut.

Link

piotreg - 29 Marzec 2015, 17:41

Cytat:
Czy policyjne wideorejestratory się mylą?



Po tym, jak Krzysztof Hołowczyc odmówił przyjęcia mandatu wystawionego na podstawie nagrania z wideorejestratora, postanowiliśmy przyjrzeć się pomiarom prędkości. Wyjaśniamy, czym i jak policja mierzy szybkość aut
.

Wideorejestratory pojawiły się w wyposażeniu polskiej policji już w latach 90. XX wieku. Na początku używano urządzeń duńskiej firmy ProVida, wyposażonych w magnetowid VHS (na kasety) umieszczony w bagażniku auta. Później sprzęt wymieniono na nowszy, produkowany przez polskie firmy PolCam i Zurad. Zniknęły magnetowidy, a w ich miejscu pojawiły się rejestratory zapisujące nagrania na dyskach twardych w taki sposób, żeby obsługujący je policjanci nie mogli samodzielnie skasować zapisu.

Generalna zasada pracy tych urządzeń, a zarazem ich najpoważniejsza wada, pozostała bez zmian – wbrew obiegowej opinii, powtarzanej często również przez policjantów, nie mierzą one prędkości ściganego pojazdu, tylko... swoją! Wyświetlane na nagraniu wskazanie szybkości pochodzi z czujników ABS-u radiowozu. Technika pomiaru polega na tym, że radiowóz musi przez chwilę poruszać się z taką samą prędkością, jak ścigany samochód.

Z reguły pomiar wygląda tak, jak widać to na nagraniu upowszechnionym przy okazji sprawy, w której w roli obwinionego występuje Krzysztof Hołowczyc – radiowóz stoi na poboczu lub powoli jedzie. W pewnym momencie mija go potencjalny cel, funkcjonariusze ruszają więc w pościg. Na wyświetlaczu wideorejestratora pojawiają się wtedy zastraszające prędkości – te, które tak spektakularnie wyglądają w popularnych programach telewizyjnych w rodzaju "Uwaga! Pirat".

Tyle że to tylko dokumentacja szaleńczego pościgu w wykonaniu policjantów drogówki, a nie prędkość osiągana przez pirata drogowego. Żeby dogonić odjeżdżające auto, funkcjonariusze muszą jechać znacznie szybciej od niego. Warto wiedzieć, że policjant obsługujący rejestrator nie prowadzi radiowozu, więc nie ma wpływu na to, z jaką prędkością on jedzie – robi to jego kolega.

Do tego dochodzą zwykłe reakcje fizjologiczne załogi – podczas pościgu budzi się instynkt łowcy, do głów uderza adrenalina, pojawia się tzw. widzenie tunelowe. Efekty uboczne, w postaci np. rozemocjonowania i steku przekleństw, które słychać w tle nagrania dokumentującego zatrzymanie auta rajdowca, to też zupełnie normalna reakcja! W takich okolicznościach precyzyjna ocena dystansu względem innego samochodu jest niemal niemożliwa.

To dlatego zaleca się wykonywanie pomiarów z tak małej odległości, żeby widok ściganego auta wypełniał większość kadru – wtedy operator ma szansę zauważyć, jeśli radiowóz się do niego zbliży lub oddali. W przypadku filmu dokumentującego rzekome wykroczenia K. Hołowczyca odległość między radiowozem a ściganym autem wynosiła kilkaset metrów, było więc ono jedynie punkcikiem na trzęsącym się wyświetlaczu.

W takiej sytuacji nie da się określić, czy w czasie pomiaru wykonywanego na dystansie np. 100 m (przy 200 km/h to nieco poniżej 2 s) auta utrzymywały stałą odległość. Przedstawiciele policji twierdzą, że sprzęt ma dokumenty legalizacyjne, a funkcjonariusze są doświadczeni. Tyle że w czasie badań legalizacyjnych sprawdza się jedynie, czy wartość na ekranie wideorejestratora zgadza się z prędkością radiowozu, a to nie gwarantuje poprawności pomiaru.

Co do doświadczenia policjantów drogówki, to – jak wynika z kontroli NIK-u – ok. 40 proc. z nich nie przeszło obowiązkowych szkoleń. Wprawdzie policjant, który wykonał opisywane nagranie, przeszedł szkolenie i ma długi staż, to jednak po jakości nagrania tego nie widać! Czy Hołowczyc jechał za szybko? O ile sam "dowodowy" fragment jest bezwartościowy, o tyle biegły sądowy będzie mógł wyliczyć średnią prędkość z całego nagrania – od chwili, kiedy Nissan Hołowczyca mignął przed obiektywem kamery, aż do momentu zatrzymania. Na pewno będzie ona niższa niż zarzucane kierowcy 204 km/h.



Służby nadzorujące ruch korzystają też z wideorejestratorów wyposażonych w radary, które mogą mierzyć rzeczywistą prędkość ściganego (lub mijającego) pojazdu, a nie prędkość samego radiowozu. Takie urządzenia znajdują się m.in. w oznakowanych policyjnych Alfach Romeo i nieoznakowanych Oplach Insigniach, w których do rejestratorów podłączono ręczne rosyjskie radary Iskra, pozwalające na wykonywanie pomiarów w ruchu bez konieczności zrównania prędkości ze ściganym autem.

Podobnie działają nieoznakowane Fordy Mondeo i Focusy kupione przez Inspekcję Transportu Drogowego, w których zamontowano czeskie fotoradary AD9 z funkcją pomiarów w ruchu. Takie same radary są też w należących do ITD Peugeotach Partnerach udających auta pomocy drogowej. Zbliżony sprzęt ma też m.in. warszawska straż miejska, która z racji innych uprawnień używa go w trybie stacjonarnym.

Jak działa rejestrator?

Wideorejestratory, zgodnie z zarządzeniem komendanta głównego policji, powinny rejestrować cały przebieg służby patrolu. Nagrywa się zatem zarówno obraz, jak i dźwięk, a operator nie może skasować nagrania.

Policjant decyduje o powiększeniu obrazu, jego parametrach oraz o tym, na jakim odcinku dokonuje pomiaru średniej prędkości. Odczyt szybkości pochodzi z czujników ABS-u lub z prędkościomierza policyjnego samochodu.

Naszym zdaniem: Wyniki pomiarów zależą od dobrej woli i profesjonalizmu policjantów. W wątpliwych sytuacjach warto odmówić przyjęcia mandatu – sąd może powołać biegłych, którzy ocenią jakość nagrania.

Link

dr_aus - 21 Maj 2015, 01:31

Dziwne, że nie mówiliście o przypadku Hołowczyca, bo to dość dobry przykład:



LINK

Czy ktoś może mnie nakierować na przypadek ukarania F-sza za wykroczenia w radiowozie, bo mam podobny przypadek, a zawsze łatwiej nie być pierwszym...

[ Komentarz dodany przez: phonemaniac: 21 Maj 2015, 07:15 ]
Podawaj źródło, skąd masz film. PM

phonemaniac - 21 Maj 2015, 06:21

Jak macie możliwość, to obejrzyjcie sobie ostatni odcinek 2-giej serii. Kuchar z Bielakiem testowali videorejestrator i pokazali jego wady i zalety.
tqmeh - 21 Maj 2015, 06:28

Daj linka jakiegoś, czego szukać?

OK, mam - KLIK

Tylko to jest zwiastun, widać jednak zoom i przy takim dystansie pomyłka gotowa.

phonemaniac - 21 Maj 2015, 06:35

Właśnie w necie nie ma (przynajmniej nie mogę znaleźć), ale dzisiaj o 19.15 będzie na TVN Turbo.
tqmeh - 21 Maj 2015, 06:49

Możesz nagrać?
phonemaniac - 21 Maj 2015, 07:01

No właśnie nie mam jak, w delegacji jestem. Na player.pl na razie jest odcinek 11, ale myślę, ze jutro lub pojutrze wstawią odcinek 12.
piotreg - 21 Maj 2015, 08:09

dr_aus napisał/a:
Cytat:
Dziwne, że nie mówiliście o przypadku Hołowczyca, bo to dość dobry

Przypadek Hołka żeśmy omówili. Myślisz, że takiego "kwiatuszka" byśmy pominęli? :o
Wielu specjalistów w tej kwestii ma wiele do powiedzenia. Jedni go bronią, inni nie zostawiają na nim suchej nitki. Obiektywnie rzecz ujmując, nikt chyba nie ma wątpliwości, że Hołowczyc leciał jak pocisk. Na moje oko jego prędkość była bardzo zbliżona do prędkości zarejestrowanej przez videorejestrator.

phonemaniac napisał/a:
No właśnie nie mam jak, w delegacji jestem. Na player.pl na razie jest odcinek 11, ale myślę, ze jutro lub pojutrze wstawią odcinek 12.

Wrzućcie tutaj link do odcinka 12, bo koniecznie chcę to zobaczyć, a z głowy może wylecieć...

phonemaniac - 21 Maj 2015, 08:12

Może dzisiaj (zdalnie) uda się nagrać. To po powrocie wrzucę.
piotreg - 21 Maj 2015, 08:13

Zginęli byśmy bez Ciebie! Tego forum nie ma bez Ciebie. :cool:
phonemaniac - 21 Maj 2015, 08:21

Wazelina cieknie tonami. ;) :drool:
piotreg - 21 Maj 2015, 08:23

:lol:
tqmeh - 21 Maj 2015, 09:14

Pochwalisz źle, nie pochwalisz, bunt - dla kogo ja to robię. ;) Nagraj, nagraj i z góry dzięki. :good:
dr_aus - 22 Maj 2015, 03:17

piotreg napisał/a:
Jedni go bronią, inni nie zostawiają na nim suchej nitki.

Krytykują Ci co nie mają talentu do tego, więc i tez nie robili tego nigdy. Najczęściej nie widzieli nawet jednego wypadku, więc w 99% nie mają pojęcia o czym mówią.

phonemaniac - 22 Maj 2015, 20:21

Tutaj macie film na Player.pl. mnie niestety nie udało się nagrać. :(
tqmeh - 22 Maj 2015, 22:00

Dobra, jak go uruchomić?
piotreg - 25 Maj 2016, 07:59

Cytat:
Policja może się czaić w każdym aucie, czyli poznajemy wideorejestratory

Chyba każdy z nas kojarzy wykorzystywane przez policję nieoznakowane radiowozy wyposażone w wideorejestrator. Dziś postaram się trochę przybliżyć wam temat tych radiowozów i szerzej o nich opowiedzieć.




Duże grono moich znajomych bardzo dziwi się słysząc o tym, że moim hobby jest robienie zdjęć wideorejestratorom, bo właśnie tym zajmuję się w wolnych chwilach i postaram się chociaż trochę zarazić was bakcylem, jaki mam w głowie. Kierowcy, zwłaszcza na CB radiu, często kłócą się o marki nieoznakowanych pojazdów, jakimi poruszają się policjanci. Jednakże najczęściej spotykaną marką w szeregach policji jest niewątpliwie Opel. Jeszcze kilka lat temu królował Opel Vectra, który pod maską posiadał 255 KM z silnika 2.8 V6 turbo.



Niestety większość Vectr kończy już swój żywot ze starości, mając ponad 300 tysięcy kilometrów na liczniku lub uczestnicząc w wypadkach.



Ciężko pozbyć się przyzwyczajeń, dlatego wysłużone auta zastąpiły... Ople!
W 2013 roku do polskiej policji zakupionych zostało 75 Opli Insignia z silnikiem 2.0 turbo, które generują moc 220 KM. Teraz to Insignie stały się najpopularniejszymi autami nieoznakowanymi.



W końcu wideorejestrator to nie tylko auto. Żeby można było nas nagrać i przy tym zmierzyć prędkość, potrzebny jest sprzęt wideo. Wielu z nas nie zdaje sobie nawet sprawy, że kamery, którymi jesteśmy nagrywani w tych autach, pochodzą od dwóch producentów. W Oplach Vectra oraz w Alfach Romeo (o których niedługo) zamontowany jest sprzęt firmy PolCam.



W Oplach Insignia producentem sprzętu jest Zurad, a zamontowany sprzęt to Videorapid 2a połączony z Iskrą. Sprzęt wyposażony w Iskrę jest bardziej niebezpieczny dla kierowców, ponieważ policjanci mają możliwość pomiaru auta jadącego.



Czas teraz na kilka mniej pospolitych i ciekawszych aut w polskiej policji niż prezentowane wyżej Ople. Często komendy wojewódzkie ogłaszają przetargi poza zakupem centralnym.
Myślicie, że Ople są mało sportowe? Coś z pazurem? Proszę bardzo! W województwie warmińsko-mazurskim w roku 2008 zakupiono 10 Renault Megane Sport z silnikiem 2.0 o mocy 225 KM.



W województwie warmińsko-mazurskim spotkać możemy również 12 flagowych modeli Skody. Model Superb wyposażony jest w silnik 3.6 FSI 4x4 o mocy 260 KM.



Idealne zdanie opisujące kolejne auto? "Jak wielkie jest twoje zdziwienie, kiedy okazuje się, że ścigałeś się z policjantem...". Komenda Wojewódzka Policji w Białymstoku pochwalić się może od grudnia 2011 roku autem Mitsubishi Lancer Evolution X, samochód napędzany jest dwulitrowym, benzynowym, doładowanym silnikiem o mocy 295 KM.





Bayerische Motoren Werke, Będziesz Miał Wydatki, Bardzo Męski Wóz... Rozwinięć skrótu BMW jest wiele, ale czy spodziewalibyście się BWM w polskiej policji? Seria 5, Model E60. Silnik? Trzylitrowa benzyna. Bananowe skóry, manualna skrzynia biegów... Takim okazem może pochwalić się Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach.



Troszkę starszym modelem, przekazanym z Biura Ochrony Rządu, służbę po województwie opolskim pełnią policjanci z tamtejszej komendy wojewódzkiej.



W następnych artykułach możecie spodziewać się opisania oznakowanych radiowozów z wideorejestratorami, między innymi czekają nas Alfy Romeo.



Postaram się również o kilka ciekawostek związanych z wypadkami wideorejestratorów.


Link

małymobil - 15 Październik 2019, 22:16

Sprawa mojego dobrego kolegi który padł ofiarą Videorejestatora.

Cytat:
Zabrali prawo jazdy za 108 km/h. Blokada w aucie włącza się przy... 90 km/h

32-letni pan Michał z Krakowa od wielu lat pracował jako kierowca zawodowy. Pracował... ponieważ pod koniec września zatrzymano mu prawo jazdy. Okoliczności tej sytuacji budzą jednak sporo wątpliwości.


- Policjanci podjęli interwencje wobec kierującego pojazdem marki Mercedes. Zbadana prędkość wykazała, że doszło do przekroczenia o ponad 50 km/h w zw. z czym policjanci zatrzymali kierującego do kontroli. Chcieli nałożyć mandat karny, ale kierujący go nie przyjął – opowiada Piotr Szpiech z policji z Krakowie.

- Nie przyjąłem mandatu, bo stwierdziłem, że to jest jednak trochę niedorzeczne, biorąc pod uwagę jak moje auto jest wyposażone. Mam fabrycznie zamontowany ogranicznik prędkości – limiter prędkości z homologacją, który nie pozwala samochodowi jechać szybciej niż 90 km/h. Jeżeli zbliżamy się do tej bariery 90 km/h, przy 89 zapłon zostaje odcięty automatycznie – mówi Michał Brzeski.

Według policjantów prędkość, z jaką jechał mężczyzna to 108 km/h. Pan Michał jednak nie przyjął mandatu wiedząc, iż jego pojazd nie może jechać z taką prędkością. Na miejsce wezwano radiowóz techniczny.

- Radiowóz techniczny sporządził odpowiedni protokół, samochód został przebadany pod kątem technicznym. Poza tym, że doszło do przekroczenia prędkości, nie stwierdzono innych uchybień – informuje Piotr Szpiech z policji z Krakowie.

- Sprawdzili moje auto z 29 ostatnich dni pracy, pod względem technicznym, pod względem czasu pracy, no chyba każdym możliwym względem. Dostałem od nich protokół potwierdzający zgodność wszystkiego. Nie było żadnych uchybień. Brak przekroczeń prędkości, brak przekroczeń czasu pracy, przerw itd. Policja techniczna mówiła policjantom, którzy mnie zatrzymali, że jest wszystko w porządku, ale widać policjanci inaczej twierdzili – opowiada Michał Brzeski.

- Policjanci opierają się na wynikach, które są przekazywane przez nasz sprzęt, czyli na videorejestratorze, który zanotował przekroczenie prędkości. W związku z tym, że przekroczenie prędkości było ponad 50 km/h w terenie zabudowanym, policjanci mieli obowiązek zatrzymać kierującemu prawo jazdy – tłumaczy Piotr Szpiech z policji z Krakowie.

Niezależnie od wyniku ekspertyzy technicznej prawo jazdy pana Michała zostało zatrzymane na 3 miesiące. W wyniku tej decyzji zarówno on sam, jak i rodzina będąca na jego utrzymaniu znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Problem ma również firma, w której był zatrudniony.

- Trochę mnie to przybiło zwłaszcza, jak to dotarło do mnie, że jednak mogę stracić pracę, że moje zarobki będą niższe, że trzeba kredyt opłacić, że trzeba żonę wyżywić, dzieci i tak naprawdę pieniądze, które gdzieś tam się odkłada na jakieś lepsze życie, na jakieś wakacje, trzeba będzie teraz poświęcić na to, by z miesiąca na miesiąc jakoś dotrzymać – mówi pan Michał Brzeski.

– Jestem na bezpłatnym urlopie wychowawczym, mamy dwójkę dzieci, a mąż był jedynym źródłem dochodu - dodaje Agnieszka Brzeska.

- Straciliśmy jednego z lepszych pracowników z długim stażem pracy u nas w firmie. Nie ma tu jego winy wg nas, ponieważ nie mógł osiągnąć takiej prędkości. Nie mamy żadnych pretensji, ale jest to dla nas kłopotliwa sytuacja, ponieważ teraz mamy braki kadrowe – tłumaczy Jakub Szeląg, przełożony pana Michała.

Pan Michał został tymczasowo przeniesiony na stanowisko magazyniera jednak w związku z tym jego wynagrodzenie zmniejszyło się o 2/3. Mężczyzna przez 3 miesiące musi teraz czekać na zwrot dokumentu, a następnie na orzeczenie sądu.

- Jedna sprawa, błędu pomiarowego: OK, może się zdarzyć, ale w takim wypadku sprawa idzie do sądu i sąd powinien rozstrzygnąć czy był ten błąd, czy nie. Dlaczego kara następuje już, a nie w momencie udowodnienia, czy faktycznie była przekroczona ta prędkość – zastanawia się Agnieszka Brzeska, żona pana Michała.

– Wierzę, że to się jakoś rozstrzygnie na moją korzyść, ale bardziej bym się zastanawiał nad tym, co mają powiedzieć inni kierowcy, którzy zostali w ten sposób zatrzymani, a nie mają przy sobie tachografu i nie są w stanie się obronić przed zarzutami policjantów – podsumowuje Michał Brzeski.

Link

piotreg - 16 Październik 2019, 13:07

Argumenty kierującego, z którymi trudno polemizować. Podobne argumenty po stronie Policji, o ile pomiar został wykonany zgodnie z instrukcją obsługi urządzenia. Myślę, że Ustawodawca winien przygotować ustawowe rozwiązanie problemu.
kalex - 16 Październik 2019, 14:39

Nawet jakby było z górki to tacho w busie by to chyba odnotowało? Szkoda, że policmajstry są zabetonowani przy swoim, bo pewnie "przegrają sprawę" i niepotrzebnie machina administracyjna rusza, czas, pieniądze.
małymobil - 16 Październik 2019, 21:26

Wszyscy wiemy jak odbywają się pomiary przy pomocy Videorejestatorów. Sęk w tym, że mają wszystkie potrzebne papiery i jeżdżą i robią co chcą. Pomijam teren zabudowany w Łąkach.
piotreg - 17 Październik 2019, 13:02

kalex napisał/a:
Nawet jakby było z górki to tacho w busie by to chyba odnotowało? Szkoda, że policmajstry są zabetonowani przy swoim, bo pewnie "przegrają sprawę" i niepotrzebnie machina administracyjna rusza, czas, pieniądze.

Wg mnie to nie policyjny beton, tylko Ustawodawca, który w tej sytuacji nie uwzględnił domniemania niewinności!

kali - 21 Wrzesień 2020, 19:27

Cytat:
JEŹDZILI ZA FRAJEREM DOTĄD, AŻ ZABRALI MU PRAWO JAZDY



Do obecności nieoznakowanych radiowozów na drogach zdążyliśmy się przyzwyczaić - policja systematycznie rozwija flotę samochodów wyposażonych w wideorejestratory, kupując zresztą auta coraz lepszych marek. Najnowszą bronią do walki z piratami drogowymi są tzw. grupy SPEED zrzeszające wybranych policjantów drogówki i najmocniejsze samochody.[/b]

Odkąd nieoznakowane radiowozy wyjechały na drogi, pojawiły się zastrzeżenia dotyczące sposobu pomiaru prędkości. Przypomnijmy, że prowadzone są one "na oko" - i nie ma w tym stwierdzeniu krzty przesady. Wideorejestrator nagrywa bowiem obraz z kamery oraz rejestruje prędkość... radiowozu. Rzetelność pomiaru opiera się na więc na oku policjanta - na tym, na ile jest on w stanie utrzymać stały dystans między radiowozem i nagrywanym samochodem. Tylko utrzymywanie stałego dystansu w czasie pomiaru gwarantuje, że oba pojazdy poruszają się z tą samą prędkością.

Stałą odległość najłatwiej utrzymać, gdy oba pojazdy znajdują się w blisko siebie. Tyle tylko, że wówczas kierowca "ścigany" często orientuje się, że jedzie za nim radiowóz. Dlatego policjanci często dokonują pomiarów z daleka, nagrywając na dużym przybliżeniu ("zoomie") i... krótko. W takim przypadku o rzetelności mowy nie ma. Nie raz już spotkaliśmy się z sytuacją, gdy biegli - na podstawie nierzetelnego nagrania - oszacowywali prędkość w nieznany ogółowi i matematyce sposób...

Inny problem dotyczy... zbyt długich "pomiarów". Na tę kwestię, w liście do naszej redakcji, zwrócił uwagę Piotr Jakubiak ze stowarzyszenia Prawo na Drodze. Cytujemy go poniżej:

"W ostatnim artykule "25 punktów w 10 minut" opisaliście wyczyny zielonogórskiej grupy tzw. Speed, czyli jak panowie jeździli 10 minut za "frajerem", żeby uzbierał tyle punktów, aby stracił prawo jazdy, czyli dbali, aby limit do statystyki premiowej zielonogórskiej służby ruchu drogowego został wyrobiony.

To ja przypomnę § 23 ust. 1 Zarządzenia nr 30 Komendanta Głównego Policji z dnia 22 września 2017 r. w sprawie pełnienia służby na drogach: "Po ujawnieniu przestępstwa lub wykroczenia policjant jest obowiązany niezwłocznie podjąć czynności zmierzające do schwytania jego sprawcy."

Policjanci popełnili więc delikt dyscyplinarny - narażali innych kierowców na niebezpieczne zachowania nieodpowiedzialnego kierowcy, jak widać tylko po to, by "zarobił" więcej punktów. Niestety, jak widać odpowiedzialność policjantów za wykroczenia lub złamanie zasad dyscypliny służbowej jest fikcją - ręka rękę myje, a poczucie bezkarności jest tak duże, że jeszcze takimi działaniami chwalą się w mediach."

Też spotkaliście się z takimi przypadkami?

Źródło


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group